fot arch.

W przemeblowanym z konieczności składzie i pod nieobecność swego pierwszego trenera siatkarki DPD Legionovii przegrały w ubiegłym tygodniu u siebie 0:3 z E.Leclerc Moya Radomką Radom. Tylko momentami przypominając zespół, który dynamicznie i z wiarą we własne siły rozpoczął tegoroczne rozgrywki ligowe.

Podobnie jak goście, ekipa z Legionowa także ucierpiała w starciu z pandemią. W niedzielnym (25 października) meczu nie wzięli udziału między innymi libero Klaudia Kulig i rozgrywająca Diana Dąbrowska, a także statystyk Fabio Gabbana. Zabrakło też odesłanego na kwarantannę Alessandro Chiappiniego, a jego miejsce na ławce zajął siłą rzeczy drugi trener Adrian Chyliński.
Już początek rozgrywanego w DPD Arenie spotkania wskazywał, że Noviankom nie będzie tego dnia łatwo. Miały problemy w obydwu kluczowych ofensywnych elementach gry: w zagrywce i w ataku. Nic dziwnego, że jako pierwszy, przy stanie 10:16, o czas poprosił prowadzący legionowianki trener Adrian Chyliński. Krótką rozmową z zawodniczkami wiele jednak nie wskórał. Radomianki wciąż miały pierwszą partię pod kontrolą i ani razu nie przydarzyła im się seria straconych punktów. To wystarczyło, żeby spokojnie, z pięcioma „oczkami” przewagi dojechać do końca seta. (20:25).

W kolejnym rozdaniu, przy odrobinie szczęścia, legionowianki śmiało mogły wyrównać stan meczu. Po trosze dzięki słabszej skuteczności przyjezdnych, które już nie tak często i nie tak łatwo udanie kończyły swoje akcje. Z objęcia prowadzenia nic jednak nie wyszło, bo miejscowym przytrafiały się proste błędy w rodzaju dotknięcia siatki czy pomyłki przy zagrywce. A w siatkówce również, podobnie jak w piłce nożnej, niewykorzystane sytuacje lubią się czasem zemścić. As serwisowy Bruny Honorio, poparty blokiem Katarzyny Skorupy, zapewnił ekipie Riccardo Marchesiego zwycięstwo do 22, znacznie przybliżające ją do wywiezienia z Legionowa trzech oczek.

Na starcie trzeciej partii wiele wskazywało, że jak to w kobiecej siatkówce często bywa, nastąpi diametralny zwrot akcji i gospodynie zaczną odrabiać stracone sety. Otworzyły ją znakomicie i prowadząc już nawet pięcioma punktami, demonstrowały waleczność świadczącą o tym, że jeszcze się w swoich głowach nie poddały. Lepiej broniły, skuteczniej też rozstrzygały na swoją korzyść długie wymiany piłek. Niestety, było tak tylko do czasu. Przy stanie 15:8 trener gości dokonał korekt w składzie, które na nowo wprowadziły radomianki na wyższe obroty i nawet siedem punktów przewagi nie wystarczyło legionowiankom do wygrania seta. W trzeciej i ostatniej odsłonie meczu miejscowe znów zdobyły 22 „oczka”, ale w całym spotkaniu po raz kolejny wyszły na zero. Aktualnie, z ośmioma punktami na koncie, DPD Legionovia Legionowo zajmuje siódme miejsce w tabeli siatkarskiej TAURON Ligi.

DPD Legionovia Legionowo – E.Leclerc Moya Radomka Radom 0:3 (20:25, 22:25, 22:25)

Legionovia: Tokarska, Souza, Marin, Różański, Stafford, Grabka, Lemańczyk (libero) oraz Szczyrba.
Radomka: Honorio, Picussa, Johnson, Łukasik, Twardowska, Skorupa, Molenda (libero) oraz Bałucka, Biała.

Poprzedni artykułSokół poleciał najwyżej
Następny artykułPrzedszkolaki z historią
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.