Koronawirus sprawił, że także legionowian czeka w tym sezonie coś na kształt kulturalnej posuchy. Ze względu na związane z nim zagrożenie wiele tradycyjnych miejskich imprez zostało bowiem odwołanych. Na szczęście życie, również to artystyczne, nie znosi próżni. Grając pandemii na nosie, w Legionowie przeniosło się ono na balkon miejskiego ratusza.

Tego w pobliżu prezydenckiego gabinetu jeszcze nie grali! – „Muzyczny balkon” to wyjątkowa inicjatywa rozpoczęta przez urząd miasta, promująca przede wszystkich naszych młodych lokalnych artystów, występujących w związku z panującą sytuacją na balkonie legionowskiego ratusza – mówi Kamil Stępkowski, z Urzędu Miasta w Legionowie. Dzięki temu unikalną scenerię mini koncertów pomysłodawcom udało się połączyć z całkiem praktycznymi korzyściami. Na czele z bezpieczeństwem artystów oraz oczywiście słuchaczy. A i o frekwencję podczas tego rodzaju imprez też można być spokojnym. – W związku z faktem, że ulica marszałka Józefa Piłsudskiego jest jedną z głównych w Legionowie i ruch odbywa się na niej praktycznie przez cały czas, mamy nadzieję, że z tym wydarzeniem kulturalnym dotrzemy do jak największej liczby mieszkańców. Dzięki balkonowi muzycznemu każdy chociaż na chwilę będzie mógł zatrzymać się, posłuchać muzyki i w tym trudnym dla nas wszystkim czasie, jakim jest pandemia, będziemy mogli delektować się muzyką wykonywaną przede wszystkim przez legionowskich artystów – dodaje urzędnik.

Pierwszy, zaplanowany na 22 czerwca koncert balkonowego cyklu ze względu na silną ulewę trzeba było odwołać. Tydzień później deszcz również chciał artystom wejść w paradę, ale udało się to mu tylko częściowo. Dzięki temu w poniedziałkowe popołudnie z ratuszowego balkonu dotarło do uszu przechodniów kojące brzmienie skrzypiec. Nikola Rosa wplotła je w znane muzyczne hity, zapewniając mieszkańcom widowiskową i unikalną rozrywkę. Do tego, dosłownie oraz w przenośni, na wyjątkowo wysokim poziomie.

Niestety, drugi z zaplanowanych tego dnia występów już się nie odbył. Jak obiecują organizatorzy, solidną porcją gitarowych dźwięków legionowianie zostaną poczęstowani za tydzień. Bo raczej trudno przypuszczać, że deszcz okaże się aż tak złośliwy, by padać na artystów i słuchaczy w każdy wakacyjny poniedziałek.

Poprzedni artykułDezynfekcja na gorąco
Następny artykułDwa ptaszki w klatce
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 49-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.