fot. trojmiasto.pl

Liderujący po rundzie jesiennej w tabeli grupy C I ligi KPR Legionowo przerwę w rozgrywkach wykorzystał na wzmocnienie składu. Do ekipy dołączył niedawno kolejny szczypiornista z doświadczeniem w PGNiG Superlidze. Występujący przez ostatnie półtora roku w Chrobrym Głogów Marek Podobas zajmował się na boisku głównie defensywą.

Jak powiedział portalowi sportowefakty.wp.pl prezes KPR-u, najnowszy transfer powinien znacząco pomóc w realizacji przedsezonowego celu, czyli ponownym znalezieniu się w elicie. – Chcemy na razie wygrać I ligę, do powrotu do Superligi daleka droga. Przed nami bardzo trudne zadanie, wystarczy spojrzeć na tabelę grupy C, panuje w niej niesamowity ścisk – ocenił Dominik Brinovec.

Rzeczywiście, na półmetku rozgrywek prowadzący KPR Legionowo zgromadził tyle samo punktów, co będące tuż za jego plecami Czuwaj Przemyśl i AZS AWF Biała Podlaska. Na wiosnę wszystko się więc jeszcze może zdarzyć. Jedno jest pewne: aby trenowani przez Krzysztofa Lipkę legionowianie utrzymali dobrą passę, ich i tak już silny zespół – nawet bez pauzującego jesienią z powodu kontuzji Michała Prątnickiego – warto dodatkowo wzmocnić. I tak właśnie postąpił zarząd klubu, wykorzystując fakt, że wraz z końcem ubiegłego roku Markowi Podobasowi wygasła umowa z głogowskim klubem. Zawodnik mający za sobą kilkadziesiąt spotkań rozegranych w PGNiG Superlidze bez wątpienia się w Legionowie przyda.

Poprzedni artykułPrzelew na sport
Następny artykułSzlaban na przejazd
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 53-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.