Akcja wymiany pieców, kontrole spalania, mandaty, czy lekcje w szkołach – po dwóch latach intensywnych działań w walce ze smogiem legionowski urząd uderza w emocje. „Piąte – nie zabijaj” to przesłanie kolejnej akcji, informującej o tym, że smog zabija nie tylko sąsiadów, ale i najbliższą rodzinę „truciciela”.

Legionowo, w przeciwieństwie do okolicznych miejscowości, takich jak Chotomów, Józefów lub Nieporęt, ma stację pomiarową i od lat prowadzi walkę ze smogiem. Od 2001 roku nie można budować domów ogrzewanych węglem, kogeneracja w miejskiej ciepłowni znacznie ograniczyła emisję spalin, ulice są czyszczone na mokro, promuje się transport publiczny, a właściciele domów otrzymują ulotki o szkodliwości spalania odpadów oraz paliw stałych. Miasto z własnego budżetu finansuje wymianę pieców węglowych na gazowe, olejowe, czy pompy ciepła oraz dofinansowuje wymianę starych pieców gazowych na nowe. W szkołach prowadzone są lekcje o zanieczyszczeniu powietrza, przyjęto też Plan Gospodarki Niskoemisyjnej.

Maski na billboardach

To jednak nadal zbyt mało, ponieważ badania pokazują, że Polacy nie mają wiedzy na temat smogu, a wręcz uważają, że spalanie śmieci jest proekologiczne. Stąd pomysł kampanii edukacyjnej „Nie truj! Daj oddychać!”. – Świadomość społeczna związana z zanieczyszczeniem powietrza jest coraz większa, ale wiemy, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Aby nagłośnić problem, prowadzimy od grudnia kampanię outdoorową „Nie truj! Daj oddychać!”, w której wykorzystaliśmy wizerunek osoby w masce przeciwgazowej. Oprócz billboardów zachęcających do wymiany pieca i ostrzegających przed spalaniem śmieci, przygotowaliśmy szereg grafik, które wykorzystujemy jako ulotki oraz na nowym fanpage’u na Facebooku – mówi Tamara Mytkowska, kierownik Referatu Komunikacji Społecznej. – Wraz z harmonogramem odbioru odpadów wszyscy mieszkańcy domów jednorodzinnych otrzymali informacje o możliwości wymiany pieca, o szkodliwości spalania odpadów, o tym, że kominki także emitują pyły oraz całkiem nowe materiały mówiące o tym, co można, a czego nie wolno spalać w piecu. Oprócz tego, aby dotrzeć z przekazem bezpośrednio do osób z grupy ryzyka, przygotowaliśmy informacje promujące bezpłatną aplikację GIOŚ – te ulotki będą dystrybuowane w przychodniach, obiektach oświatowych i stowarzyszeniach senioralnych – dodaje Mytkowska.

Mocny przekaz

Ale taki subtelny przekaz nie do każdego dociera. Stąd pomysł na kontrowersyjne hasło „Piąte – nie zabijaj”. – Mówimy wprost: paląc w piecu, trujesz siebie, swoją rodzinę i sąsiadów. Miasto daje mieszkańcom prosty przekaz: twój sąsiad truje nie tylko ciebie, ale przede wszystkim siebie i swoją rodzinę. Skala oddziaływania komina to 70-100 metrów wokół niego. Zapewne sąsiad nie ma świadomości, że smog rujnuje życie jego najbliższych. Nie zgadzaj się na to, powiedz mu – jeśli nie osobiście – wrzuć mu przygotowaną przez nas ulotkę. Jeśli to nie pomoże, zadzwoń do strażników miejskich, którzy przeprowadzą kontrolę – dodaje Mytkowska.

Na tropie trucicieli

– Nasze ponad roczne doświadczenie z 1000 przeprowadzonych kontroli domowych kotłowni pokazuje, że najbardziej skuteczne są interwencje na zgłoszenie – mieszkaniec dzwoni i mówi, że dziwny dym wydobywa się z komina i prosi o sprawdzenie, czy to aby nie śmieci – mówi Adam Nadworski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Legionowie. I wyjaśnia: – Planowe kontrole, zwane przez naszych mieszkańców „kolędą”, nie są skuteczne, gdyż nawet jeśli ktoś pali śmieci, zanim dojdziemy do jego domu, zdąży posprzątać w kotłowni. Dlatego internetowe mapy na prywatnych stronach internetowych mogą być dla nas wskazówką, ale nie przyczynią się do rozwiązania problemu.

Wymień piec

– Od 2015 roku prowadzimy akcję wymiany pieców węglowych na gazowe, olejowe i pompy ciepła – mówi zastępca prezydenta Piotr Zadrożny, dodając, że informacje o finansowaniu wymiany pieców otrzymali wszyscy mieszkańcy domków jednorodzinnych, wraz z harmonogramem odbioru odpadów na 2016 i 2017 rok. – W tym roku dofinansowujemy wymianę pieców gazowych na gazowe.

Na zlikwidowanie pieca węglowego zdecydowały się już 104 osoby. Dla porównania, w znacznie bardziej zapylonym Zakopanym – 14 osób.

To nie wszystko

– Ulotki, publikacje w lokalnych mediach i billboardy to nie wszystko. Uruchomiliśmy fanpage na Facebooku „Nie truj! Daj oddychać!”, jesteśmy otwarci na współpracę z aktywnymi mieszkańcami oraz Młodzieżową Radą Miasta. Odbyliśmy pierwsze spotkanie z Legionowskim Alarmem Smogowym oraz młodzieżowymi radnymi – chętnie połączymy siły, ponieważ w świadomości części mieszkańców to, co wychodzi z urzędu, jest naznaczone, gorsze, a inicjatywy oddolne są lepiej postrzegane. A przecież wszyscy gramy do jednej, wspólnej bramki – czystego powietrza w Legionowie i okolicach – mówi Tamara Mytkowska, zachęcając do współpracy przy kolejnych projektach.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułUkrywał w piwnicy papierosy bez akcyzy
Następny artykułZaginął 39-latek. Poszukiwania również ze śmigłowca
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 45-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.

1 KOMENTARZ

  1. No i znowu artykuł w stylu „Władza robi wszystko, to ludzie są źli”. Smog nad Legionowem to ewidentna wina braku polityki rozwiązana zaistniałego problemu. To działania w stylu wysyłania pocztówek do ministra. Stan Legionowa pokazuje na czym zależy jego prezydentowi – na mieście czy na własnych interesach bo jego konto nie ma się tak źle z tego co donoszą prokuratorzy.

Comments are closed.