MIEJSCOWA - Jabłonna, Nieporęt, Legionowo, Wieliszew, Serock, Zegrze

Przełącz do wersji pełnej Zarejestruj się Zaloguj

Dział: Legionowo

Co ma gardło do suwaka? W swoim pierwotnym znaczeniu – niewiele. Chyba że ów metaforyczny organ jest wąski, rzeczony suwak tworzą zaś jadące samochody. Dokładnie tak jak to od niedawna dzieje się na legionowskim wiadukcie.

Kiedy w Legionowie oddano do użytku nowy wiadukt, kierowcy od razu pożałowali, że inwestor nie poszedł za ciosem, ciągnąc dwupasmówkę do ronda w Zegrzu. Szybko  podzielili się na dwie grupy: jedni karnie czekali na prawym pasie, drudzy do końca mknęli lewym i niemal siłą wciskali się w ogonek aut. Pojawili się też samozwańczy strażnicy porządku, którzy te cwaniackie zapędy blokowali. Tyle że popołudniowe i weekendowe korki zniknąć od tego jakoś nie chciały.

Dział: Legionowo

Można to robić w podróży, na wakacjach czy w swoim ulubionym fotelu. Ale mało kto wie, że rozwiązywanie krzyżówek bywa też przedmiotem niemal sportowej rywalizacji. Do kilkudziesięciu wspierających ją polskich miast dołączyło w sobotę Legionowo. I pod dachem ratusza przeprowadziło pierwsze w swej historii mistrzostwa szaradziarskie.

- Wymyślił to mój kolega, Zdzisio Łoś z Zielonki, który w ościennych miastach, m.in. Łochowie i Kobyłce, zorganizował już kilka takich imprez. Z tego względu, że jestem z Legionowa, desygnował mnie do wydeptania tu odpowiednich ścieżek – mówi Waldemar Paradowski, rdzenny mieszkaniec miasta, zmagający się z krzyżówkami od blisko pół wieku. Główna ścieżka zawiodła pana Waldemara do Miejskiego Ośrodka Kultury. Sądząc po efektach, wybrał ją właściwie.

Dział: Legionowo

Dla pasażerów PKP to żadna nowość. Narastający od tygodni problem dostrzegli też miejscy strażnicy. Stopień zanieczyszczenia przejść pod torami oraz okolic peronów na legionowskich stacjach dramatycznie się zwiększył. Alarmujące telefony do Polskich Linii Kolejowych nie pomagały. Do czasu.

Początkowo rozmowy z dyrekcją spółki PKP PLK kończyły się w zasadzie na obietnicach poprawy sytuacji. Szybko wyszło na jaw, dlaczego. - Firma, która poprzednio wygrała przetarg i sprzątała ten teren, z jakichś powodów zrezygnowała z wykonywania tam prac porządkowych – mówi Ryszard Gawkowski, komendant Straży Miejskiej w Legionowie. Konieczne było rozpisanie nowego przetargu. Ciągnące się procedury zmusiły funkcjonariuszy do porzucenia perswazji i sięgnięcia po inny oręż.

Dział: Legionowo

Mogłoby się wydawać, że maszty fotoradarowe, a zwłaszcza ich pstrykająca niechciane zdjęcia zawartość, przeszkadzają głównie drogowym piratom. Nawet jeśli to prawda, lubią przy nich gmerać także urzędnicy. Łatwo odnieść wrażenie, że czasem niepotrzebnie.

Oto jeden owego gmerania przykład: zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury skrzynki, w których umieszcza się urządzenie pomiarowe, trzeba było pomalować na żółto. Ale wymagań szef tego resortu ma więcej. - Każdy maszt fotoradarowy powinien być wyposażony w urządzenie, które jest z nim zespolone, przez co staje się urządzeniem stacjonarnym – mówi Adam Nadworski, zastępca komendanta straży miejskiej. Przekładając to na legionowskie realia, z czterech masztów mógłby pracować tylko jeden. W tym miejscu rodzi się pytanie: co zrobić z pozostałymi?

Dział: Legionowo

W pierwszy poniedziałek lipca legionowskim sądem wstrząsnęła informacja o podłożonym tam ładunku wybuchowym. Jako że alarm był fałszywy, do żadnej eksplozji nie doszło. Ale tego dnia wymiar sprawiedliwości wymierzał ją znacznie krócej niż wynikałoby to z wokandy. Można zgadywać, że zgodnie z intencją osobnika, którego trzymają się bombowe żarty. Anonimowość zachował on jednak bardzo krótko.

- Niespełna tydzień potrzebowali policjanci kryminalni oraz dochodzeniowo – śledczy z legionowskiej komendy, aby zatrzymać 22-letniego Adama K., podejrzanego o wywołanie 7 lipca bieżącego roku fałszywego alarmu – mówi asp. Emilia Kuligowska, rzecznik prasowy KPP w Legionowie. Trudno powiedzieć, czy ujętego legionowianina zaskoczyło tak sprawne działanie policjantów. Ale na pewno nie zdziwił się tym, że mają do niego więcej zastrzeżeń.

Dział: Legionowo

Pieskie życie, również w trakcie upałów, wcale nie musi być pieskie. Co prawda ciągły dostęp do wody gwarantuje zwierzakom polskie prawo, ale samym suchym paragrafem zaspokoić pragnienie trudno. Stąd pomysł na akcję, dzięki której Legionowo jest od soboty miastem... misek.

Swoje ręce oraz łapy maczali w tym wolontariusze i czworonogi ze schroniska w Nowym Dworze Mazowieckim. A wszystko z inicjatywy i pod wodzą, jak sama o sobie mówi pani Kasia, kompletnej psiej wariatki. Hasło: „Legionowo – miasto misek”. - Co roku robimy plakaty i prosimy ludzi, żeby wystawiali na zewnątrz miski z czystą wodą, i to fajnie krąży na facebook'u, ale ja tych misek po prostu nie widziałam. Więc stwierdziłam, że skoro ja ich nie widzę, to trzeba te miski skądś załatwić, pojechać i zacząć je rozstawiać – mówi Katarzyna Pisarska.

Dział: Legionowo

Twórczości Kabaretu Starszych Panów unijni biurokraci raczej nie znają. Mimo to, mając do rozdania trochę grosza, zaproponowali coś, co idealnie wpisuje się w hasło zawarte w jednej z jego piosenek. Tym razem samorządy, zamiast działać solo, muszą popracować „wespół w zespół”. Najpierw jednak trzeba o tym porozmawiać. Drugą z cyklu ośmiu takich pogawędek przeprowadzono we wtorek w Legionowie.

- Spotykamy się tutaj, ponieważ otworzyliśmy proces zbierania uwag do projektu strategii Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych dla Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego. Strategia powstaje po to, aby uruchomić specjalne środki dla obszarów funkcjonalnych, a mówiąc prościej, obszarów metropolitalnych – tłumaczy Paulina Nowicka ze stołecznego zespołu strategii i programowania Biura Funduszy Europejskich i Rozwoju Gospodarczego.

Dział: Legionowo

Porównując tę inwestycję do statku, legionowska galeria handlowa przypomina nieco średniowieczną galerę. Do końcowego portu płynie bowiem wolno, i choć czyni to od kilku lat, wciąż trudno dostrzec go na horyzoncie. Ostatnio jednak znów tam zamajaczył.

Najszybciej ta pozytywna informacja dotarła do strażników powiatowej architektury. - 26 czerwca inwestor, który ma zamiar budować galerię handlową przy ulicy Polnej, złożył do starostwa wniosek o wydanie pozwolenia na budowę - informuje Mariusz Kraszewski z legionowskiego starostwa. Tym razem, co w przypadku tej galerii nie dziwi, odbywa ona rejs pod wodzą nowego kapitana. Ale dawny pech odpuścić jej chyba nie chce.

Dział: Legionowo

Kiedy Legionowo wprowadzało system gospodarki odpadami, o nich mówiło się najmniej. A to właśnie zwykłe kosze na śmieci często decydują o lokalnej estetyce. Jeśli oczywiście ludzie sumiennie zapełniają je treścią. Niestety, w śmieciową koszykówkę nie da się w mieście grać wszędzie.

W liczbach oferta dla miłujących ład legionowian wygląda imponująco. - Na terenie całego miasta ustawionych jest 445 koszy obsługiwanych przez gminę. Znajdują się one głównie na przystankach autobusowych oraz na drogach gminnych o dużym natężeniu ruchu pieszego. Kosze są regularnie, codziennie opróżniane, a jeżeli jest taka potrzeba, to nawet dwa razy dziennie – informuje Tamara Mytkowska, rzecznik prasowy UM w Legionowie. Kłopot w tym, że na miejskich peryferiach kosze są rzadkością.

Dział: Legionowo

Od ponad roku legionowskie rodziny wielodzietne mogą korzystać z kilkudziesięciu ulg i zniżek, jakie gwarantuje im miejska Karta Dużej Rodziny. W połowie czerwca, na mocy uchwały i rozporządzenia rady ministrów w życie weszła karta ogólnopolska.

– Obecnie mamy w Legionowie wydanych ponad dwa tysiące Kart Dużej Rodziny. Na chwilę obecną mamy złożonych już 30 wniosków o kartę ogólnopolską. Zachęcam bardzo serdecznie wszystkich mieszkańców Legionowa, aby przyszli do Urzędu Miasta i złożyli wniosek. Z tego tytułu są bowiem bardzo duże ulgi – mówi Ewa Milner – Kochańska, naczelnik Wydziału Zdrowia Publicznego i Spraw Społecznych UM w Legionowie.

Dział: Legionowo

Na osiedlu Sobieskiego, w rejonie ulic Pałacowej, Leśnej i Siwińskiego znów płoną altanki śmietnikowe. Pożary zaczęły się w kwietniu tego roku. Jako pierwszy spłonął  śmietnik przy Wilanowskiej, później dwa przy Pałacowej. Do kolejnych pożarów w tym miejscu dochodziło jeszcze w maju i czerwcu. Ostatni miał miejsce na początku lipca.

– Zgłaszamy to za każdym razem na policję. Informację przekazujemy też  ubezpieczycielowi, bo musi nam on wypłacić odszkodowanie za zniszczenie naszego spółdzielczego mienia – mówi Jerzy Sawicki, zastępca kierownika administracji osiedla Sobieskiego. A zniszczenia są naprawdę duże.

Wszystkie prawa zastrzeżone dla Miejscowej

Góra Wersja oryginalna