fot. arch.

To było najciekawiej zapowiadające się spotkanie czwartej kolejki siatkarskiej TAURON Ligi kobiet. Na parkiecie w Rzeszowie spotkały się drużyny, które w tym sezonie nie poniosły jeszcze porażki. W piątkowy wieczór (9 października) dobrą passę podtrzymały gospodynie, przekonująco wygrywając z DPD Legionovią 3:0.

Ekipa trenera Stephana Antigi rozpoczęła mecz z przytupem, szybko wychodząc na prowadzenie 6:2. Mające w swych szeregach najskuteczniejszą w rozgrywkach Olivię Różański legionowianki się nie przestraszyły i po kilku minutach zdołały zmniejszyć stratę do jednego punktu (11:12). Lecz tutaj ich pogoń dobiegła końca. Podrażnione gospodynie, napędzane przez świetnie spisującą się Aleksandrę Lazić, wrzuciły wyższy bieg i stopniowo zwiększały przewagę, która pod koniec seta wynosiła już osiem „oczek” (23:15). Wówczas Novianki przebudziły się po raz drugi, wygrywając cztery piłki z rzędu. Ale wtedy rzeszowianki postawiły „kropkę nad i”, po czym szybko zgarnęły dwa brakujące punkty.

Drugą partię goście zaczynali niestety już bez swojej doskonale grajacej skrzydłowej, pod koniec pierwszej części meczu Olivia Różański doznała bowiem skręcenia stawu skokowego. Mimo to przez długi czas toczyła się zacięta walka i żadnej z drużyn nie udawało się odskoczyć choćby na kilka punktów. Co więcej, w połowie seta to DPD Legionovia wygrywała 12:9 i jej kibice mogli mieć nadzieję, że mazowszanki odegrają się rywalkom za porażkę w inauguracyjnej partii. Tak się jednak nie stało. Z czasem inicjatywę znów zaczęły przejmować miejscowe i chociaż Novianki zdobyły w drugim secie dwa punkty więcej, od jego wygrania były tak samo daleko jak w poprzednim.

Pragnąc zapewne uniknąć nerwowej końcówki, trzeciego seta Developres od pierwszego gwizdka sędziego zaczął bardzo mocno, spychając przeciwniczki do defensywy. Grał mądrze, a co najważniejsze – skutecznie. Liderujący w ligowej tabeli zespół potwierdził swe aspiracje do tytułu mistrzowskiego i utrzymując koncentrację przez całą partię, pozwolił dziewczynom z Mazowsza na zdobycie tylko czternastu punktów. Tym razem podopieczne trenera Alessandro Chiappiniego musiały wracać do domu z czystym kontem.

Developres SkyRes Rzeszów – DPD Legionovia Legionowo 3:0 (25:19, 25:21, 25:14)

Poprzedni artykułPstryk i nagroda!
Następny artykułNiebieski ambulans
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.