Walka o przywództwo w Platformie Obywatelskiej wkracza w decydującą fazę. Borys Budka, jeden z głównych faworytów do objęcia schedy po Grzegorzu Schetynie, w poprzedni wtorek odwiedził Legionowo, by zjednać sobie lokalnych działaczy PO. Rolę gospodarza spotkania wziął na siebie Jan Grabiec, legionowski poseł i rzecznik partii.

Przekaz do kolegów po legitymacji partyjnej Borys Budka ma jasny. – Jestem przekonany, że Platforma potrzebuje nowej energii, nowego otwarcia, wykorzystania potencjału ludzi, którzy od wielu lat ją budują. Spotkania z przedstawicielami władz samorządowych i naszymi działaczami to jest coś, co powoduje, że możemy rozmawiać zarówno o sprawach najważniejszych, jak prezydencka kampania wyborcza, ale również o tym, co poprawić w PO. Mam szereg dobrych pomysłów, które przedstawiam na tych spotkaniach, ale otwarty jestem również na rozmowę i słuchanie pomysłów ludzi, którzy Platformę tworzą. I właśnie temu służy kampania wyborcza: takiej dobrej rozmowie o Polsce i o Platformie Obywatelskiej.

Sądząc po dużej frekwencji, wielu legionowskich i powiatowych członków partii chce rozmowę na te tematy podjąć. Borys Budka zapewnia, że spośród pięciorga – po rezygnacji Bartosza Arłukowicza – kandydatów jest najwłaściwszą osobą, aby i tę rozmowę, i później Platformę poprowadzić. – Mam doświadczenie w sferze samorządowej – 9 lat byłem samorządowcem, a od ponad 8 lat jestem parlamentarzystą. Udowodniłem, że wiem, jak skutecznie prowadzić kampanie wyborcze. Miałem drugi wynik spośród wszystkich członków PO i kandydatów Koalicji Obywatelskiej, który dał mi poczucie, że mogę zrobić coś więcej; że mogę zrobić coś dla Platformy; zrobić coś, by tę naszą drużynę poprowadzić ku kolejnym zwycięstwom. Jestem przekonany, że Platforma potrzebuje dobrego kapitana; kogoś, kto budując zespół, będzie otaczał się ludźmi lepszymi i mądrzejszymi od siebie. Bo cechą dobrego lidera jest właśnie umiejętność zbudowania dobrego zespołu – uważa Borys Budka.

Popierany m.in. przez prezydenta stolicy poseł z Gliwic szuka ludzi, którzy pomogą mu stworzyć, tu cytat, racjonalną partię środka. – Zachęcam do głosowania na mnie tych wszystkich, którzy widzą potrzebę zmian, widzą potrzebę zbudowania skutecznej, profesjonalnej i nowoczesnej partii. I jednocześnie są otwarci na to, by w takim projekcie uczestniczyć. Wszędzie, gdzie jestem, zapewniam że PO jest takim ugrupowaniem, gdzie każdy, kto chce pracować wspólnie z nami, znajdzie swoje miejsce.

Przywództwo w partii to jedno. Ale głównym celem przyszłego lidera PO będzie chęć zmiany układu sił na krajowej scenie politycznej. To zaś dla niezbyt obecnie zwartej opozycji może stanowić zadanie ponad siły. Mając świadomość skali wyzwania, Borys Budka wierzy jednak w końcowy sukces. – Przede wszystkim tym kluczem są wybory prezydenckie. Jeżeli uda nam się je wygrać, w co wierzę, to mogą one dać pewien impuls do tego, by przyspieszyć wybory parlamentarne. A wówczas wszystko jest możliwe wcześniej. Jeżeli nie będzie takiej możliwości i kalendarz wyborczy będzie taki, jak przewidują to ordynacje, wtedy następne wybory czekają nas za 3,5 roku. Trzeba być do nich świetnie przygotowanym i po prostu je wygrać. Jako przewodniczący PO, jeżeli otrzymam mandat zaufania, będę robił wszystko, aby tak przygotować Platformę, by wygrała kolejne wybory – deklaruje Borys Budka.

Wybory w PO mają odbyć się 25 stycznia. W przypadku braku rozstrzygnięcia, drugą turę zaplanowano na 8 lutego.

Poprzedni artykułRozstanie z Maciusiem
Następny artykułMasowe proFITy
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.