Od poniedziałku (25 października) wiadomo już na pewno, kim i pod czyim dowództwem będzie na froncie zdrowia wojował solidnie okopany na Piaskach legionowski szpital wojskowy. Swoją, od dawna oczekiwaną zwłaszcza przez cywilów, ofensywę jego pracownicy mają rozpocząć na początku przyszłego roku.

W przypadku legionowskiego szpitala militarna terminologia to strzał w dziesiątkę, bo placówka stanowi filię działającego w Warszawie przy ul. Szaserów Wojskowego Instytutu Medycznego. A zarazem, co ciekawe, będzie to od 40 lat pierwszy w kraju nowy szpital wojskowy. Nic dziwnego, że regularnie odwiedza go sam szef resortu obrony. Tak było też i tym razem, dzięki czemu dyrektor WIM-u mógł bezpośrednio złożyć zwierzchnikowi meldunek z budowlanego placu boju. – Wojskowy Instytut Medyczny jest dziś na finiszu projektu pod nazwą: szpital wojskowy w Legionowie. (…) Każdy szpital wojskowy wnosi bezpośredni wkład w bezpieczeństwo państwa, w budowanie jego zdolności do przeciwdziałania skutkom sytuacji kryzysowych. I to bez znaczenia, czy mają one charakter epidemiczny, czy działań hybrydowych, na jakie dziś narażone są wschodnie rubieże Rzeczpospolitej Polskiej – powiedział gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyr. Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Generał Gielerak zadeklarował, że kierowany przez niego WIM zmierza wprost do zakończenia postawionego przez ministra przed trzema laty zadania. – Z początkiem nowego roku szpital w lokalizacji Legionowo będzie faktem, a nie tylko, jak dotychczas, marzeniem, z jakim przyszło żyć bez mała dwóm pokoleniom mieszkańców Legionowa. Dla wojska i dla mieszkańców powiatu oznacza to nową jakość w sposobie i warunkach praktycznego stosowania opieki medycznej. Dla systemu ochrony zdrowia to nowe doświadczenie wynikające z połączenia współdziałania podmiotów leczniczych o wzajemnie uzupełniających się poziomach referencyjności, wspierających najlepszą z możliwych formę opieki medycznej: opiekę kompleksową i koordynowaną.

W dalszej części poniedziałkowej odprawy na budowlanym poligonie Mariusz Błaszczak oficjalnie zatwierdził strukturę organizacyjną szpitala oraz podpisał decyzję personalną, wyznaczającą pułkownika Roberta Ryczka na stanowisko jego komendanta. Ministrowi przedstawiono również kierowniczy personel tworzonej właśnie placówki. – Organizujemy teraz tutaj i logistycznie przemyśliwujemy pracę szpitala. Jest już czas na to, aby pojawił się w nim sprzęt. Jesteśmy już również na finiszu kompletowania zespołów, które tu będą pracowały, tak żebyśmy mogli w przyszłym roku – bo jak państwo słyszeli od pana ministra, to i tak jest przed harmonogramem – rozpocząć swoją pracę, a ja żebym mógł zameldować przełożonym, że wypełniliśmy z całym zespołem to zadanie, które zostało położone na moich barkach – zakomunikował płk dr n. med. Robert Ryczek, komendant-dyrektor szpitala w Legionowie.

Wszystko wskazuje na to, że w tym przypadku zarządzona przez MON medyczna mobilizacja zakończy się zwycięstwem. Okoliczni mieszkańcy, jak nie omieszkał przypomnieć wizytujący szpital minister, pragnęli mieć go na miejscu już od kilku dekad. – To było rzeczywiście oczekiwane wydarzenie przez pokolenia. Kiedy nastał rok 1980 i założona została Solidarność, to wtedy postulatem Solidarności było powstanie, stworzenie szpitala właśnie tu, w Legionowie. Ze względu na rozwój miasta, ze względu na to, że stosunkowo niewielkie wcześniej miasto gwałtownie się rozrosło, ale również ze względu na tradycje wojskowe Legionowa. Sama nazwa wskazuje, że te tradycje są silne. Zawsze były – stwierdził Mariusz Błaszczak.

Dziękując wszystkim, którzy przyczynili się jego oddania przed terminem, minister obrony powtórzył przy okazji, że to szpital – wbrew swojej nazwie oraz macierzystej placówce – przeznaczony nie tylko dla mundurowych. – Będzie służył żołnierzom Wojska Polskiego, żołnierzom z formowanej 18. Dywizji Zmechanizowanej, będzie służył żołnierzom z Wojsk Obrony Terytorialnej – przecież tu niedaleko jest dowództwo WOT-u, ale będzie też służył mieszkańcom Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Bezpieczeństwo jest bezcenne. Można powiedzieć, że w Legionowie będzie dobre zdrowie – dodał obserwowany przez kilkanaście obiektywów szef MON.

Mieszkańcom, przyszłym pacjentom, wypada teraz trzymać kciuki, aby ten zgrabny rym znalazł w przyszłości potwierdzenie. Już teraz mogą być za to pewni, że w legionowskim szpitalu przygotowane zostaną następujące oddziały: kardiologiczny z pracownią hemodynamiki, chirurgiczny, intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, okulistyczny i ginekologiczny. W strukturze placówki przewidziano ponadto wyposażoną w osiem łóżek izbę przyjęć z oddziałem obserwacyjnym dla pacjentów z nagłymi zachorowaniami oraz blok operacyjny z trzema salami. W szpitalu powstaną też pracownie diagnostyki obrazowej i laboratoryjnej, a także bank krwi z pracownią serologii transfuzjologicznej i laboratorium analityki medycznej. Legionowska filia WIM-u ma zatrudniać 250 osób.

Poprzedni artykułNie jeżmy się na liście
Następny artykułWissa u lidera
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.