Wierząc nawet w dobre intencje unijnych urzędników, sytuację, w jakiej znalazło się przez ich pomysły polskie ciepłownictwo, można by skwitować znanym powiedzeniem: „chcieli dobrze, lecz wyszło jak zwykle”. Już teraz tylko nieliczne firmy, jak legionowski PEC, są na plusie, a przez szalejące ceny praw do emisji CO2 będzie jeszcze gorzej. Na końcu zaś za wszystko jak zwykle zapłacą odbiorcy.

Działających w kraju przedsiębiorstw w rodzaju PEC „Legionowo” jest około 350, lecz tylko nieliczne uniknęły dotąd perturbacji finansowych. Co do miejskiego potentata ciepłowniczego, o ile w 2018 roku miał jeszcze półtora miliona złotych „debetu”, po dwóch latach – za rządów nowego prezesa – był już prawie 4,5 mln zł na plusie. W ciągu kilku ostatnich lat spadła również wartość zobowiązań firmy z tytułu kredytów: z ponad 21 do niespełna 16 mln zł. Co istotne, nie stało się to kosztem malejących nakładów na inwestycje i remonty. Od 2017 roku, gdy wydano na nie 3,1 mln zł, wzrosły one trzykrotnie, czego efektem było między innymi wydłużenie miejskiej sieci ciepłowniczej oraz zmniejszenie negatywnego oddziaływania na środowisko, wynikającego ze specyfiki działania ciepłowni. Przy okazji warto wspomnieć, że na przestrzeni dwóch lat nieznacznie, o siedem osób, zmalało też w PEC-u zatrudnienie, przez co obecnie załoga Przedsiębiorstwa liczy 114 pracowników.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie rozkręcający się biznes związany z handlem prawami do emisji CO2. Instrument wymyślony jako bat na największych europejskich emitentów dwutlenku węgla (do grona których Polska bez wątpienia należy) zaczął żyć własnym życiem, a stosowne certyfikaty stały się zwyczajnym instrumentem finansowym. I jako taki, weszły w orbitę zainteresowań spekulantów finansowych. Efekty, głównie te negatywne, pojawiły się bardzo szybko. Chociaż początkowo wydawało się, że zakup uprawnień w miarę bezboleśnie uda się krajowym firmom ciepłowniczym jakoś wrzucić w koszty, życie bezpardonowo te nadzieje zweryfikowało. – W 2017 roku zakup uprawnień do emisji CO2 kosztował nas niespełna 1,7 mln zł. Ale w ubiegłym roku było to już prawie osiem, a w tym zapłacimy z tego tytułu ponad 15 mln zł. To dlatego, że przez ten czas średni koszt jednego uprawnienia skoczył z 30 do ponad 220 zł – mówi Leszek Sierzputowski, dyr. ds. technicznych PEC „Legionowo”.

Rachunek jest prosty: spalenie jednej tony węgla generuje dwie tony CO2. Ponieważ rocznie PEC potrzebuje w tej chwili 70 tysięcy certyfikatów, musi płacić ciężkie miliony! Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby Przedsiębiorstwo nie zaczęło wcześniej redukować ilości stosowanych do produkcji ciepła paliw stałych – z blisko 40 tys. ton w 2010 roku, aż do 23 tys. w roku bieżącym. Docelowo, w ciągu najbliższych trzech lat, ma to być zaledwie 4 tys. ton. Wówczas źródła węglowe w Ciepłowni PEC „Legionowo” będą stanowiły tylko rezerwę lub wsparcie przy szczytowym poborze energii cieplnej. I to akurat da się w miarę precyzyjnie zaplanować. W odróżnieniu od przewidzenia, ile będą wówczas kosztowały sprzedawane ciepłowniom certyfikaty.

Co na to wszystko polski rząd? Właściwie nic, ponieważ tak naprawdę… nie jest to jego problem. Polska jako państwo nie płaci za aukcje CO2, gdyż opłaty ponoszą przedsiębiorstwa kupujące uprawnienia do emisji. A olbrzymia większość krajowych ciepłowni jest w rękach samorządów i to właśnie one najbardziej dostają po kieszeni na skutek gwałtownie rosnących kosztów produkcji ciepła. One, a w konsekwencji jego płacący wyższe rachunki odbiorcy. Bo chcąc zachować płynność finansową, ciepłownie muszą je podnosić – inaczej postąpić nie mogą. Mało kto bowiem znajduje się w tak komfortowej sytuacji jak stolica, gdzie wytwarzane na Żeraniu ciepło to właściwie uboczny produkt procesu technologicznego.

Generalnie rzecz biorąc, z perspektywy obozu rządzącego cały ten ciepłowniczy galimatias wydaje się mieć mnóstwo zalet. I tak już gnębione przezeń samorządy politycy będą mogli wkrótce wytykać palcami, mówiąc: „Patrzcie, wyborcy, one nie radzą sobie nawet z produkowaniem ciepła!”. O ileż łatwiej będzie wtedy zabrać im kolejne przywileje i dorzucić obowiązków…? Poza tym na transakcjach związanych z handlem certyfikatami budżet państwa całkiem dobrze zarabia. Wedle szacunków rodzimych ekspertów, do 2030 roku może on z tego tytułu pozyskać około 8 mld euro. Pomysłów, na co te pieniądze w przyszłości wydać, jak łatwo zgadnąć, już teraz politykom nie brakuje. Gorącej kiełbasy wyborczej wystarczy dzięki nim dla każdego!

Inwestycje PEC „Legionowo” w zakresie ochrony środowiska

  • budowa kogeneracyjnego źródła ciepła w postaci silników gazowych o łącznej mocy ~ 7,4 MWt i ~ 6,6 MWe wraz z instalacją OZE w celu osiągnięcia efektywnego systemu ciepłowniczego – nakłady w wysokości ~ 28 200 000 zł
    –pozyskanie dotacji w wysokości ~ 11 200 000 zł ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego w ramach Programu Środowisko, Energia i Zmiany Klimatu, obszar programowy Energia odnawialna, efektywność energetyczna, bezpieczeństwo energetyczne, tzw. fundusze norweskie
    – pozyskanie preferencyjnej pożyczki w wysokości ~ 16 100 000 zł w ramach programu priorytetowego nr 5.22 Międzydziedzinowe Współfinansowanie projektów realizowanych w ramach Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego 2014-2021
  • kontynuacja budowy nowej instalacji oczyszczania spalin kotłów węglowych dostosowującej je do standardów emisyjnych wynikających z nowych przepisów polskich i europejskich – nakłady w wysokości ~ 2 650 000 zł
    – instalacja odpylania w postaci cyklonów i filtrów workowych
    – kilkukrotna redukcja emisji zanieczyszczeń pyłowych
    kontynuacja przebudowy sieci cieplnej na os. Piaski, po realizacji etapu III całe osiedle wykonane w technologii rur preizolowanych – łączne nakłady w wysokości ~ 1 800 000 zł
  • przebudowa sieci cieplnej napowietrznej na podziemną preizolowaną II etap – nakłady w wysokości ~ 690 000 zł
  • budowa sieci ciepłowniczej w ul. Olszankowej od komory J1 do ul. Jana Pawła I – planowane nakłady w wysokości ~ 2 000 000 zł
  • uzyskanie statutu efektywnej sieci ciepłowniczej – pozwoli to spółce na korzystanie w szerszym zakresie z różnych form dofinansowania na potrzeby przedsiębiorstw ciepłowniczych
  • pozyskanie dofinansowania na potrzeby modernizacji sieci ciepłowniczej (magistrale i sieci przesyłowe) oraz węzłów cieplnych

Poprzedni artykułRekordy na Bemowie
Następny artykułRząd podcina skrzydła
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 51-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.