Jednym ze sposobów na obniżenie legionowianom rachunków za odbiór śmieci może być – o ile nie nadadzą się do dalszego przetworzenia – pozbywanie się ich na miejscu. Na razie to tylko godny rozważenia pomysł. Jeśli jednak pójdą za nim czyny, dla miasta będzie to jedno z większych wyzwań inwestycyjnych, zaś dla jego mieszkańców ważny sprawdzian z ekologii. A przy okazji test na umiejętność oddzielania faktów od mitów, przekłamań i uprzedzeń.

Oficjalnie idea budowy spalarni zaistniała na niedawnym posiedzeniu miejskiej komisji rozwoju. Podczas dyskusji o obniżeniu ponoszonych przez legionowian kosztów odbioru śmieci radni podnieśli też kwestię stworzenia na miejscu tzw. instalacji termicznego przekształcania odpadów. Na razie zrobili to w formie luźnej wymiany myśli, ale ze świadomością, że prędzej czy później od tego rodzaju inwestycji ani Legionowo, ani wiele innych miast w Polsce nie ucieknie. Bo po prostu produkujemy zbyt dużo śmieci. A w przypadku uruchomienia spalarni wszystkie te, które nie kwalifikują się do dalszego przetworzenia, ekologicznie na miejscu poszłyby z dymem.

Jednym z najważniejszych pytań, jakie sobie i władzom zadawać będą mieszkańcy Legionowa, jest lokalizacja spalarni. Tutaj raczej nie ma wątpliwości. Zwolennicy tego pomysłu typują teren ciepłowni Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, czyli obszar przemysłowo-biurowy na obrzeżach Legionowa. Poza tym, na czym jak na czym, ale na paleniu znają się tam przecież najlepiej… – Energetyczne wykorzystanie odpadów to trend, który będzie się rozwijał w Polsce w najbliższych latach na terenie wielu gmin. Wynika to z rosnącej ilości śmieci oraz wzrostu cen za ich utylizację. Najbardziej odczuwają to mieszkańcy, którzy z roku na rok płacą coraz więcej za odbiór odpadów. Dzięki inwestycji w ekologiczną instalację termicznego przetwarzania z odzyskiem energii możliwe będzie obniżenie dla mieszkańców Legionowa kosztów odbioru śmieci oraz cen ciepła dostarczanego przez PEC. Dodatkowo należy podkreślić, że jest to instalacja o znikomej emisji zanieczyszczeń, co wpłynie na poprawę jakości powietrza w naszym mieście – uważa Marek Pawlak, zastępca prezydenta Legionowa.

Zgodnie z dojrzewającą właśnie ideą, w miejskiej instalacji byłyby spalane śmieci wytworzone przez mieszkańców Legionowa, ewentualnie również okolicznych gmin. Mając w perspektywie realną szansę na obniżkę opłat (wynoszących teraz 28 zł miesięcznie od osoby za odpady segregowane), ludzie powinni plany samorządowców poprzeć. Przy czym warto mieć świadomość, że stawiając na takie rozwiązanie, Legionowo nie byłoby pierwsze. Z powodzeniem – w formule partnerstwa publiczno-prywatnego – instalacje termicznego przekształcania odpadów komunalnych działają już m.in. w Poznaniu oraz w Białymstoku, uznawanym za miasto, które najtaniej w Polsce zagospodarowuje swoje odpady komunalne. Zainwestowało w nowoczesną spalarnię przekształcającą śmieci w energię cieplną, w sortownię, kompostownię, a teraz pobiera od nich ekologiczne odsetki.

W krajach Europy Zachodniej takie instalacje to już „oczywista oczywistość”. Ponieważ praktycznie nie generują one smogu i nie wadzą ich sąsiadom, ludzie przyjmują je tak, jak budowę nowego marketu – wiedzą, że będzie im to na rękę. Bardziej dociekliwi obywatele zawsze mogą sprawdzić, co się dzieje w zakładzie, gdyż parametry emisji zanieczyszczeń rejestruje się w trybie ciągłym, zaś wyniki – za pośrednictwem sieci – są zwykle dostępne dla wszystkich zainteresowanych. Dość powiedzieć, że na przykład tylko we Francji działa 128 dużych zakładów termicznej utylizacji odpadów, w Niemczech jest ich 66, a w niewielkiej Szwajcarii aż 30. Tego rodzaju instalacje znajdują się również niemal w centrach dużych miast, jak choćby w Wiedniu, gdzie ze względu na nietuzinkowy, bajkowy wręcz wygląd obiektu uchodzi on za jedną z… atrakcji turystycznych. Łącznie w Europie działa około 400 spalarni, które odpowiadają za utylizację blisko 25 proc. śmieci.

W Legionowie planowana Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów byłaby jednym z elementów Zakładu Zagospodarowania Odpadów Komunalnych. Pomysłodawcom marzy się, aby na jego terenie funkcjonowały kompostownia odpadów zielonych, punkt selektywnej zbiórki odpadów oraz punkt napraw i ponownego użycia sprzętu elektronicznego oraz elektrycznego. Należy podkreślić, że projekt nie obejmuje składowania śmieci, odpada więc kwestia potencjalnej uciążliwości dla okolicznych mieszkańców. Jakby tego było mało, funkcjonowanie takiej instalacji umożliwiłoby legionowskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej całkowitą rezygnację z używania w procesie technologicznym węgla. I to byłby dodatkowy bonus dla środowiska.

Jeśli na majowej sesji legionowscy radni zagłosują za uchwałą intencyjną w tej sprawie, będzie ona mogła ruszyć z miejsca. Na razie wolno, bo to i bardzo skomplikowane, i drogie przedsięwzięcie. Jak zapowiadają w ratuszu, kolejnym jego etapem byłyby analizy przeprowadzone przez zespół ekspertów, zaś ewentualne powstanie instalacji zostanie poprzedzone szeroko zakrojonymi konsultacjami społecznymi, zakończonymi ogólnomiejskim referendum. Co do kosztów budowy, szacuje się je z grubsza na dziesiątki milionów złotych. Dlatego środki na ten cel legionowski PEC będzie próbował pozyskać w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego oraz dofinansowania z Unii Europejskiej.

Poprzedni artykułKomornica gra w klasy
Następny artykułBlaga prima sort
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 49-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.