W poprzedni wtorek oficjalnie ruszył w Legionowie kolejny projekt mający popularyzować czytelnictwo. Z uwagi na swoją specyfikę wydaje się on być wręcz skazany na sukces. – Stowarzyszenie Inicjatyw Obywatelskich „Działamy Lokalnie” wspólnie z Urzędem Miasta Legionowo zrealizowało inicjatywę lokalną dotyczącą powstania i wyposażenia pięciu budek do wymiany książek, czyli do bookcrossingu. Ich funkcjonowanie jest bezpłatne i polega na wymianie książka za książkę, a ma na celu zapewnienie ciągłego obiegu książek wśród czytelników – tłumaczy prezes organizacji Rafał Florczyk.

Pierwszego dnia, co zrozumiałe, zawartość darmowych księgarń pod chmurką była wyjątkowo kusząca. – Wszystkie budki zostały wyposażone dzięki naszej ścisłej współpracy z wiodącą na rynku firmą Dressler Dublin. Jesteśmy jej ogromnie wdzięczni, ponieważ są to same perełki, hity wydawnicze. Zależy nam na tym, aby ta idea została podtrzymana i aby mieszkańcy pamiętali, że to jest budka do wymiany książek. Chodzi o to, żeby te hity mogły rotować i żeby nie było tak, że bierzemy i nic tam w zamian nie zostawiamy – mówi Karolina Kępska-Tlaga, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich „Działamy Lokalnie”. Wśród wyłożonych na początek książek znalazły się też klasyczne lektury dla dzieci. – Piękne wydania, również te najbardziej chodliwe, tak więc zachęcamy, aby tę ideę propagować również wśród dzieci. Bo to one za pięć, dziesięć lat będą ją przekazywały. No i jak pojadą za granicę albo do innego miasta, to już będą wiedziały, na czym ona polega.

Legionowskie budki do bookcrossingu pojawiły się w pięciu lokalizacjach: przy ul. Sowińskiego, w Parku Zdrowia, w pobliżu wielopoziomowego parkingu przy Szwajcarskiej, na Bukowcu C przy ulicy Długiej oraz na osiedlu Młodych. Ponieważ ta ostatnia ruszyła nieco wcześniej, wiadomo już trochę, jak pomysł stowarzyszenia się w mieście przyjął. – Wiemy, że budka funkcjonuje, pojawiły się tam pewne pozycje, których na początku nie było. Tak więc mieszkańcy z nich korzystają. Jesteśmy dobrej myśli i wierzymy, że będzie dochodzić do wymiany książka za książkę i to wszystko będzie dobrze funkcjonować – dodaje Rafał Florczyk.

Uczestnicy budkowej inauguracji, która odbyła się w plenerze, na tyłach miejskiego ratusza, byli w tej kwestii optymistami. Mając oczywiście świadomość, że to tylko jeden z elementów mogących pomóc w przywróceniu książkom roli, jaką przez całe wieki z powodzeniem pełniły. – Te budki na pewno nie zastąpią bibliotek, natomiast są czymś, czego mieszkańcy oczekują i czymś, co z przyjemnością mogliśmy wspólnie z jednym z legionowskich stowarzyszeń zrealizować – powiedział do zebranych Piotr Zadrożny, zastępca prezydenta Legionowa. Niezależnie od wsparcia samych czytelników, pięć budek z książkami – tak jak to zrobiły przy okazji ich wtorkowego otwarcia – będą zasilać miejskie instytucje. Na czele z muzeum, ośrodkiem kultury oraz, rzecz jasna, biblioteką. – Bardzo nas cieszą takie inicjatywy, jak każda, która zwiększa dostępność książki w Legionowie. Śmiało możemy zadeklarować, że systematycznie będziemy uzupełniać zapasy książkowe. Nasi wspaniali czytelnicy darowują nam książki, ale też filmy, tak więc obiecujemy, że będziemy tutaj coś dokładać, jak tylko zrobi się trochę bardziej pusto – zapowiada Karolina Błaszczak-Modzelewska, zastępca dyr. Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Wśród włożonych do budek pozycji znalazł się także tomik wierszy Erazma Domańskiego zatytułowany „Do Twego serca pukam nieśmiało”. Znany dotąd raczej jako badacz lokalnej przeszłości, teraz postanowił on zaprezentować mieszkańcom swoje drugie oblicze. – Ten tomik był pisany kiedyś, bardzo dawno temu, a dziś dedykowany jest młodzieży. Pisałem te wiersze do szuflady, mając około dwudziestu lat. Ponieważ od kilku lat param się piórem, postanowiłem to, co zebrałem – a lubię liczbę siedem – wydać w siedmiu tomach – zdradził legionowski autor.

Traktujące o miłości wiersze Erazma Domańskiego spotkały się z ciepłym przyjęciem słuchaczy. Jeszcze bardziej gorąco mieszkańcy powitali ideę bookcrossingu. Dlatego właśnie animatorzy książkowej inicjatywy lokalnej chcą pójść za ciosem i rozpowszechnić swój pomysł w całym powiecie. – Na pewno z takim zaproszeniem czy propozycją wystąpimy do pozostałych gmin. I mam nadzieję, że w ramach takiej inicjatywy lub innych środków to po prostu się spodoba i my, jako stowarzyszenie, które opiera swoją działalność na terenie powiatu, będziemy mogli kontynuować ten projekt. Tak, żeby on był jeszcze bardziej zauważalny i dla nas jak gdyby flagowy. Myślę, że byłoby to z korzyścią dla wszystkich – uważa Karolina Kępska-Tlaga. Trudno mieć co do tego jakiekolwiek wątpliwości. Wszak nie od dziś wiadomo, że kto czyta, nie błądzi.

Poprzedni artykułIgnacy na mistrza
Następny artykułEnergetyczni goście
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.