Kradzież, której nie było

0
901

Nietypowa sprawa trafiła się ostatnio do rozwiązania legionowskim policjantom. Starszy mężczyzna zgłosił kradzież pudełka z pieniędzmi i biżuterią. O taki czyn podejrzewał swoją znajomą. Jak się jednak okazało, ta nie była niczemu winna…

Pod koniec lipca do legionowskiej komendy przyszedł zmartwiony senior, który złożył zawiadomienie o przestępstwie. – Mężczyzna zgłosił kradzież swojego dowodu osobistego, dokumentów od samochodu i karty bankomatowej oraz pudełka z biżuterią i gotówką, w kwocie 20 000 zł. Z zeznań wynikało, że zgłaszający podejrzewa o kradzież swoją bardzo blisko znajomą, z którą ostatnio pogorszyły mu się relacje i nic nie wskazywało na to, aby mogły się poprawić. Zgłaszający widział swoją znajomą na potańcówce w Parku Zdrowia w Legionowie i nie był proszony o dotrzymanie jej towarzystwa – relacjonuje rzecznik legionowskiej policji kom. Jarosław Florczak. Policjanci z należytą powagą podeszli do zgłoszenia i przystąpili do działania. Kryminalni bardzo szybko ustalili, gdzie mieszka bliska znajoma zgłaszającego i złożyli kobiecie niezapowiedzianą wizytę. Jak się okazało, znajoma mężczyzny ma pudełko, którego kradzież zgłosił. – Kobieta oświadczyła policjantom, że dostała je od niego na przechowanie, bowiem ten coraz częściej gasił swoje pragnienie nie tylko wodą, lecz również alkoholem i w obawie, iż w chwili roztargnienia może sięgnąć do oszczędności, oddał swój majątek na przechowanie właśnie jej. Nic nie mówił o zwrocie swojej własności. Pani dobrowolnie wydała kryminalnym pudełko i zaznaczyła, że nie wie co jest w środku, ponieważ tam nie zaglądała. Zajrzeć musieli kryminalni, którzy wewnątrz nie znaleźli złotówek, ale za to biżuterię i ponad 34 000 dolarów amerykańskich i ponad 4 500 euro – informuje kom. Florczak.
Śledczy udowodnili, że do żadnej kradzieży nie doszło, mimo, że zgłaszający był o tym przekonany. Policjanci ustalili również, że dokumenty, których kradzież zgłoszono, były zabezpieczone przez najbliższą rodzinę seniora. Postępowanie umorzono.
KG

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here