Kolejna miejscowa inicjatywa dla seniorów przyniosła konkretny efekt. W ostatnią środę maja do rąk, a właściwie na nadgarstki pierwszych sześciorga legionowskich seniorów trafiły tak zwane opaski życia. Jeżeli sprawdzą się one na medycznym posterunku, istnieje szansa, że teleopieka dla chorych osób w wieku 60+ zostanie w mieście wprowadzona na szerszą skalę.

Dla głównego pomysłodawcy całej operacji był to, jak sam przyznał, jeden ze szczęśliwszych dni w jego społecznej działalności. – Ja za tym tematem chodzę, jeżdżę pod Polsce już od pięciu lat. I teraz wreszcie udało się nam ten projekt doprowadzić do końca – cieszy się dr Roman Biskupski, prezes Stowarzyszenia Pomocy Potrzebującym „Nadzieja”. – Teleopieka dla seniorów w mieście Legionowo składa się z dwóch elementów. Pierwszym jest samo rządzenie, a mianowicie opaska życia. A drugi element, ściśle z nią związany, to centrum monitorowania. Funkcjonuje to w ten sposób, że opaska jako urządzenie jest udostępniona podopiecznym, którzy są rekrutowani spośród szeroko rozumianej grupy osób 60+ z powiatu legionowskiego. Stroną rekrutacyjną do projektu zajmują się zarówno przychodnia Moja, jak i stowarzyszenie „Nadzieja”, ponieważ jest to projekt wspólny. Ponadto przychodnia Moja odpowiada za stronę techniczną, realizacyjną i logistyczną – dodaje dr Konrad Maj, dyr. legionowskiej, sąsiadującej z siedzibą LUTW przychodni Moja. Warto podkreślić, że pomysłodawcy całej inicjatywy od początku mogli liczyć na pomoc miejskich radnych. – Zawsze wspieramy naszych seniorów. Jednym z przejawów tej dbałości było stworzenie programu dostarczania im kart informujących w przypadku utraty przytomności we własnym mieszkaniu o ich stanie zdrowia. Natomiast w tej chwili dostarczamy seniorom nowoczesne narzędzie, które – szczególnie w tych trudnych czasach pandemii, gdy dostęp do służby zdrowia jest ograniczony – będzie mogło nie tylko ratować życie, ale też zdecydowanie poprawi poczucie bezpieczeństwa osób w wieku 60+, które jest dla nas bardzo ważne – mówi radny Marcin Smogorzewski.

Zaraz po przekazaniu opasek monitorujących ich użytkownicy zaliczyli kompleksowy instruktaż i poznali możliwości sprzętu. A posiada ich on zaskakująco wiele. Ponadto seniorzy dowiedzieli się, jak sprawić, by ich elektroniczna opiekunka medyczna nigdy nie zaliczyła nagłej przerwy w pracy. – Opaska posiada wbudowany akumulator, który przy normalnym użytkowaniu wystarcza an 3-4 dni. Producent zaleca, żeby ładować ją co drugi dzień, czyli na przykład wieczorem, kiedy zażywamy toalety. Do opaski jest dedykowana ładowarka, podłączamy ją tak jak w telefonie komórkowym, a do pełnego naładowania potrzeba około dwóch godzin. Jeżeli nastąpi spadek zasilania, opaska również nas o tym informuje – mówi Konrad Maj.

Do uruchomienia w Legionowie pierwszego etapu teleopieki medycznej przyczyniło się wiele osób oraz instytucji. Dla powodzenia tego rodzaju kompleksowego przedsięwzięcia tak szeroka współpraca była po prostu konieczna. – I tutaj chciałbym bardzo serdecznie podziękować marszałkowi województwa mazowieckiego Adamowi Struzikowi, pani marszałek Elżbiecie Lanc, pani Elżbiecie Boguckiej, która jest pełnomocnikiem do spraw seniorów i też wsparła ten projekt, oraz pani Basi Krupie i Piotrowi Lejzerowiczowi z wydziału polityki senioralnej województwa mazowieckiego. A z naszego środowiska najważniejszą rolę odegrał prezydent Legionowa Roman Smogorzewski, który wyraził zgodę na wstąpienie do tego pilotażowego projektu. Dziękując panu prezydentowi, dziękując naszemu samorządowi, liczymy też na to, że będziemy kontynuowali te działania i dzięki nim osoby starsze z różnymi schorzeniami będą bezpieczniej czuły się w swoich domach – przyznaje Roman Biskupski.

Zrobiwszy już tutaj pierwszy krok, w legionowskim ratuszu poważnie przymierzają się do kolejnych. Dlatego wiele wskazuje na to, że senioralna teleopieka zyska za jakiś czas znacznie większy zasięg. – Ten projekt jest bardzo ważny i potrzebny. Na razie jest to projekt pilotażowy, więc będzie dotyczył niewielkiej grupy osób, ale to jest dobry czas, aby przetestować to rozwiązanie techniczne, bo jest to novum, z którym tak naprawdę ani seniorzy, ani my – jako osoby, które przy tym projekcie współpracują – nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Chcemy zobaczyć, czy rozwiązanie, które zostało zaproponowane, w ogóle się sprawdza, czy seniorzy będą chcieli z niego korzystać i czy przyniesie efekty w postaci poprawy jakości ich życia – zapowiada Piotr Zadrożny, zastępca prezydenta Legionowa.

Gdy zrobiło się głośno o starcie legionowskiego projektu, do jego animatorów zaczęły trafiać prośby o przydział opaski. Każdy z chętnych usłyszał jednak tę samą odpowiedź: otrzymanie jej po samej tylko znajomości jest wykluczone. – Chcę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że te opaski będą przekazywane osobom najbardziej zagrożonym, czyli mającym choroby kardiologiczne, będącym po wylewach i samotnie mieszkających w domu. Powtarzam: staramy się, żeby one spełniały swoje funkcję, a więc ratowały życie tym najbardziej potrzebującym – podkreśla szef SPP „Nadzieja”.

Na koniec dobre wieści dla osób, które nie zakwalifikują się do udziału w legionowskim projekcie, a chciałyby korzystać z teleopieki medycznej. Jej organizatorzy zawczasu pomyśleli również o nich. „Opaskę życia” można nabyć w przychodni Moja za 550 zł, a miesięczny koszt monitorowania wskazań urządzenia to 55 zł. Krótko mówiąc, trudno o zdrowszą relację możliwości do ceny.

Poprzedni artykułPiaskownice na czysto
Następny artykułZesłańcy na posyłki
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 49-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.