fot. arch.

Wprawdzie podczas dorocznych sprawozdań służb mundurowych strażacy nie poszli na pierwszy ogień, ale akurat tutaj pośpiech był całkiem zbędny. Tuż po tym, jak w lutym powiatowi radni zapoznali się z ubiegłorocznymi efektami pracy policji, przyszła kolej na raport stróżów innego rodzaju bezpieczeństwa – strażaków z Państwowej Straży Pożarnej.

Ich szef zaczął od przypomnienia długo oczekiwanej przeprowadzki, jaką w minionym roku zaliczyła jego jednostka. – Na przełomie maja i czerwca została zmieniona nasza siedziba. Z dniem 31 maja przeszli tam strażacy, którzy biorą bezpośredni udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych, a 1 lipca budynek starej komendy opuścili pracownicy zatrudnieni w systemie ośmiogodzinnym – przypomniał st. bryg. Radosław Parapura, Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie. Aby unaocznić obradującym zdalnie radnym poprawę warunków pracy, komendant Parapura pokazał krótki film o nowej siedzibie Powiatowej Straży Pożarnej. Siedzibie stanowiącej nową jakość w każdym aspekcie funkcjonowania jednostki. – Mamy bardzo ładną infrastrukturę sportową, między innymi boisko i ściankę wspinaczkową. Podobnie jeśli chodzi o pomieszczenia związane z działaniami ratowniczo-gaśniczymi. Znajduje się tam też nowoczesne, przeznaczone dla maksymalnie trzech operatorów, stanowisko kierowania.

Co do liczby wszystkich funkcjonariuszy, przy dwóch wakatach, powiatowa komenda zatrudnia ich obecnie sześćdziesięciu jeden. Przez cały ubiegły rok strażacy odnotowali ponad 2,5 tysiąca różnego rodzaju zdarzeń. Najpoważniejsze z nich, wspominając o ogólnym spadku liczby pożarów, komendant omówił i przypomniał ich okoliczności. Niezależnie od działań ratowniczych, powiatowi strażacy przeprowadzili w ubiegłym roku prawie sto kontroli i odbiorów obiektów. Pandemia sprawiła jednak, że część planów musieli odłożyć na lepsze czasy. – Ze względu na COVID-19 nie prowadziliśmy ćwiczeń na poziomie powiatowym, nie braliśmy też udziału – co jako strażakom mocno utrudniło nam życie – w ćwiczeniach na obiektach z dużym zagrożeniem i skomplikowaną infrastrukturą. W zasadzie zawieszone zostały szkolenia OSP i dopiero w tym roku przeprowadziliśmy trwające właśnie pierwsze szkolenie podstawowe dla strażaków ochotników. Zostały również zawieszone akcje społeczne z wykorzystaniem naszej sali dydaktycznej, no i nie braliśmy udziału w spotkaniach na terenie szkół – wyliczał komendant Radosław Parapura.
Póki co, wpisaną w ich służbę działalność profilaktyczną strażacy realizują poprzez zwiększoną aktywność w mediach społecznościowych. A biorąc pod uwagę realia sanitarne, będzie tak musiało pozostać jeszcze długo. Miał tego świadomość także dziękujący strażakom za ich pracę legionowski starosta. – Czwartego marca ubiegłego roku wykryto w Polsce pierwszy przypadek koronawirusa, więc mamy niejako jubileusz. Na pewno nie jest to okazja do świętowania, ale niewątpliwie jest to okazja do podziękowania, ponieważ COVID-19 zmienił nasze życie zarówno w wymiarze indywidualnym, rodzinnym, zawodowym, ale także spowodował konieczność dostosowania naszych instytucji do nowych wymagań. I chciałbym za to skuteczne działanie i otwartość bardzo serdecznie podziękować w imieniu swoim oraz zarządu powiatu – powiedział Sylwester Sokolnicki.

Gdyby zechciał on dołączyć do podziękowań trochę grosza, mundurowi jak zwykle z wdzięcznością przyjmą wsparcie. Dowódca powiatowych strażaków przedstawił nawet radnym liczącą dziesięć pozycji listę najpotrzebniejszych do zrobienia zakupów. Tu jednak tradycyjnie pomogą im pewnie wszystkie lokalne samorządy. Tak czy inaczej, zamiast konkretnych deklaracji, Radosław Parapura usłyszał od starosty życzenia. – Jeszcze raz gratuluję objęcia tej funkcji, do tego w nowej komendzie. Ona jest dla nas takim powodem do dumy i myślę, że odczuwa ją zarówno pan, jak również my, jako powiat legionowski, że mamy taką placówkę na swoim terenie. Życzę zatem, żeby wasza praca była i efektywna, i skuteczna, i dała satysfakcję panu oraz podległym pracownikom – dodał starosta. Satysfakcję, rzecz jasna, również finansową. Bo samym entuzjazmem do swego fachu wszystkich potrzeb strażakom ugasić się nie da.

Poprzedni artykułDożywotni zakaz
Następny artykułBez dochodu z odchodów
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 51-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.