Kalendarz ma swoje prawa i chcąc Mikołajki zafundować mieszkańcom w weekend, legionowscy bibliotekarze musieli je trochę przyspieszyć. Co zresztą, zwłaszcza najmłodszym gościom Poczytalni, bardzo przypadło do gustu. Bo dzięki temu okolicznościowe prezenty oraz inne atrakcje otrzymali oni nie tylko szóstego, lecz także drugiego grudnia.

Wspomniane prezenty przybrały w tym przypadku postać wciągających i pouczających zajęć warsztatowych, z aktywnym udziałem podekscytowanych dzieci oraz ich dorosłych opiekunów. – Zaproponowaliśmy naszym najmłodszym odbiorcom, ale także ich rodzicom, żeby wykonali razem przedświąteczne ozdoby, do domu na choinkę. Robimy gwiazdy, robimy bombki, robimy stroiki, robimy też lampiony, aby te święta nabrały prawdziwie świątecznego nastroju. Aby można było przy takim lampionie usiąść, poczytać i przypomnieć sobie o miłych chwilach spędzonych w bibliotece – mówi Karolina Błaszczak-Modzelewska, zastępca dyr. Miejskiej Biblioteki Publicznej w Legionowie.

W pierwszą sobotę grudnia ona cała tętniła innym od książkowego życiem. Podczas gdy jedni w skupieniu wykonywali świąteczne ozdoby, inni mogli obejrzeć przedstawienie dla dzieci pod tytułem „Dziadek do orzechów”, w wykonaniu Teatru w Lesie. – Spektakl, który przygotowaliśmy na mikołajki, jest zarazem podsumowaniem projektu pod nazwą „Rodzinne soboty w Poczytalni”, którego partnerem był Samorząd Województwa Mazowieckiego. Wcześniej przedstawiliśmy dwa inne spektakle, dzisiaj zaś kończymy cały projekt spektaklem świątecznym. Na później przygotowaliśmy zabawy i konkursy dla dzieciaków, a następnie będzie spotkanie z mikołajem i rozdawanie prezentów, paczek i innych drobiazgów – wylicza Karolina Sidowska-Ptasiewicz z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Legionowie.

Biorąc pod uwagę tłumy mieszkańców, jakie tego dnia odwiedziły Poczytalnię, sobotnia impreza drobiazgiem wcale jednak nie była. Frekwencja przekroczyła nawet oczekiwania, przyzwyczajonych przecież do mnóstwa gości, organizatorów z Poczytalni. – Jest nam bardzo miło, że legionowianie tak chętnie przychodzą do biblioteki i wiedzą, że to jest ich miejsce w tym przedświątecznym czasie. Warto powiedzieć, że co roku organizujemy takie warsztaty mikołajkowe i w tym roku także spotkały się one z ciepłym odbiorem – cieszy się Karolina Błaszczak-Modzelewska. Ciepłym, a momentami nawet gorącym. W chłodne, zimowe popołudnie w owym cieple ogrzały się setki zadowolonych legionowian w wieku od lat kilku do kilkudziesięciu. Po raz kolejny opuszczających Poczytalnię z przekonaniem, że szybko do niej – również jako czytelnicy – powrócą.

Poprzedni artykułŚrodki do celu
Następny artykułChcieli aż za bardzo
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 52-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od blisko dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.