W drugą sobotę grudnia służącą dziś seniorom salę konferencyjną dawnego ratusza spowiła świąteczna aura. Stworzyli ją uczestnicy spotkania wigilijnego dla słuchaczy Legionowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, członków klubu Senior+, lokalnych amazonek oraz Centrum Wolontariatu Seniorów. Ciesząc się swoim towarzystwem i wspomnieniami, gospodarze oraz ich goście sporo też mówili o przyszłości.

Na początek szef LUTW potwierdził, że studenci mają wreszcie wolne. – Dzisiaj jest u nas takie podsumowanie roku kalendarzowego, przygotowanie do świąt. W tym tygodniu praktycznie kończymy zajęcia na uniwersytecie i rozpoczynamy kanikuły, czyli wakacje – powiedział dr Roman Biskupski. Wakacje tradycyjnie poprzedzone jednak intensywną pracą. Nie tylko zresztą w sferze edukacji. – Był to kolejny, trzynasty już rok naszej działalności. W ramach uniwersytetu mamy stałą ofertę i zajmujemy się edukacją. Natomiast dla Stowarzyszenia Pomocy Potrzebującym „Nadzieja” był to rok szczególny, dlatego że dzięki współpracy z Urzędem Miasta Legionowo udało nam się otworzyć przychodnię rehabilitacyjną. Przy okazji zapraszam do śledzenia strony internetowej naszego stowarzyszenia oraz uczestniczenia w różnych projektach, które w ramach działalności przychodni Moja realizujemy – dodał prezes SPP „Nadzieja”.

Na sobotnim poczęstunku, oprócz aktywnych seniorów, pojawili się też goście. Jak zwykle byli tam miejscowi księża, zaś miejski ratusz reprezentował sam jego gospodarz. – Chciałem wam podziękować, że w ogóle jesteście; że pomagacie sobie; że ten Uniwersytet Trzeciego Wieku był takim słońcem, które gdzieś tam zaświeciło też w Nasielsku, w Serocku, w Nowym Dworze Mazowieckim – że naprawdę byliście tym pierwszym uniwersytetem, który pomagał innym wspólnotom samorządowym, gminnym czy miejskim, tą coraz większą grupę, coraz aktywniejszą grupę społeczną, jaką jesteście wy, organizować – powiedział Roman Smogorzewski.

Rozpoczynając od wspólnej modlitwy, zebrani płynnie przeszli do śpiewania kolęd oraz, rzecz jasna, konsumpcji. A ponieważ jadło podano wedle zasady „czym chata bogata…”, było i przy czym, i o czym rozmawiać. Włącznie z planami na najbliższą przyszłość. – Od pierwszego stycznia uruchamiamy teleopiekę. Mamy już podpisaną umowę z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym i będziemy oferowali konsultacje osobom cierpiącym na przykład na migotanie przedsionków. Dzięki dwóm konferencjom, które zorganizowaliśmy w tym roku, dowiedzieliśmy, ze jest dużo osób cierpiących na choroby serca i nawet nie zdających sobie z nich sprawy. Badając się u nas, będą mogły sprawdzić, czy z sercem wszystko jest w porządku, a jeżeli wystąpią jakieś problemy, specjalista z WIM-u udzieli im na odległość konsultacji medycznej. W skrajnych przypadkach, kiedy będzie konieczna natychmiastowa pomoc, będziemy natomiast kierowali pacjentów do szpitala – zapowiedział Roman Biskupski.

Jak zatem widać, kolejny prozdrowotny pomysł liderów ruchu senioralnego doczeka się szczęśliwej realizacji. Dzięki temu jeszcze więcej mieszkańców będzie mogło potwierdzić, że „wesołe jest życie staruszka”. Nie tylko wtedy, gdy wszyscy wszystkim życzą wesołych świąt.

Poprzedni artykułFrancuski pościg
Następny artykułBył sobie teatr
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 51-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.