W pierwszy czwartek grudnia pracownicy Żłobka Miejskiego w Legionowie przeprowadzili spotkanie online dotyczące wdrożenia programu języka angielskiego oraz informacji, w jaki sposób należy zapewnić dziecku codzienny kontakt z obcą mową. Miało ono związek z realizowanym w placówce od 2014 roku międzynarodowym programem pod nazwą „Dwujęzyczne dzieci”.

Jako placówka dbająca o stosowanie najwyższych standardów w opiece i nauce dzieci, żłobek „Motylkowy świat” zapewnił podłoże, na którym językowy program dla maluchów przyjął się doskonale i szybko zaczął rozkwitać. Jego zasadniczym celem jest powszechne, codzienne, równoległe do poznawania języka ojczystego nauczanie angielskiego – tak w domu, jak i żłobku. Najlepiej, co zrozumiałe, właściwie już od urodzenia. – Oprócz samych umiejętności językowych, dwujęzyczność wiąże się z licznymi korzyściami dla intelektu, psychiki i zdrowia dziecka. Mózg otrzymuje zdrową dawkę treningu, a przy tym wiedzę oraz umiejętności, które na tym etapie rozwoju utrwalają się nadzwyczaj szybko i efektywnie. W żłobku dzieci obcują z materiałami audio oraz wideo. Zarówno w sposób czynny, na przykład poprzez zabawy ruchowe ilustrujące treść piosenki, jak i bierny, czyli słuchanie przy zabawie klockami lub rysowaniu. Korzystamy z wersji instrumentalnej piosenek i zachęcamy dzieci do śpiewania. Wiemy, że wczesna dwujęzyczność to dla nich wyjątkowy skarb – mówi Barbara Mierzejewska, dyr. Żłobka Miejskiego w Legionowie.

Zdaniem realizatorów programu „Dwujęzyczne dzieci”, równoległe posługiwanie się polskim i angielskim to cel rozumiany zarówno indywidualnie – jako inwestycja w rozwój każdego dziecka, jak i ważny społecznie, bo zapewniający dobrej jakości fundament dla polskiej gospodarki, ekonomii i polityki społecznej. – Innymi słowy z powszechną dwujęzycznością wiąże się prawdziwa zmiana standardów, na której wszyscy w przyszłości skorzystamy – dodaje Barbara Mierzejewska.
Wonder

Poprzedni artykułTemperatura z urzędu
Następny artykuł141 na 50
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 53-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od dwóch dekad dzielnie trwa na legionowskim posterunku.