Marketing z ClearSensem

0
998

W poprzedni czwartek sala konferencyjna ratusza zamieniła się w poważną uczelnię biznesową. Na jeden dzień zainstalowano tam jeżdżącą po kraju akademię internetowego marketingu. Doceniając wagę oferowanych przez nią umiejętności, po „indeksy” – jak na legionowskie standardy – zgłosiło się wyjątkowo wielu uczestników.

Pod nazwą ClearSense kryje się ogólnopolski projekt realizowany we współpracy z Google, skierowany do właścicieli oraz menadżerów z sektora MSP. Czyli, gdyby ktoś nie wiedział: małych i średnich przedsiębiorstw. – Dzisiaj internet tak się rozhulał, że znajdujemy w nim wszystko, co chcemy znaleźć. Żadne papierowe media już tak naprawdę tyle nam nie wniosą. Trzeba więc dokładnie wiedzieć, co robić, bo internet z jednej strony, może nam przynieść pożytek, ale z drugiej – zrobić bardzo dużą krzywdę – mówi Elżbieta Jaskłowska z Akademii e-Marketingu ClearSense.

Aby więc uniknąć kosztownych „siniaków”, ponad 40 osób przez kilka godzin zgłębiało tajniki biznesu w sieci. Zajęcia podzielono na szereg bloków tematycznych. Pozwoliło to słuchaczom lepiej zrozumieć temat i uporządkować zdobywaną wiedzę. – Te bloki obejmują najważniejsze rzeczy, które dzieją się w internecie: począwszy od budowy i audytu strony oraz narzędzi do monitorowania na niej ruchu, poprzez linki sponsorowane, aż do mediów społecznościowych. Mówimy o wszystkim, co można wyszukać w internecie. Kiedy zadajemy jakieś pytania, chcemy tam znaleźć na nie odpowiedzi – dodaje organizatorka.

Jeśli chodzi o czwartkowe szkolenie, eksperci nie pozostawili bez nich żadnego z pytań uczestników. Jednym otworzyło to oczy na możliwości wirtualnego świata, drugim pozwoliło lepiej zrozumieć rządzące nim reguły. A przecież chodzi o umiejętności przeliczalne w działalności gospodarczej na realne pieniądze. – Uważam, że to jest pewne usystematyzowanie wiedzy, którą do tej pory miałem, a zarazem pokazanie, jak to wszystko zintegrować, żeby osiągnąć sukces marketingowy – ocenia Andrzej Rudnik z jabłonowskiej hurtowni części samochodowych Vema-Pol. Aczkolwiek szkolenie przeznaczone było też dla laików, zdaniem pana Andrzeja, sieciowe oblicze firmy powinni jednak kreować specjaliści. Według organizatorów, niekoniecznie. Chociaż, jak w każdej dziedzinie życia, tak i w wirtualnym marketingu mało kto po jednym dniu warsztatów będzie mistrzem. – Jeżeli się nie umie, jest to trudne, ale jeżeli zdobędzie się niezbędną wiedzę, wtedy jest już dużo, dużo prościej – zapewnia Elżbieta Jaskłowska.

Na zakończenie każdy uczestnik kursu otrzymał materiały szkoleniowe oraz certyfikat Akademii e-Marketingu ClearSense.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSą pieniądze, będzie ulica
Następny artykułDziki na Suwalnej
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 45-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.