Mając do dyspozycji wymarzoną bazę treningową w postaci pływalni Wodne Piaski, zawodnicy klubu UKS Delfin Legionowo chętnie z niej korzystają: zarówno do treningów, jak też do startów w tradycyjnych zawodach klubowych, gdzie mniej ważna jest rywalizacja, a bardziej liczy się dobra zabawa. Także z udziałem rodziców oraz krewnych młodych pływaków.

Pierwsza w nowym sezonie edycja tej imprezy, oczywiście na terenie obiektu zarządzanego przez spółkę KZB Legionowo, odbyła się w pierwszą niedzielę listopada. –Zaczynamy od najprostszego stylu, czyli stylu grzbietowego. Stanęła dzisiaj na starcie prawie setka zawodniczek i zawodników, są również ich rodzice, którzy razem z dziećmi będą startowali w sztafetach rodzinnych. Tak więc rusza dzisiaj nowa edycja zawodów klubowych, dopisali uczestnicy i myślę, że będzie fantastyczna zabawa – mówi Rafał Perl, prezes UKS Delfin Legionowo. Szef oraz współzałożyciel Delfina nie miał co do tego żadnych wątpliwości. Zaznaczając zarazem, że przebieg tej wodnej zabawy będzie też można na bieżąco śledzić w sieci. Tak czy owak, niezależnie od rodzaju aktywności – sama przyjemność! – I dla tych, którzy dzisiaj biorą udział w naszych zawodach, i dla tych, którzy będą obserwowali te zmagania. Transmisję będzie można zobaczyć na żywo na Instagramie i na Facebooku.

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych zawodów klubowych, również ich nowa edycja rozpoczęła się z przytupem. Czy raczej, zważywszy na charakter imprezy – z pluskiem. A za kilka tygodni jak zwykle przyjdzie czas na drugą odsłonę weekendowej rywalizacji młodych pływaków, tym razem w stylu dowolnym. – Myślę, że to będzie gdzieś na początku stycznia. Później przyjdzie czas na styl klasyczny, a na końcu ten najtrudniejszy, czyli styl motylkowy. Tak więc zasada stopniowania trudności: zaczynamy od najprostszego, kończymy zaś na najtrudniejszym, czyli na delfinie – dodaje Rafał Perl. Zanim to jednak nastąpi, na pływalni Wodne Piaski upłynie jeszcze sporo wody.

Poprzedni artykułGdy dziecko chce mieć zwierzątko
Następny artykułKapitulacja „wojskowych”
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 52-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od blisko dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.