fot. Fb KPR Legionowo

W szóstej kolejce rozgrywek Ligi Centralnej szczypiorniści legionowskiego KPR-u rywalizowali na wyjeździe ze świetnie dotąd spisującą się ekipą Autoinwest Żukowo. Jednak tym razem „gościnni” gospodarze nie mieli nic do powiedzenia i bez większego oporu oddali gościom trzy punkty.

Gdy spotykają się trzecia z czwartą drużyną w tabeli, kibice oczekują raczej wyrównanego, zaciętego meczu niż dominacji jednej z stron. I takie też były nastroje wśród fanów ekipy z Żukowa, którzy dość licznie przyszli obejrzeć ich starcie z legionowskim KPR-em. Tyle tylko, że dosyć szybko zrzedły im miny, bo mazowiecki team błyskawicznie zabrał się do wytężonej pracy i nie pozwolił miejscowym rozwinąć skrzydeł. W pełni kontrolując przebieg sobotniej (23 października) rywalizacji, podopieczni Marcina Smolarczyka oraz Michała Prątnickiego zeszli na przerwę przy swoim prowadzeniu 17:14. Po powrocie obu drużyn na parkiet obraz gry wiele się nie zmienił. KPR, z wyjątkowo tego dnia skutecznym Tomaszem Kasprzakiem, raz po raz rozrywał defensywę żukowian i zdobywał gole, samemu zbyt wiele ich nie tracąc. W efekcie do trzech „oczek” przewagi sprzed przerwy legionowianie dorzucili w drugiej połowie sześć kolejnych i zdecydowanie pokonali Autoinwest Żukowo 32:23, umacniając się na trzecim miejscu w tabeli Ligi Centralnej.

W następnej rundzie spotkań, już w najbliższą sobotę (30 października), do Legionowa przyjedzie zajmująca aktualnie dziesiątą lokatę MKS Nielba Wągrowiec. Mając w pamięci zaskakującą porażkę KPR-u z ostatnim w tabeli Śląskiem Wrocław, trudno jednak na tej podstawie w ciemno zakładać zgarnięcie przez gospodarzy kompletu punktów. Krótko mówić, może być ciekawie!

SPR GKS Autoinwest Żukowo – KPR Legionowo 23:32 (14:17)

Najwięcej bramek: dla GKS-u – Bartosz Andrzejewski, Rafał Stępień – po 6, Alan Benkowski 4; dla KPR-u – Tomasz Kasprzak 11, Krystian Wołowiec 5, Mateusz Chabior, Kamil Ciok – po 4.

Poprzedni artykułPrzewaliło z wiatrem
Następny artykułLegionowo na cyfrowo
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.