Dwa dni z rockiem progresywnym

0
549

Już w najbliższy piątek (24 marca) rozpocznie się trzecia edycja ProgRockFest. W tym roku festiwal po raz pierwszy potrawa dwa dni i po raz pierwszy wystąpi na nim zespół z zagranicy. Zarówno piątkowy jak i sobotni koncert rozpocznie się o godzinie 18.00 w sali widowiskowej ratusza. Karnety i bilety można kupić z legionowskim Miejskim Ośrodku Kultury.

Na tegorocznej edycji ProgRockFest zagra w sumie sześć zespołów, po trzy każdego dnia festiwalu. Piątkowy koncert rozpocznie się od występu grupy Walfad. Zespół powstał w 20111 roku z inicjatywy wokalisty i gitarzysty Wojciecha Ciuraja. Grupa występowała na scenie z prawie wszystkimi liczącymi się wykonawcami muzyki neoprogresywnej w Polsce, m.in. z Quidam, Osada Vida, Lizard, Retrospective, Hipgnosis, RSC, State Urge. Walfad ma na swoim koncie cztery albumy studyjne, a jego znakiem rozpoznawczym są poetyckie teksty lidera grupy, który jest też jej głównym kompozytorem.

O 19.30 zagra gość ze Szwecji, Trettioariga Kriget. Wojna Trzydziestoletnia – bo tak się tłumaczy nazwę zespołu – to weterani sceny progresywnej. Grupa powstała w 1970 roku. Powołało ją do życia kilku młodych mieszkańców Saltsjöbaden, nadmorskiego kurortu znajdującego się na południowy-wschód od Sztokholmu, zafascynowanych rodzącym się właśnie rockiem progresywnym. Swój pierwszy album wydali cztery lata później. Do tej pory nagrali dziesięć płyt. Ich ostatni album Seaside Air został wydany w ubiegłym roku. Płyty grupy z lat 70. miały ogromny wpływ na późniejsze dokonania szwedzkich zespołów progresywnych i metalowych takich jak między innymi Anekdoten, Opeth, Änglagård.

Gwiazdą pierwszego dnia festiwalu będzie chyba najbardziej kultowy polski zespół progresywny i prekursor tego gatunku na naszej rodzimej scenie, czyli Collage. Grupa została założona w Warszawie, w latach 1984-85 przez gitarzystę Mirosława Gila i perkusistę Wojciecha Szadkowskiego. Ich najsłynniejszą płytą jest „Moonshine” z 1995 roku. Album ukazał się na całym świecie i wszędzie zbierał entuzjastyczne recenzje. „Moonshine” został uznany za jedną z najważniejszych płyt lat 90. w nurcie rocka neoprogresywnego. W latach 1994-1995 grupa towarzyszyła w trasie legendarnemu Fishowi, czyli ex-wokaliście Marillion. W 2013 roku Collage reaktywował się po 10 latach nieobecności na muzycznej scenie. Ich legionowski koncert (początek godzina 21.00) będzie ostatnim, który zagrają z obecnym wokalistą, Karolem Wróblewskim.

Na początek drugiego dnia wystąpi Amarok. To to projekt muzyczny założony w 1999 roku przez multiinstrumentalistę i wokalistę, Michała Wojtasa. Jego muzyka to mieszanka ambientu, folku, rocka progresywnego, alternative popu i elektroniki. Michał Wojtas, pod szyldem Amarok nagrał w sumie trzy albumy studyjne.

O 20.00 na scenę wejdzie Loonypark. Grupa została założona w 2007 roku przez klawiszowca Krzysztofa Lepiarczyka i perkusistę Jakuba Grzesło. Z założenia jest to zespół studyjny, zapraszający do wspólnego grania zaprzyjaźnionych muzyków. Jak do tej pory Loonypark wydał cztery płyty.

Gwiazda drugiego dnia ProgRockFest to natomiast Lion Shepherd. Jest to nowy projekt muzyczny Kamila Haidara i Mateusza Owczarka, wcześniej znanych m. in. z zespołu Maqama. Muzycy dotąd kojarzeni ze światem rocka i metalu, postanowili w ramach zupełnie nowego przedsięwzięcia, dać upust swoim fascynacjom muzyką etniczną i akustyczną Muzyka zespołu oscyluje wokół world music i transu. Bardzo mocno słychać tu wpływy bliskowschodnie, ależ też nie mogło zabraknąć rocka, bluesa czy brzmień progresywnych. Ich debiutancki album Hiraeth został wydany w 2015 roku.

Karnety na cały festiwal kosztują 50 złotych, a bilety na poszczególne dni po 30. Można je kupić w siedzibie MOK przy ul. Norwida 10. Więcej szczegółów na temat imprezy na stronie www.progrockfest.pl.

foto. facebook/arch. Collage