Mistrz Szulich poza kadrą

0
1474

Najlepszy sportowiec powiatu legionowskiego w 2014 roku Dawid Szulich może mieć mieszane uczucia po Głównych Mistrzostw Polski w pływaniu, które odbyły się w miniony weekend w Szczecinie. Choć pływak UKS-u Deflina Legionowo zdobył dwa złote medale, sztab szkoleniowy reprezentacji Polski nie wybrał go do sztafety na Mistrzostwa Świata.

W piątek 25-letek zdobył złoty medal na dystansie 50m stylem klasycznym. Z czasem 27,86s okazał się lepszy m.in. od Krzysztofa Tokarskiego czy Michała Zawadki. Dla Szulicha było to trzecie zwycięstwo w tej kategorii z rzędu. – Krótki dystans, na którym każdy niuans ma znaczenie: od samego skoku do dopłynięcia. Dawid wykonał wszystkie elementy perfekcyjnie. Kolejny raz ukończył wyścig z czasem poniżej dwudziestu ośmiu sekund. Ta „pięćdziesiątka” jest u niego powtarzalna, regularnie pływa poniżej tej granicy, co plasuje go w czołówce polskich pływaków. – mówi Rafał Perl, trener zawodnika i prezes UKS-u Delfina Legionowo. Natomiast w niedzielę Szulich wziął udział w wyścigu stylem klasycznym na 100m. Legionowianin wygrał finał A i znowu stanął na najwyższym stopniu podium, bowiem czas 1.01,96 wystarczył, aby wyprzedzić swoich konkurentów. – Będąc po chorobie i antybiotykach wygrał nieznacznie z Machnikiem, ale wygrał w wyścigu, w którym było sporo emocji i nerwów. – relacjonuje trener Perl.


Niemniej jednak najlepszy wynik w niedzielnej konkurencji uzyskał płynący w finale B (rywalizacja o miejsce 11-20) Marcin Stolarski z UKS-u Żoliborz Warszawa, który wyprzedził Szulicha o zaledwie 00,45s. – Radość Dawida ze złotego medalu nie może być pełna. Krążek miał być przepustką do polskiej sztafety 4x100m na Mistrzostwach Świata, na którą zawodnik bardzo sie nastawiał. Dla sztabu reprezentacji Polski tytuł Mistrza Polski nie jest równoznaczny z kwalifikacją do składu sztafety. Przepisy nie są jasno sprecyzowane, a sztab uznał, że zawodnik z najlepszym czasem z finału B będzie lepszym kandydatem niż Mistrz Polski. Dewaluuje się w ten sposób wyniki finału A. – wskazuje Perl. – Boli to wszystko tym bardziej, że w porannych eliminacjach Dawid popłynął zdecydowanie lepiej od swojego rywala z Żoliborza. Nie mogę się z tym wszystkim zgodzić, nie do końca jest to fair. Jasne, te wyniki są porównywalne, ale warto podkreślić, że nie walczyli w bezpośredniej walce. Może powinno się ich dwóch wysłać na Mistrzostwa Świata, aby żaden nie został pokrzywdzony, a po wyścigach indywidualnych na tej imprezie podjąć decyzję, kto będzie członkiem sztafety? – pyta retorycznie prezes UKS-u Delfina. – Czas jaki uzyskał pozwala mu na występ na Uniwersjadzie w Korei, która także może dać kwalifikację olimpijską. – dodaje.

Szkoleniowiec legionowskiego pływaka nie ukrywa, że celem jego podopiecznego jest kwalifikacja do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku. – Aby zakwalifikować się na tę imprezę, Dawid musi pływać na poziomie minimum olimpijskiego. Okazję, aby to osiągnąć będą na przyszłorocznych zawodach: Mistrzostwach Polski, Mistrzostwach Świata czy Uniwersjadzie. Należy zaznaczyć, że jest przy tym również obwarowanie, że kwalifikacja danego zawodnika musi zostać zatwierdzona przez Zarząd PZP-u, a potem Ministerstwo Sportu. – zastrzega na zakończenie Perl.