W zeszłym tygodniu policjanci z legionowskiej komendy otrzymali aż cztery zgłoszenia o kradzieży kieszonkowej, jaka miała miejsce na Targowisku Miejskim w Legionowie. Pokrzywdzeni stracili portfele wraz z dokumentami i pieniędzmi.

Kieszonkowcy do kradzieży wykorzystują tłok panujący w centrach handlowych, sklepach, przystankach, środkach komunikacji publicznej, czy też właśnie na targowiskach. Ten rodzaj przestępstwa jest zazwyczaj bardzo trudny do zauważenia przez osoby postronne, a sam pokrzywdzony dopiero po jakimś czasie orientuje się, że padł ofiarą kradzieży. Łatwym łupem dla złodziei są portfele noszone w tylnych kieszeniach spodni oraz portmonetki trzymane w damskich torebkach, zawieszonych na ramieniu.

Aby nie paść ofiarą kradzieży kieszonkowej, policjanci zalecają przestrzeganie kilku prostych zasad:

  • nie zabierajmy ze sobą dużych kwot pieniędzy, zbędnych kart kredytowych, dokumentów oraz przedmiotów wartościowych. Jeżeli już musimy je wziąć, to trzymajmy je w zapiętych wewnętrznych kieszeniach kurtki
  • niezbędną gotówkę podzielmy na mniejsze kwoty i schowajmy ją w kilku miejscach, pozwoli to zmniejszyć ryzyko utraty całej kwoty
  • trzymajmy torbę lub saszetkę przed sobą, zawsze zapiętą, w taki sposób, aby cały czas była pod naszą kontrolą
  • nie nośmy rzeczy wartościowych i portfela w reklamówkach, w tylnej kieszeni spodni i w zewnętrznych kieszeniach płaszcza czy kurtki
  • przechowujmy klucze do mieszkania w innym miejscu niż dokumenty z adresem, bo jeżeli złodziej zdobędzie taki komplet, może okraść mieszkanie, zanim zdążymy zareagować
  • nawet na chwilę nie pozostawiajmy bez opieki torby oraz wierzchnich ubrań
  • bądźmy czujni, interesujmy się tym, co się wokół nas dzieje, złodzieje często sami tworzą tzw. sztuczny tłok, by ułatwić sobie kradzież
  • nie pozostawiajmy w pojeździe przedmiotów wartościowych: nawigacji GPS, telefonów komórkowych, torebek itp., zaś samochód warto zaparkować w miejscu widocznym i oświetlonym.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here