Autem miejskim wybraliśmy się w podróż na Warmię, nad jezioro Gil Wielki koło Jezioraka, na północ od Iławy. A było tam pięknie.

Skoda Citigo w miejskiej dżungli spisuje się wybornie. Wszędzie wjedzie, małe miejsca parkingowe okupuje, śmiejąc się z wielkich aut. Ale by pojechać w długą podróż, wydawało się wyzwaniem. Lecz nic bardziej mylnego, mała Skoda spisywała się również doskonale. Mimo niewielkiego silnika trzycylindrowego 1,0 litra 75 KM na krajowej siódemce nie mieliśmy żadnych kompleksów. Auto dobrze przyspieszało i wyprzedzanie było formalnością. Jeszcze przyjemniej jechało się z Mławy do Działdowa i jeszcze dalej na Grunwald.

 

Skręcając przed Grunwaldem w lewo na Wzgórza Dylewskie przejechaliśmy przez niezwykle malownicze zakątki. Coraz więcej lasów i już zbliżamy się do gościnnego ośrodka wypoczynkowego państwa Domańskich. Nad samym jeziorem, w kilkunastu domkach może wypocząć cała wycieczka. W dodatku kuchnia przednia, to trzeba sprawdzić samemu. Auto-turystyka poleca to miejsce nie tylko na letnie wypoczynki, ale również dla grzybiarzy. Tereny lesiste z licznymi jeziorami i strumykami są naprawdę piękne i może nieco niedoceniane. Skoda Citigo spisywała się doskonale w długiej podróży, jakby była o wiele większym autem. Duże 15 calowe koła pozwalają na wygodną podróż, nawet po naszych, powybijanych drogach.