W odróżnieniu zapewne od roztrenowanych teraz zawodniczek, działacze siatkarskiej DPD Legionovii prezentują ostatnio mistrzowską formę. Przed kilkoma dniami zaserwowali do publicznej wiadomości kolejne dwa transferowe asy. Dzięki jednemu z nich drużyna ma szansę zyskać i sporo jakości, i… kubański temperament.

Jak na początku tygodnia zakomunikował klub, do grającej w Lidze Siatkówki Kobiet ekipy dołączy w sezonie 2020/21 Jéssica Rivero Marin, urodzona na Kubie 145-krotna reprezentantka Hiszpanii. 25-letnia przyjmująca ma 180 centymetrów wzrostu i reprezentowała w przeszłości barwy takich klubów, jak mieszczące się na Wyspach Kanaryjskich Club Voleibol J.A.V. Olimpico, Club Voleibol Aguere, czy Haro. W wieku zaledwie 18 lat Jéssica została seniorską mistrzynią Hiszpanii, a następnie rozpoczęła międzynarodowy etap swojej kariery. Najpierw przeniosła się do partnerskiego klubu DPD Legionovii, czyli niemieckiego SC Potsdam (w którego barwach grała w latach 2013-15), by po dwóch sezonach zameldować się w lidze włoskiej w drużynie LJ Volley Modena. W sezonie 2016-17 Rivero grała z kolei dla tureckiego Belediyesporu Manisa, szybko jednak powróciła do Italii. W ostatnich dwóch sezonach reprezentowała barwy grającej w Serie A ekipy Volley Millenium Brescia.

Jéssica Rivero Marin

Jeśli chodzi o jej występy w hiszpańskiej kadrze, podczas zeszłorocznych mistrzostw Europy Jessica Rivero Marin wyróżniała się zwłaszcza efektywną i efektowną zagrywką. Dość powiedzieć, że uplasowała się na trzecim miejscu najskuteczniej serwujących siatkarek części pucharowej turnieju. Wkrótce, jako się rzekło, serwować będzie pod dachem DPD Areny. – Jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji – powiedziała nowa legionowska przyjmująca. – Opuszczenie Włoch było dla mnie trudne, ale jestem pewna, że to nowe wyzwanie mnie nie rozczaruje. Słyszałam naprawdę dobre rzeczy o klubie i sztabie szkoleniowym, zwłaszcza o trenerze Alessandro Chiappinim. To naprawdę dobry szkoleniowiec i nie mogę się doczekać treningów u niego. Moje cele na ten sezon to gra i treningi na bardzo wysokim poziomie. Chcę podarować klubowi, zespołowi i kibicom zwycięstwa i masę satysfakcji.
Wspomniany przez zawodniczkę szkoleniowiec o transferze wypowiada się równie entuzjastycznie. I nie wydaje się to tylko sportowa kurtuazja. – Bardzo nam zależało na tym, by Jessica stała się częścią naszej ekipy. Znam ją od wielu lat, bardzo młodo zaczynała grać w dorosłej reprezentacji Hiszpanii. To bardzo doświadczona zawodniczka, która grała w najwyższych ligach w Hiszpanii, Niemczech, Turcji i Włoszech. Nie było łatwo „wyciągnąć ją” z Serie A, ale uwierzyła w nasz projekt i przybędzie do Polski z bardzo silną motywacją do gry – zapewnia trener Alessandro Chiappini.

Oby podobnie było z rozgrywającą LTS Legionovii Dianą Dąbrowską, która podpisała trzyletni kontrakt i właśnie zasiliła szeregi pierwszego zespołu DPD Legionovii. Mierząca 184 cm wzrostu rozgrywająca jest absolwentką Akademii Młodzieżowej LTS Legionovia, do której przyjechała z macierzystego Orła Malbork. – Bardzo się cieszę, że będę mogła dołączyć do seniorskiej drużyny DPD Legionovii. Miałam okazję jako juniorka LTS Legionovii parę razy wziąć udział w treningach seniorek. Przyjazna atmosfera i ciężka praca zdecydowanie sprzyja rozwijaniu swoich umiejętności i stawaniu się lepszą zawodniczką. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu i kontynuowania swojej przygody w tym klubie! – komentuje Diana Dąbrowska.

Diana Dąbrowska

O daniu siatkarce takiej szansy zadecydowała jej świetna dyspozycja w trakcie ostatniego sezonu rozgrywek juniorskich. Znalazła ona uznanie w oczach Alessandro Chiappiniego, który kilkakrotnie zapraszał ją na treningi pierwszego zespołu DPD Legionovii. Jak wkrótce się okazało, nieprzypadkowo. – Jesteśmy dumni, że nasz projekt się rozwija i możemy dołączyć Dianę do pierwszej ekipy. Zależy nam na rozwijaniu naszych młodych zawodniczek, by krok po kroku ich marzenia stawały się prawdą. To duży sukces dla naszego klubu – uważa włoski trener legionowianek.

Poprzedni artykułSpoty dla idioty
Następny artykułGranie na ekranie
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 47-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here