Są w oświatowym kalendarzu daty, których nikt i nic prędko raczej nie zmieni. Jedna z nich wyznacza przypadający czternastego października Dzień Edukacji Narodowej. Nic dziwnego, że jak zwykle godnie uczczono go też w Legionowie, zapraszając do ratusza wyróżniających się nauczycieli oraz dyrektorów placówek oświatowych. Zapraszając tym chętniej, że przez kilkanaście ostatnich miesięcy, mimo wielu komplikacji i sanitarnych ograniczeń, wzorowo wykonywali oni swoją trudną pracę.

Ubiegły rok szkolny był wprawdzie wyjątkowy, lecz swoją główną rolę placówki oświatowe spełniły. A zatem i przy okazji tzw. dnia nauczyciela, wszystko odbyło się po staremu. – Pandemia nie spowodowała przecież, że całkiem zamknęliśmy szkoły. Nawet jeżeli były one zamknięte dla większości uczniów, to jednak pracowały normalnie. Nauczyciele często prowadzili lekcje z domu, ale część z nich uczyła także w szkole, na przykład podczas zajęć z uczniami niepełnosprawnymi. Tak samo normalnie pracowały przedszkola czy żłobek, gdzie zajęcia odbywały się mimo pandemii. Dlatego też już tradycyjnie z okazji święta edukacji nagradzamy nauczycieli, którzy w tym roku szkolnym pokazali się z jak najlepszej strony, wykazując się ponadprzeciętnymi umiejętnościami – mówi Piotr Zadrożny, zastępca prezydenta Legionowa.

W ratuszowej Sali Ślubów na oświatowych gości czekali prezydent Legionowa, jego zastępca, a także przewodniczący rady miasta oraz szef komisji oświaty, kultury i sportu. Czekali z nagrodami i z uśmiechem, lecz także z gorzkim komentarzem na temat, nie zawsze przecież radosnych, realiów krajowej edukacji. – Ta polska oświata poddawana jest wielu reformom, wielu eksperymentom i jedno w niej jest pewne: nieustająca zmiana. Są nowe wyzwania, nowe oczekiwania, pandemia też była dla nas wszystkich zupełnie nowym, trudnym wyzwaniem i wielu rzeczy musieliśmy się nauczyć. Nie pozostaje nic innego, jak chylić czoła przed państwem, z mojego punktu widzenia – szczególnie przed dyrektorami jednostek oświatowych. To są naprawdę duże zakłady pracy, duże firmy, właściwie największe w całym mieście. Bo to nie tylko około stu pracowników, ale i tysiąc uczniów, dwa tysiące rodziców, tak więc tych zainteresowanych, którzy mają wizje i pomysły, potrzeby, czasem pretensje i żale, jest bardzo wielu. Nie znajdę tu dziś na pewno słów, które mogłyby wyrazić mój podziw dla tego, że państwu w tym zwariowanym świecie cały czas chce się chcieć – przyznał Roman Smogorzewski.

Nie znajdując odpowiednich słów, prezydent tradycyjnie znalazł jednak trochę grosza, aby uhonorować oświatową elitę. A ponieważ lista jej dokonań i sukcesów w działalności opiekuńczej i dydaktyczno-wychowawczej była całkiem długa, okolicznościowe nagrody Prezydenta Miasta Legionowo otrzymało w tym roku 19 nauczycieli z legionowskich szkół i przedszkoli. Trafiły one również do 15 dyrektorów placówek oświatowych. To jednak nie wszystko, bo nauczycielka z Miejskiego Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi nr 7 otrzymała nagrodę Mazowieckiego Kuratora Oświaty, a jej koleżanka z Przedszkola Miejskiego nr 9 – nagrodę Ministra Edukacji Narodowej. – W imieniu i wszystkich uczniów, i wszystkich rodziców, i pracowników urzędu serdecznie wam dziękujemy. Bo jesteśmy też rodzicami, mamy u was swoje pociechy – czego serdecznie wam współczujemy… Nad jednym, dwoma dziećmi jest trudno zapanować, jak ma się ich trzydzieścioro czy tysiąc, to już w ogóle jest ekstremalne wyzwanie – z uśmiechem dodał gospodarz ratusza.

I temu, i innym wyzwaniom na szczęście udało się belfrom oraz dyrektorom sprostać. Choć jak przyznała w ich imieniu przedstawicielka nagrodzonych, sami nie daliby rady. – Za nami bardzo ciężki i trudny rok. Dlatego chcemy z tego miejsca, my jako dyrektorzy, serdecznie podziękować wszystkim nauczycielom, którzy naprawdę ciężko pracowali. Poradziliśmy sobie z tą zdalną edukacją, z zawieszeniami, za co chcę też podziękować panu prezydentowi Romanowi Smogorzewskiemu i panu prezydentowi Piotrowi Zadrożnemu, i bardzo gorąco pani naczelnik i wszystkim paniom z wydziału edukacji. Nie przetrwalibyśmy bez was tego roku, bo to, ile myśmy dzwonili, ile pisali, ile było różnych dziwnych rzeczy, to ludzkie pojęcie przechodzi i tylko my to wiemy. Bardzo wam dziękujemy za to, że zawsze, w każdej chwili możemy liczyć na wsparcie; za to, że ta współpraca od lat układa nam się tak dobrze. Dziękuję też radzie miasta za wspieranie i dofinansowywanie nas w różnych w różnych sytuacjach. To dla nas niezwykle ważne, bo dzięki temu nasze placówki mogą się rozwijać – powiedziała Dorota Kuchta, dyr. Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Legionowie.

Na owym rozwoju w pierwszej kolejności zyskują uczniowie, ale korzysta też prestiż lokalnej oświaty. A on również, w takiej czy innej formie, przynosi miastu pewne profity. – Naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Gdziekolwiek nie jeździmy, a pojawiamy się na wielu konferencjach czy spotkaniach, zawsze gdy opowiadamy, jak jest u nas, to wszyscy otwierają buzie ze zdziwienia i pytają: „Naprawdę? To tak można?”. Owszem, można, ale tylko dzięki temu, że mamy tak dobrą współpracę, za którą bardzo dziękujemy – dodała dyrektorka „dwójki”. Jak łatwo zgadnąć, wdzięczność z powodu owocnych kontaktów na linii ratusz – oświata jest obustronna. – Dzięki temu Legionowo zyskuje nie tylko świetnych uczniów, ale też od wielu lat błyszczy na ogólnopolskiej mapie edukacyjnej – potwierdza Piotr Zadrożny. Krótko mówiąc, jest się z czego cieszyć. Możne jedynie żałować, że za owo błyszczenie miasto nigdy nie otrzyma świadectwa z czerwonym paskiem…

Poprzedni artykułPozarządowe rządzą!
Następny artykułPrezent wprost z ekranu
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.