fot. Pogotowie Ratunkowe w Legionowie

Coraz więcej mieszkańców oraz firm z Legionowa i powiatu wspiera pracowników ze wszystkich służb walczących z pandemią koronawirusa. W odpowiedzi na apele o brakujący sprzęt i materiały sanitarne ludzie dobrej woli pospieszyli ratownikom z pomocą. Jeden z pierwszych przykładów bezinteresownej pomocy dała legionowska firma FJK.

Najpierw własnym sumptem wykonując na drukarce 3D próbny egzemplarz chroniącej przed koronawirusem przyłbicy, później zaś – uruchomiwszy „seryjną” produkcję – przekazując cenny sprzęt ratownikom z legionowskiego pogotowia. Oczywiście bezpłatnie. „Zgodnie z zapowiedzią dziś przekazaliśmy 50 przyłbic dla legionowskich ratowników medycznych. To nasze skromne podziękowanie dla tych, co na pierwszej linii frontu. Trzymajcie się zdrowo i bezpiecznie” – skomentowała swój gest właścicielka firmy Małgorzata Kubicka.
Warto podkreślić, że produkowane przez FJK przyłbice ochronne można nabyć w jej siedzibie przy ul. Piłsudskiego 33 – dla siebie bądź dla innych ratowników mogących mieć kontakt z chorymi na koronawirusa. Cena jednego egzemplarza to 10 zł brutto, a przy zakupie minimum 10 sztuk koszt pojedynczej przyłbicy spada do 8 zł.

Na apel pracowników legionowskiego pogotowia zareagowała również klinika weterynaryjna Leg-Wet, która przekazała ratownikom jednorazowe fartuchy ochronne. Z kolei firma kosmetyczna Bandi zapewniła im mające chronić skórę przed przesuszeniem kremy do rąk. W obu tych przypadkach koordynatorką akcji była miejska radna Anna Łaniewska, która pomogła w sprawnym i szybkim jej przeprowadzeniu.

Jakby tego było mało, mieszkańcy nie zapomnieli też o legionowskich strażakach, również „skazanych” na konieczność częstego odkażania używanego podczas zawodowych działań sprzętu. Na czele z tym największego kalibru, czyli samochodami. Dzięki działającej w branży sportowo-turystyczny firmie Stemplariusz do dyspozycji druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej trafiło kilkadziesiąt litrów płynu do dezynfekcji. Wypada mieć nadzieję, że i źródełko z tym płynem, i z innym niezbędnym ratownikom sprzętem prędko w Legionowie nie wyschnie.