Można kolędy śpiewać kameralnie, w gronie bliskich, można też wykonywać je podczas koncertów. I tak jak w Legionowie potwierdził wokalno-instrumentalny zespół Gospel Rain, czynić to – również w przenośni – koncertowo. W drugą sobotę stycznia wystąpił on w kościele parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zaliczając tym samym kolejny etap świątecznej trasy pod nazwą „Emmanuel. Pieśni o narodzeniu”.

Chociaż w kościołach muzyka rozbrzmiewa na co dzień, koncerty w rodzaju tego sobotniego należą w nich do rzadkości. Tym chętniej więc wierni szczelnie wypełnili świątynię przy ulicy Piłsudskiego 47, słusznie oczekując tam pełnej smaku, wystawnej uczty muzycznej. – Zagramy i zaśpiewamy dzisiaj kilkanaście utworów, które są kolędami w naszych autorskich aranżacjach, jak również utwory napisane od podstaw, też na potrzeby okolic Bożego Narodzenia – zapowiadał tuż przed występem Przemysław Bałdyga, wokalista Gospel Rain.

Grupa Gospel Rain powstała po Światowych Dniach Młodzieży w 1991 roku. Przed laty gościła już w Legionowie na plenerowym koncercie w parafii św. Jana Kantego. Tym razem zagrała i w innym miejscu, i w składzie. W ciągu ponad trzech dekad przewinęło się bowiem przez nią wiele artystek i artystów, którzy poprzez śpiew chcieli ze sceny sławić Pana. – Skład zespołu zmieniał się na przestrzeni lat i tylko jedna czy dwie osoby są w nim od samego początku. Łącznie występuje w nim około trzydzieścioro wokalistek i wokalistów. Jako legionowianin bardzo się cieszę, że tutaj, w swoim mieście, mogłem zorganizować ten koncert – przyznaje wokalista.

Zanim artyści poczęstowali publiczność dźwiękami, gospodarz całego wydarzenia – ksiądz Piotr Główka powitał zebranych i podziękował sponsorom, dzięki którym doszło ono do skutku. Główny finansowy ciężar zorganizowania koncertu wzięło na siebie miasto Legionowo, reprezentowane w jego trakcie przez prezydenta Romana Smogorzewskiego. – Jeszcze raz dziękuję, że tu jesteście, a teraz nie zabieram już czasu: słuchajmy, cieszmy się i uwielbiajmy Chrystusa Pana – zakończył proboszcz parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Chwilę później na kilkadziesiąt dobrych minut najważniejsza stała się muzyka…

Chociaż nazwa zespołu może nasuwać takie skojarzenia, utwory Gospel Rain nie mają nic wspólnego z wykonywaną w kościołach muzyką obrzędową, spopularyzowaną przez czarnoskórych mieszkańców USA. Zachowując podobny przekaz, polski zespół bazuje raczej na swojskich nutach, wpisując się w nurt tzw. chrześcijańskiego popu. – Śpiewamy w wielogłosie różnego rodzaju piosenki z tego gatunku. Zespół wielokrotnie występował w koncertach telewizyjnych. Ostatnio śpiewaliśmy w Niepokalanowie, gdzie z Telewizją Polską realizowaliśmy, taki jak dzisiaj, koncert kolędowy – wspomina Przemysław Bałdyga. Sobotni występ grupy Gospel Rain wspominać też zapewne będą, i to długo, słuchający go legionowscy wierni. Zadowoleni, że niedługo po bożonarodzeniowych świętach spadł na nich – nawiązując do znaczenia anglojęzycznej nazwy zespołu – prawdziwy deszcz czystych i wzruszających dźwięków.

Poprzedni artykułDrukarz rozczytany
Następny artykułSparingi im na rękę
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 52-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od blisko dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.