Testosteronu utrata tronu

0
53

Jeśli wierzyć statystykom, polskie feministki zostaną wkrótce zmuszone do emigracji. I to raczej gdzieś hen, hen, do krajów, w których panie chadzają w burkach albo potrawy z Burków (tudzież Reksów czy Azorów) przyrządzają mężom na obiad w sosie słodko-kwaśnym. Chodzi o przymus natury ekonomicznej, za chlebem, gdyż po prostu nad Wisłą nie będzie już za bardzo o co walczyć. Tak się bowiem składa, że ich poniewierane w pracy – wedle najżarliwszych działaczek – siostry zajmują już 40 procent najwyższych stanowisk w krajowych firmach. I wciąż im rośnie! A wiadomo przecież, że ciągnie swój do swego i jeżeli baba-szef zrobi casting na podwładnych, chłopy odpadną w przedbiegach. U dyrektora lub prezesa w spódnicy znajomość aktualnej sytuacji w I lidze piłkarskiej poparta umiejętnością odróżnienia portera od stouta do angażu raczej nie wystarczą. Tymczasem w fachu pantoflarza coraz większa konkurencja…

Jak tak dalej pójdzie, o parytety zaczną ubiegać się faceci. Choć chyba nie w profesjach, do których damy (i weź tu zrozum kobiety!) jakoś nie lgną: hydraulika, operatora koparki albo szewca. Fakt pozostaje faktem, za jakiś czas cała władza ma szansę przejść w ręce kobiet. Dlaczego cała? Ano dlatego, że w większości polskich domów one i tak od wieków ją dzierżą. Jedne oficjalnie i otwarcie, inne tylko sprawnie kręcąc wąsatą głową domu. Ale to właściwie bez znaczenia, czy trzyma się kierownicę w dłoniach, czy prowadzi z tylnego siedzenia – liczy się realna władza. Obecny rząd chętnie posłuży przykładem. W ten oto sposób faceci, karlejąc fizycznie, zawodowo i społecznie, po cichutku zamienią się miejscami ze słabą płcią. Pierwszy krok już wykonali: mniej więcej 10 lat wcześniej od pań fundują sobie wieczny odpoczynek. Czyżby sądzili, że dopiero wtedy poczują się jak w niebie…?

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułLegionowo na Spitsbergenie
Następny artykułKonferencja o autyzmie
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 45-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here