Wprawdzie działający przy Legionowskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku zespół Soprano istnieje dopiero od roku, lecz był to rok bardzo pracowity. Senioralni artyści występują dużo i chętnie, wszędzie tam, gdzie zostają zaproszeni przez miłośników dawnych przebojów. Przed kilkunastoma dniami, z inicjatywy dyrektorki placówki, odwiedzili również działający w mieście Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy Wigor.

Zespół z LUTW wystąpił dla przebywających tam pacjentów z niepełnosprawnościami oraz osób po udarach, urazach lub operacjach ortopedycznych. – Wiadomo, że teraz pieniążków za dużo nie ma – na wyjazdy, na teatry, na kino. No więc pani dyrektor zaproponowała, że my moglibyśmy tutaj przyjechać i dać koncert. No i jak widać, pogoda dopisała, daliśmy radę, koncert się udał i dalej idziemy do przodu! Bardzo mnie to cieszy i cieszy mnie również to, że ludzie nadal chcą w naszym zespole pracować – mówi Zygmunt Malewicz, kierownik zespołu Soprano. Pracować i jak z wigorem pokazali w legionowskim Wigorze – współpracować. Oczywiście w dziedzinie szeroko pojętej kultury. – Nasza współpraca rozpoczęła się od tego, że chcieliśmy zaprezentować seniorom przebywającym u nas na sześciotygodniowym turnusie w ramach rehabilitacji ogólnoustrojowej repertuar i możliwości Legionowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Także po to, aby pacjenci, którzy się usprawnią, również mogli funkcjonować w zupełnie inny sposób i w zupełnie inny sposób żyć, niekoniecznie skupiając się na swojej niepełnosprawności – podkreśla Katarzyna Kalinowska, pielęgniarka oddziałowa ZPO Wigor.

Jako się rzekło, niespełna godzinny występ grupy wokalno-teatralnej Soprano przypadł publiczności do gustu. W jego trakcie usłyszała ona kilkanaście utworów: głównie piosenki cygańskie oraz repertuar biesiadny z dawnych lat, lecz także sławiący Mazowsze utwór skomponowany przez szefa grupy. Pensjonariuszom Wigoru ręce same składały się do oklasków, usta zaś do śpiewania znanych i lubianych evergreenów. – Zespół jest odbierany żywiołowo, choć może akurat pacjenci z tego turnusu nie do końca potrafili tę ekspresję wydobyć z siebie. Natomiast my potrzebujemy dla nich takiego, również psychicznego wsparcia, aby odwrócić ich uwagę od choroby czy od wysiłku, jaki niejednokrotnie muszą włożyć w swój proces rehabilitacji. Mam nadzieję, i mamy też takie propozycje ze strony zespołu, że będziemy współpracowali cyklicznie, co zmieniający się co sześć tygodni turnus. Jeżeli ułatwi nam to pogoda, to koncerty będą odbywały się pod chmurką, a jeśli nie, to będziemy próbowali zabezpieczyć takie spotkania w miejscu, gdzie mamy zadaszenie – dodaje pielęgniarka z Wigoru.

Wiadomo, komfort artystów i publiczności jest najważniejszy. Warto jednak wiedzieć, że grupa Soprano złej pogody, a przynajmniej żadnych opadów, się nie boi. Deszczowy chrzest bojowy przeszła niedawno w Mławie, na skąpanym w deszczu Festiwalu Piosenki Żołnierskiej. Wszystkim jego uczestnikom mocno dał się on we znaki. Wszystkim, oprócz zespołu z Legionowa. Dla niego woda okazała się wodą na młyn artystycznego sukcesu. – Zalała wszystkie urządzenia zasilające, które nagłaśniały scenę, a wtedy okazało się, że ze wszystkich mających występować zespołów tylko myśmy mogli zaśpiewać, bo śpiewaliśmy a capella, mając jeszcze w zanadrzu akordeon i gitarę. Później prowadzący imprezę konferansjer powiedział: „Wyście, Soprano” uratowali honor Mławy!”. Odpowiedziałem mu, że bardzo się z tego cieszymy – wspomina Zygmunt Malewicz. Tak samo jak z faktu, że już wkrótce Soprano wystąpi dla pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej „Kombatant”. A we wrześniu, bo takie są plany, zagra w ratuszu patriotyczny spektakl zatytułowany „Chcieli cię zabić, Polsko”.

Poprzedni artykułW zalewie inwestycji
Następny artykułJabłonna z Dżemem
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 53-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.