Na Mazowszu międzynarodowy projekt pod nazwą „Ulica Szkolna” prowadzony jest tylko w pięciu podstawówkach. Jedna z nich to legionowska „siódemka”. W drugi czwartek stycznia to realizowane razem ze Stowarzyszeniem Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego przedsięwzięcie przeszło, a właściwie przejechało do kolejnego etapu.

Tym razem stało się to także przy wsparciu Polskiego Radia Kierowców, którego dziennikarze zadbali o odpowiednią oprawę i poprowadzenie wydarzenia. – Wcześniej odbyliśmy już część badawczą, czyli badanie stężenia pyłków PM 10 i PM 2,5, wspólnie z rodzicami i nauczycielami odbyliśmy część konsultacyjną, a dziś jest część warsztatowa, edukacyjna, związana z bezpieczeństwem w ruchu drogowym, ale też bezpieczeństwem poruszania się naszych uczniów w przestrzeni miasta – mówi Mariusz Borkowski, dyr. Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 3 w Legionowie. – Robimy dla dzieci pokazową lekcję na temat nie tylko bezpieczeństwa, ale też na temat tego, jak ważna jest jakość powietrza wokół szkoły. Będziemy mówili o zasadach bezpieczeństwa, które mają pomóc dzieciom odnaleźć się w ruchu drogowym. Nie tylko wokół szkoły, ale w ogóle, na co dzień. Przedstawimy główne zasady, powiemy o pierwszej pomocy, lecz także o dostawaniu się do szkoły bez używania samochodu. Tak, aby dzieci mogły edukować rodziców, na przykład, żeby nie zostawiali auta na włączonym silniku. Bo jak pokazują nasze pomiary dokonywane wokół szkoły, to zdecydowanie wpływa na pogorszenie jakości powietrza – dodaje Dorota Olszewska z Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.

Za to żywiołowy radiowiec prowadzący imprezę znacząco wpłynął na jej swobodną, daleką od lekcyjnej sztywności atmosferę. A ponieważ obecni na miejscu ratownicy medyczni, funkcjonariusze policji i straży miejskiej, z komendantem Adamem Nadworskim, dotrzymali mu kroku, uczniowie czwartych, piątych i szóstych klas z chęcią aktywnie brali udział w zajęciach warsztatowych. Zapewne po raz pierwszy mając do czynienia z tak lekką formułą prezentowania podstaw udzielania pierwszej pomocy. I na przykład z arbuzem występującym w roli głowy… Przy czym, co podkreśla dyrektor „siódemki”, dla dzieci oraz młodzieży pojęcie „bezpieczeństwo” ma dziś o wiele szerszy niż tylko komunikacyjny wymiar. – To jest bezpieczeństwo fizyczne, psychiczne, ale też takie ogólne, związane właśnie z klimatem, ekologią i ochroną środowiska. To są teraz dla młodych ludzi bardzo ważne tematy. Myślę, że takie spotkania naprawdę pomagają uczniom iść w dobrą stronę, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo – uważa Mariusz Borkowski.

Traktując je kompleksowo, projekt „Ulica Szkolna” skupia się jednak na szkodliwych konsekwencjach dowożenia i odbierania dzieci z placówki oświatowej. A skoro tak, siłą rzeczy o jego powodzeniu zadecydują przede wszystkim rodzice. – W naszym projekcie chodzi głównie o zmianę mentalności. Ona jest oczywiście procesem długofalowym, natomiast uważamy, że kropla drąży skałę i zamiast odgórnych nakazów, wyłączania z ruchu ulic przy szkołach, lepszym rozwiązaniem jest przekonywanie rodziców i pokazywanie im twardych danych. W naszych pomiarach chodziło o pokazanie konkretnych wyników badań. Zostaną one wkrótce opublikowane w lokalnej prasie, będzie też przedstawiony ogólny raport i będzie w nim jasno widać, że w godzinach największego natężenia ruchu drogowego wokół szkoły znacznie pogarsza się tam jakość powietrza. A pamiętajmy, że dzieci są szczególnie narażone, bo są po prostu niższego wzrostu i poruszają się akurat na poziomie, gdzie te spaliny są najbardziej stężone – zwraca uwagę Dorota Olszewska.

Efektom projektowych działań z uwagą przypatrują się zwierzchnicy legionowskiej oświaty. W pełni świadomi, że wszystko to, co zakiełkuje w „siódemce”, łatwiej będzie później przeszczepić na grunt innych miejskich szkół podstawowych. – Chcielibyśmy inaczej spojrzeć na kwestię dowozu dzieci do szkół i zależało nam na tym, aby całe środowisko szkolne, a więc również rodzice i uczniowie, uczestniczyli w ewentualnych zmianach. Bo tylko zmiana, która będzie wypływać właśnie od nich, będzie w stanie być zaakceptowana w – jak by nie patrzeć – centrum dużego osiedla mieszkaniowego. Przyświecały nam w związku z tym dwa cele: oprócz poprawy bezpieczeństwa i jakości powietrza, chodziło również o element społeczny, aby ten projekt był akceptowany przez lokalną społeczność – mówi Piotr Zadrożny, zastępca prezydenta Legionowa.

Powszechna zgoda bardzo się przyda, gdy przyjdzie do wprowadzania przy ul. Królowej Jadwigi komunikacyjnych konkretów. – Ważne jest budowanie świadomości w kontekście zmiany przestrzeni tej ulicy. Wspólnie z Partnerstwem dla Bezpieczeństwa Drogowego zamierzamy przedstawić propozycje tych zmian panu prezydentowi i być może malutkimi kroczkami coś tutaj uda nam się poprawić – zapowiada dyrektor SP nr 7. Nawet robiąc małe kroki, również można dojść bardzo daleko. Z naciskiem na „dojść”, a nie jak w przypadku transportu wielu uczniów na lekcje – „dojechać”.

Poprzedni artykułZaserwowane emocje
Następny artykułDrukarz rozczytany
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 52-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od blisko dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.