fot. arch.

O minionym tygodniu siatkarki DPD Legionovii, sztab trenerski oraz kibice drużyny jak najszybciej woleliby pewnie zapomnieć. Z sobotniego starcia z Jokerem Świecie, w którym Novianki miały poprawić sobie nastroje po przegranym trzy dni wcześniej meczu z wicemistrzyniami kraju, gospodynie znowu wyszły bez choćby punktu.

Rola faworyta, nawet jeśli – jak ostatnio DPD Legionovia – ma się w drużynie mały szpital, bywa często niewdzięczna. Rywala, zamiast go deprymować, przedwczesne skazywanie na porażkę często potrafi skłonić do nadzwyczajnej waleczności. Wiele wskazuje na to, że tak właśnie stało się w sobotę pod dachem DPD Areny. Tym razem pustej i cichej, bo z powodu wprowadzenia w powiecie czerwone strefy kibice musieli zostać w domach, a spotkanie mogli obejrzeć tylko w telewizji.

Goście już na początku meczu dali sygnał, że nie przyjechali do Legionowa po naukę. Przetrzebione kontuzjami, posiadające mniej mocy w ataku legionowianki miały spore problemy z rywalkami. Co gorsze, zabrakło im także szczęścia. To sprawiło, że po zaciętym, wyrównanym boju minimalnie lepszy w pierwszej partii okazał się Joker, wygrywając z minimalną przewagą 25:23. Taki obrót sprawy najwyraźniej podziałał na świecianki mobilizująco, bo w drugim secie ich dominacja na parkiecie była właściwie niepodważalna. Efekt: wygrana podopiecznych Marcina Wojtowicza 25:18. Trener Alessandro Chiappini robił, co mógł, lecz trzecie rozdanie miało podobny przebieg. Przeciwniczki legionowianek jeszcze mocniej wcisnęły pedał gazu i nie zatrzymując się po drodze, wygrały seta do 19. MVP meczu wybrano Joannę Sikorską, która w całym sobotnim spotkaniu zdobyła 20 punktów.

Legionowskie zawodniczki, jak łatwo zgadnąć, schodziły z boiska w kiepskich nastrojach. Ich kapitan daleka była jednak od szukania za wszelką cenę winnych porażki. – Mamy kłopoty kadrowe, ale w moim odczuciu to nie powinno być naszym całkowitym usprawiedliwieniem. Oczywiście od pierwszej kolejki było widać, że ta liga będzie obfitowała w niespodzianki. Ale tego meczu niespodzianką bym nie nazwała, mimo że chciałyśmy grać trzy punkty, to jednak dziewczyny ze Świecia pokazały, że potrafią grać w siatkówkę, są bardzo dobrze poukładane i zagrały dziś przeciwko nam bardzo konsekwentnie. A my niestety w żaden sposób nie potrafiłyśmy się temu przeciwstawić. (…) No ale takie mecze jak ten, kiedy kompletnie nic nie wychodzi, się zdarzają – powiedziała dla portalu Golf News PL Izabela Lemańczyk. Legionowskim kibicom pozostaje mieć nadzieję, że na kolejną taką potyczkę przyjdzie im czekać bardzo długo.

DPD Legionovia Legionowo – Joker Świecie 0:3 (23:25, 18:25, 19:25)

Poprzedni artykułNastoletni problem
Następny artykułWładza kontra odpady
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 49-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here