Gdy 1 września 2016 roku gminna spółka KZB Legionowo – jako organ prowadzący – powołała do życia Niepubliczne Przedszkole Wesołe Sówki, tylko potwierdziła swoją strategiczną rolę na oświatowej mapie miasta. I pozostając kompetentnym zarządcą obiektów szkół, przedszkoli oraz żłobka, zaczęła wyznaczać nowe standardy w wychowaniu maluchów. A że nazwa placówki zobowiązuje, w Wesołych Sówkach robi się to mądrze i z uśmiechem.

Nowa miejska placówka przedszkolna powstała z inicjatywy grupy członków Rady Miasta Legionowo, dostrzegających potrzebę rozszerzenia lokalnej oferty w tym zakresie o kolejny podmiot, którego oferta wyjdzie naprzeciw potrzebom, a także oczekiwaniom rodziców dzieci w wieku przedszkolnym. No i oczywiście samych przedszkolaków. Dlatego w kameralnym, ładnie położonym budynku przy ul. Jagiellońskiej 40 znalazła zatrudnienie tylko wysoko wykwalifikowana kadra, od początku prowadzona przez Grażynę Rzewuską – doświadczonego dyrektora i lubianego, cenionego pedagoga. Ponieważ trzy funkcjonujące tam oddziały szybko zaczęły cieszyć się dużym zainteresowaniem mieszkańców, zapadła decyzja o powiększeniu Wesołych Sówek o trzy kolejne oddziały, ale tym razem na osiedlu Piaski – w nowym budynku przy Alei I Dywizji Zmechanizowanej 16. Stało się to dokładnie rok po otwarciu pierwszej placówki.

Każdy kolejny rok szkolny potwierdza, że wejście spółki KZB na rynek edukacyjny było dobrą decyzją. Również z perspektywy miasta, które łącznie zyskało 135 nowych miejsc dla dzieci w wieku przedszkolnym. – Chcąc im zapewnić wszystko, co najlepsze, zadbaliśmy o bardzo dobre przygotowanie każdej placówki. Budynek przy Jagiellońskiej 40 w ciągu czterech lat zyskał kolorową elewację, dokonaliśmy tam remontu części pomieszczeń, dachu i ogrodzenia. Każda sala została wyposażona w oczyszczacz powietrza, co dodatnio wpływa na zdrowie naszych maluchów. Na bieżąco zakupujemy wysokiej jakości zabawki i pomoce dydaktyczne, w tym tablice multimedialne i ekran interaktywny. Co istotne, posiłki dla wszystkich dzieci są przygotowywane w przedszkolnej kuchni, a dyrektor czuwa, by były smaczne i zdrowe – mówi Irena Bogucka, prezes zarządu spółki KZB Legionowo.

Powszechna wśród rodziców opinia, że Wesołe Sówki to przedszkole przyjazne dzieciom, nie wzięła się znikąd. Wcześniej solidnie tam na nią zapracowano. – Dbamy o wszechstronny i harmonijny rozwój dzieci. Wspieramy ich spontaniczność i twórczą aktywność, rozwijamy samodzielność oraz wrodzoną chęć odkrywania świata. Przedszkolaki zdobywają praktyczne umiejętności i wiedzę poprzez działanie. Biorą udział w różnorodnych warsztatach, konkursach, teatrzykach, koncertach i festiwalach, turniejach, wycieczkach, eksperymentach i zabawach integracyjnych. Rozwijają swoje zainteresowania i uzdolnienia w czasie zajęć muzycznych, plastycznych, gimnastycznych i kulinarnych, prowadzonych przez nauczycieli oraz organizatorów zewnętrznych – wylicza dyr. Grażyna Rzewuska. Zdrowiu i dobremu samopoczuciu wychowanków sprzyja częste przebywanie na świeżym powietrzu, urozmaicone korzystaniem z dobrze wyposażonego placu zabaw, a także ogrodu kwiatowo-warzywnego, który dzieci pielęgnują i obserwują życie roślin.

Jak każda placówka oświatowa, również Wesołe Sówki musiały podporządkować się związanym z pandemią ograniczeniom sanitarnym. Mimo to ich kadra nie próżnowała. – W czasie zdalnego nauczania od 16 marca do 26 czerwca ubiegłego roku zamieszczaliśmy na stronach internetowych naszych grup przedszkolnych zadania do wykonania, nagrywaliśmy filmiki i prowadziliśmy zajęcia. Działania te spotkały się z wysoką oceną rodziców, z którymi współpraca układa się bardzo dobrze. Są oni zaangażowani w życie przedszkola: biorą udział w uroczystościach i imprezach, zajęciach otwartych i rozmaitych formach wsparcia – dodaje dyrektor Rzewuska. Ścisłe współdziałanie nauczycieli oraz rodziców ugruntowało markę Wesołych Sówek jako placówki twórczej, nowoczesnej i otwartej na nowe inicjatywy wychowawcze. Krotko mówiąc, wzorem jej skrzydlatych patronek, po prostu odlotowej!

Poprzedni artykułGościnność po legionowsku
Następny artykułWyrodny syn
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.