Przedsiębiorczość, o czym mało kto pamięta, niejedno ma imię. I może ona też posiadać społeczne oblicze. Aby je w mieście pielęgnować, powołano w Legionowie do życia Święto Organizacji Pozarządowych. W minioną sobotę (16 września), jak zawsze na terenie przylegającego do ratusza parku im. Solidarności, odbyło się ono już po raz trzeci.

Zważywszy na gwar oraz tłumy ludzi, trudno było tego wydarzenia nie zauważyć. – Cieszę się, że jest taka formuła, gdzie to dobro, które na co dzień te organizacje tworzą, mogą raz w roku zaprezentować. Dopisała pogoda, dopisali mieszkańcy i jestem przekonany, że będziemy co roku kontynuować to przedsięwzięcie – deklaruje prezydent Roman Smogorzewski. Wspierane też, nawiasem mówiąc, przez mazowieckich samorządowców. Od początku do tego zachęcanych przez należącą do ich grona reprezentantkę Legionowa i powiatu. – Samorząd Województwa Mazowieckiego chętnie wspiera organizacje pozarządowe. Jest to bardzo ważne, ponieważ uzupełniają one w znacznym stopniu ofertę usług społecznych na Mazowszu. Pełnią bardzo ważną rolę w każdej lokalnej społeczności i w każdym mieście, integrując środowisko, także osób z problemami, na przykład z niepełnosprawnością. Działają także z myślą o seniorach i młodzieży, pobudzając ich aktywność w sporcie czy w kulturze – mówi Anna Brzezińska, radna Sejmiku Województwa Mazowieckiego. A gospodarz legionowskiego ratusza dodaje: – Samorząd to wspólnota mieszkańców i współdziałanie, współodpowiedzialność to jest coś bardzo ważnego. Oni w dużej części realizują, na pewno taniej niż byłoby to instytucjonalnie, część publicznych zadań gminy. A poza tym zrzeszają się, uczą się współdziałania. Także młodych ludzi, którzy często mają bardzo dużo energii i mogliby robić mniej mądre i mniej pożyteczne rzeczy. Trochę zagospodarowują, trochę wychowują, trochę promują – robią naprawdę różne rzeczy, ale przede wszystkim pomagają sobie wzajemnie. I chwała tym ludziom za to, że są i sprawiają, że w Legionowie można trochę łatwiej i trochę lepiej żyć.

W sobotnie popołudnie w parku za ratuszem swoje stoiska rozstawiło ponad 20 lokalnych organizacji pozarządowych. Reprezentujących m.in. coraz liczniejszych i, co jeszcze ważniejsze, coraz bardziej aktywnych legionowian po sześćdziesiątce. – Współpracujemy z seniorami, lecz także prowadzimy działalność międzypokoleniową. I właśnie na to chcemy w tym roku zwrócić szczególną uwagę. Nawet dzisiaj, widząc rodziców z dziećmi, podchodzimy do nich i nawiązujemy ze sobą kontakty. Pomysłów mamy naprawdę wiele. Jesteśmy dojrzali, ale wciąż pełni zapału, dlatego powinniśmy się rozwijać i pracować – uważa Krystyna Drążewska z Miejskiej Rady Seniorów w Legionowie. Czyniąc to na rzecz ludzi, w Legionowie nie zapomina się też o potrzebujących zwierzakach. Pamiętano o nich również podczas sobotniego święta. – Jest to bardzo dobra inicjatywa, która pozwala nam poznać organizacje o podobnym profilu i nie tylko. Możemy poznać ludzi i zaplanować wspólne akcje. A przy okazji realizujemy swoje cele statutowe, tym razem dalszy ciąg zbiórki na rzecz zwierząt z ukraińskiego Żytomierza – potwierdza Cezary Usik ze Stowarzyszenia Wolontariat Legionowo. Ciekawym urozmaiceniem sobotniej imprezy był bogaty program artystyczny. Pokazali się m.in. Chór Żołnierzy Armii Krajowej „Nowogródzkie Orły”, występująca dla najmłodszych Grupa O!Teatr, odbyły się też maraton zumby oraz konkursy i zabawy z biblioteką.

Swoim zwyczajem miejscy organizatorzy tradycyjnie połączyli święto z troską o środowisko. – Od lat prowadzimy akcję „Dogęszczania zielenią” i kilka razy w roku rozdajemy tysiące drzew, krzewów, bylin, kwiatów. Robimy to mimo tego, że poza tymi propagandowymi hasłami o „betonozie”, kiedy na Legionowo spojrzy się z drona czy chodzi jego ulicami i uliczkami, tej zielni zauważy się w nim naprawdę dużo. I staramy się robić wszystko, aby było jej jeszcze więcej, bo nigdy nie jest tak dużo, żeby nie mogło być więcej. Dlatego co roku będziemy finansować tego typu rzeczy. Poza tym wymieniliśmy już w Legionowie prawie wszystkie stare piece i jakość powietrza zdecydowanie się poprawiła. Przez ostatnich kilkanaście lat skanalizowaliśmy i zwodociągowaliśmy nasze miasto, tak że dostępna jest zdrowa woda, gdyż mamy własne ujęcia głębinowe, nie bierzemy jej z Wisły czy z Wodociągu Północnego. Dzięki temu wszystkiemu Legionowo jest naprawdę zdrowym i bardzo ekologicznym miejscem do życia – przekonuje jego prezydent. Miejscem, które lokalni społecznicy wciąż starają się uatrakcyjniać. – Tu przez ostatnie 15 lat także wspierałam te organizacje w kształtowaniu wśród mieszkańców postaw obywatelskich, organizując różne warsztaty, szkolenia i spotkania integracyjne. Rozwijaliśmy to przez wiele lat i dzisiaj mamy wspaniały efekt: bardzo dużą aktywność organizacji w różnego rodzaju działalności. I widzimy, że to się rozwija. Jest to niezwykle ważne dla mieszkańców, jest to niezwykle potrzebne dla takiej obywatelskiej postawy, ale też po to, żebyśmy wiedzieli, że nie tylko instytucje, ale my tu, oddolnie, potrafimy się zrzeszyć i zrobić coś razem. I robimy to fajnie, bo robimy to dla nas, odpowiadając też na potrzeby lokalnej społeczności – mówi Anna Brzezińska.

Krótko mówiąc, jest dobrze. W opinii prezydenta z wolontariacką aktywnością mieszkańców miasta mogłoby jednak być znacząco lepiej. – Niestety, tych organizacji pozarządowych nie jest w Legionowie zbyt wiele. Ale cieszymy się z tego, co jest i co robią, jak pomagają sobie i innym. Fajnie, że co roku, dzięki formule tego święta, wszystkie organizacje: od pszczelarzy do członków OSP, mogą się zaprezentować, zacieśnić więzi i być może też zwerbować nowych członków. Bo naprawdę tych ludzi zaangażowanych w działalność społeczność jest w Legionowie, i także w całej Polsce, bardzo mało – mówi Roman Smogorzewski. Dzięki takim jak to legionowskie świętom istnieje szansa, że z biegiem lat takich osób pojawiać się będzie coraz więcej.

Poprzedni artykułAreszt dla matki
Następny artykułPokojowy włamywacz
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 53-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.