Co wspólnego mają ze sobą gminy Wieliszew, Legionowo, Serock, Nieporęt, Dąbrówka, Jabłonna i Radzymin? Od poprzedniego poniedziałku (5 lipca) nie tylko położenie w sąsiedztwie Jeziora Zegrzyńskiego. Za sprawą inicjatywy wieliszewskiego wójta samorządowcy połączyli siły, by ramię w ramię prowadzić skoordynowane, a dzięki temu bardziej skuteczne działania proekologiczne.

Projekt pod nazwą „Twój piec – nasze powietrze” otrzymał środki w ramach Mazowieckiego Instrumentu Wsparcia Ochrony Powietrza i Mikroklimatu. – Postanowiliśmy, że gmina Wieliszew będzie wnioskodawcą, ale będzie oddziaływała na te wszystkie gminy. Podpiszemy porozumienie i nie oglądając się na siebie, kto lepiej działa w walce ze smogiem, chcemy robić to wspólnie. Wiadomo, że smog nie zna granic: ten z Wieliszewa, Legionowa czy Jabłonny jest ten sam. Więc dlatego dzisiaj moi koledzy samorządowcy przyjęli zaproszenie do tego projektu i zrobimy wszystko, żeby przez najbliższe półtora roku, które zostało mieszkańcom do „ogarnięcia” tego tematu, czyli zmiany nieekologicznych źródeł ogrzewania, pomóc im w tym, na przykład informując, gdzie uzyskać środki. A tym, którzy wątpią, że smog jest szkodliwy – przybliżyć wiedzę na jego temat – tłumaczy Paweł Kownacki, wójt gminy Wieliszew. – Bardzo nas to cieszy, dlatego że zaangażowanie gmin w kwestię poprawy jakości powietrza jest niezmiernie ważne. Inicjatywa gminy Wieliszew, skupiająca gminy z okolic Zalewu Zegrzyńskiego, cieszy tym bardziej, dlatego że podnosi to efektywność wydatkowanych środków. Jeden projekt realizowany przez jedną gminę ze wsparciem gmin sąsiednich daje zupełnie inny, nowy wymiar i te środki będą na pewno lepiej i bardziej efektywnie wykorzystane – uważa Marcin Podgórski, dyr. Departamentu Gospodarki Odpadami, Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Do oficjalnego przypieczętowania wspólnej kampanii proekologicznej doszło na terenie kompleksu wypoczynkowego Nieporęt Pilawa. Obok przedstawicieli samorządów należących do Związku Gmin Zalewu Zegrzyńskiego przybyli tam również Anna Brzezińska – zaangażowana w projekt radna mazowieckiego sejmiku, a także starosta legionowski Sylwester Sokolnicki. – Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jakim powietrzem oddychamy i dzisiaj samorządy dają nam bardzo dobry przykład wzięcia tej odpowiedzialności na siebie. Pomysł, który powstał, będzie edukował społeczeństwo. Bo chyba nie ma nic ważniejszego od tego, żeby mieszkańcy najpierw dowiedzieli się, w jaki sposób mogą mogą poprawić jakość powietrza, za które są przecież tak samo odpowiedzialni jak my wszyscy – powiedziała mazowiecka radna. W opinii starosty dla powiatu, w którym co roku przybywa kilka tysięcy mieszkańców, troska o czyste powietrze jest z perspektywy jego rozwoju najważniejsza. – Jednym z czynników, który nowi mieszkańcy biorą pod uwagę, gdy planują osiedlić się na terenie powiatu legionowskiego, jest właśnie stan przyrody: piękne krajobrazy, piękna wartość, jaką stanowi Jezioro Zegrzyńskie. To czynniki, które decydują o tym, że osiedlamy się na terenie powiatu legionowskiego. Zatem troska wszystkich nas o to, aby ta przyroda, aby te krajobrazy, aby te ścieżki rowerowe, aby to jezioro i powietrze były piękne i czyste, jest godna pochwały.

Tak też, jako się rzekło, oceniono to w urzędzie marszałkowskim, więc program „Twój piec – nasze powietrze” szybko otrzymał niezbędne dofinansowanie. – To jest projekt edukacyjny, który ma na celu podniesienie świadomości mieszkańców w zakresie szkodliwości oddychania powietrzem złej jakości, ale też szukanie rozwiązań tego problemu, czyli jakie inicjatywy można podejmować, żeby poprawić jakość powietrza i sprawić, że stanie się ono czyste i zdrowe – mówi dyr. Marcin Podgórski.

Aby dokonać wszystkich formalności, najpierw umowę w sprawie projektu podpisali wójt Paweł Kownacki i przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Następnie odrębne umowy z liderem przedsięwzięcia zawarli włodarze i reprezentanci poszczególnych gmin. Prezydent Legionowa swój podpis także złożył bez wahania. Tym chętniej, że jego miasto od kilku lat pokazuje, jak należy nakłaniać ludzi do wyrzucania „kopciuchów” – najlepiej równie mocno apelując i do ich sumień, i do kieszeni. – Cieszymy się z każdej takiej inicjatywy. Oczywiście promocja , informacja są ważne, ale najważniejszy jest przykład sąsiadów. Żyjemy we wspólnym powiecie i myślę, że ten przykład Legionowa będzie też oddziaływał na sąsiednie gminy, które zaczną być pod presją i będą – poza działaniami promocyjnymi – wprowadzały takie konkretne rozwiązania, jakie realizuje Legionowo. A przypomnę, że każdemu mieszkańcowi, który się do nas zwróci i będzie chciał zmienić piec węglowy na piec gazowy, dajemy 8 tys. zł, finansujemy też pełną opłatę przyłączeniową. I to przynosi efekty. Nie tworzymy różnych barier, umowa jest bardzo prosta, działamy bardzo szybko, no i widzimy, że to działa – zwraca uwagę Roman Smogorzewski.

Program „Twój piec – nasze powietrze”, chociaż nie oferuje finansowych zachęt, również ma przynieść wymierne rezultaty. Zdaniem marszałkowskiego wysłannika, takie inicjatywy są konieczne i warte każdych pieniędzy. – One skutkują. Widzimy, że świadomość mieszkańców rośnie. Im więcej się o tym mówi, tym ludzie bardziej są przekonani do podejmowania określonych działań, na przykład wymiany urządzeń grzewczych – twierdzi szef Departamentu Gospodarki Odpadami, Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych Urzędu Marszałkowskiego. Do tego między innymi będą teraz namawiać swych mieszkańców sygnatariusze podpisanego w Nieporęcie dokumentu. Do końca bieżącego roku zaplanowano szereg działań edukacyjnych, w tym pomoc w pozyskiwaniu gminnych i państwowych dotacji. Odbędą się też pikniki ekologiczne wspomagające kampanię informacyjną i promocyjną, wykorzystującą zarówno billboardy, jak i portale społecznościowe. Powstanie także strona internetowa, na której pojawią się filmiki edukacyjne i wywiady z ekspertami od ochrony środowiska. Wszystko po to, aby dla nas i dla potomności je ocalić.

Poprzedni artykułOstrobramska na ostro
Następny artykułDębowy pomnik
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.