Pogoda wprawdzie jeszcze jej nie zapowiada, ale zima prędzej czy później nadejdzie. Przynajmniej ta kalendarzowa. Dlatego swoim zwyczajem pracownicy legionowskiej SMLW dokonali właśnie wstępnego przeglądu zasobów materiałowych i technicznych potrzebnych do walki z kaprysami najzimniejszej pory roku.

Tak zwany park maszynowy jest już generalnie sprawdzony. – Zakończyliśmy kontrolę sprzętu pod kątem prac zimowych. Każdorazowo przed sezonem podlega on szczegółowemu przeglądowi technicznemu: wymieniane są filtry, olej, prowadzone są też różne prace serwisowe, aby sprzęt możliwie niezawodnie – o ile wystąpi taka potrzeba – pracował w czasie zimy. Zakupujemy również niezbędne materiały, na przykład piach, a także drobny sprzęt do odśnieżania – mówi Monika Osińska-Gołaś, kierownik adm. os. Sobieskiego.

Nie od dziś wiadomo, że lepiej dmuchać na zimne. Nawet jeśli istnieje niewielka szansa wystąpienia siarczystego mrozu lub intensywnych opadów śniegu. Na szczęście, co istotne dla spółdzielczych finansów, po ostatniej, dosyć łagodnej zimie sporo materiałów w magazynach administracji zostało. – Ale oczywiście należało uzupełnić chociażby piach w skrzyniach, żeby gospodarze byli przygotowani do odladzania i usuwania śliskości z chodników – dodaje administratorka.

Nawiasem mówiąc, przygotowania do zimy miewają w spółdzielczych realiach różne oblicza. Przybierając czasem kształt robót, jakie przeprowadzono ostatnio na osiedlu Sobieskiego. – Realizowaliśmy prace polegające na korygowaniu koron drzew, szczególnie – na wniosek mieszkańców – tam, gdzie rosną one blisko budynków, zaciemniają lokale i gdzie wchodzą w kolizje z gankami czy oknami. Zajęliśmy się również gałęziami, które wchodzą w drogę pożarową albo też zasłaniają latarnie. Te wszystkie elementy na bieżąco są korygowane, jednocześnie zwracamy uwagę na to, żeby drzewa nie zostały okaleczone – zaznacza Monika Osińska-Gołaś.

Jak zatem widać, i osiedlowa zieleń, i zaplecze techniczne na nadejście zimy są już gotowe. Pozostaje pytanie, jak długo w tym roku trzeba będzie na nią czekać.

Poprzedni artykułDawniej Zegrze tętniło życiem
Następny artykułImperatyw pijalny
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.