Z hasłem „POrozmawiajmy o wyborach” na ustach, w pierwszą środę marca Legionowo odwiedziło czworo parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. Tym razem głównie jako emisariusze kandydatki na urząd Prezydenta RP, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. W Poczytalni spotkali się z mieszkańcami Gabriela Lenartowicz, dr Riad Haidar, Krzysztof Mieszkowski oraz w roli gospodarza – miejscowy poseł Jan Grabiec.

– Małgorzata Kidawa-Błońska odwiedza miasta i miasteczka. W ostatnich tygodniach odwiedziła ich kilkadziesiąt, ale nie będzie wszędzie. Dlatego posłowie Koalicji Obywatelskiej będą jeździć po całej Polsce. Dziś jesteśmy w Legionowie i kilkunastu mazowieckich miastach po to, by rozmawiać o wyborach prezydenckich, o potrzebnych zmianach w Polsce, o tym, co ludzi niepokoi, co wymaga poprawienia. Będziemy takimi ambasadorami Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w Polsce. Parlamentarzystów KO jest 170, więc będziemy starali się zwielokrotnić obecność naszej kandydatki na prezydenta – tłumaczy Jan Grabiec. Kandydatki, według znających ją ludzi, do tego urzędu nadającej się jak mało kto. – To osoba, która będzie łączyła wszystkich Polaków, a nie ich dzieliła. Dla niej najważniejszy jest człowiek i jego problemy. To osoba, która – pomijając nawet jej życiorys – umie się zachować, kiedy trzeba być spokojnym i kiedy trzeba być zdecydowanym. To osoba, która nigdy nikogo nie obrażała. Zawsze mówiła konkretnie i na temat. Mam nadzieję, że te wybory uda nam się wygrać, bo to będzie wygrana dla Polski – uważa dr Riad Haidar.

Politycy zapewniają, że ich faworytka – chociaż reprezentuje „słabą płeć” – słaba pod żadnym względem nie jest. No i bardzo ceni sobie niezależność. – Pani marszałek jest bardzo długo w polityce. Gdyby nie była osobą silną i zorientowaną w sytuacji, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz kraju, do tej pory już by jej nie było w polityce. To człowiek posiadający naprawdę wszelkie atuty, żeby być naszym prawdziwym prezydentem – zapewnia były ordynator ze szpitala w Białej Podlaskiej. – Wszyscy, którzy znają Małgorzatę Kidawę-Błońską, wiedzą, że jest bardzo niezależna. Była niezależna wtedy, kiedy była Marszałkiem Sejmu, i działała w interesie reprezentantów wszystkich ugrupowań i wszystkich Polaków, a nie tylko swojej partii. Wiele osób w Platformie miało o to do niej pretensje. Ale już wtedy potrafiła pokazać, że reprezentuje cały Sejm, a nie tylko jedną czy drugą partię. Dlatego na pewno będzie też potrafiła być takim prezydentem – dodaje rzecznik PO.

W środę gościli w Poczytalni specjaliści od zdrowia, kultury i ochrony środowiska. Mówili o wyborczym programie kandydatki i słuchali tego, o co jeszcze zdaniem obywateli można ów program wzbogacić. Ale już teraz, w opinii posła Grabca – tym razem nie pod krawatem, a odzianego w kampanijną bluzę – zawiera on przesłanie, o którym obecna głowa państwa zapomniała. – Najważniejsze jest to, aby odpowiadać na problemy, które dziś mają Polacy. Ja mam wrażenie, że PiS, który kilka lat temu potrafił przekonywać Polaków do tego, że rzeczywiście ich słucha, dzisiaj raczej wzbudza zawód. Prezydent nie potrafi się odnieść choćby do drożyny, której wszyscy doświadczamy, Ja rozumiem, prezydent nie robi zakupów, ale nie widać już po Andrzeju Dudzie, żeby on dzisiaj słuchał Polaków. A ludzie oczekują, że ktoś wysłucha ich dzisiejszych problemów i na nie odpowie.

Polityk twierdzi, że przyda się też ktoś, kto obecnej władzy uważnie będzie patrzył na ręce. – Prezydent Andrzej Duda absolutnie z tej roli się nie wywiązuje. Ludzie mówią, że wręcz wygląda to tak, jakby prezydent nie był najważniejszym politykiem, głową państwa, ale podlegał prezesowi rządzącej partii. I to się Polakom nie podoba. Chcą, żeby prezydent był człowiekiem, który odpowiada tylko przed narodem, a nie słucha się szefa tej czy innej partii. Tak być nie powinno – mówi Jan Grabiec.

W wyborach prezydenckich Polacy oddadzą swoje głosy w niedzielę 10 maja. Jeżeli dojdzie do drugiej tury, odbędzie się ona dwa tygodnie później.

Poprzedni artykułChciał się przespać
Następny artykułRynek trafił w dziesiątkę
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 50-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.