Legionowianie w takich sytuacjach z reguły są zdyscyplinowali. Więc gdy doszły ich wieści o drugim Festynie Żołnierskim, stawili się jak na komendę. Niedzielna impreza znów odbywała się przy muzealnej filii na osiedlu Piaski. I znów miała wystrzałowy przebieg.

Lokalizacja w sąsiedztwie Filii „Piaski” nie była oczywiście przypadkiem. – Otwarto ją głównie po to, aby upamiętniać tradycję I Dywizji, II Batalionu Balonowego i generalnie związków Legionowa z wojskiem. Ponieważ ostatnia jednostka wyszła z miasta w 2012 roku, wymyśliliśmy projekt pozwalający przybliżać ludziom wojsko, jego uzbrojenie i wyposażenie – tłumaczy dr hab. Jacek Szczepański, dyr. Muzeum Historycznego. Do „ojcostwa” tej wspólnej inicjatywy chętnie przyznają się też członkowie Stowarzyszenia Ogólnopolska Rodzina Kościuszkowców. I dobrze, bo akurat jej widocznemu gołym okiem sukcesowi wielu ojców nie zaszkodzi. – Ta myśl przyszła do nas w momencie, gdy wojsko właściwie zniknęło z garnizonu Legionowo. Żeby w dalszym ciągu utrzymać pamięć o armii, z chęcią i myślę, że z pożytkiem dla społeczeństwa, to święto organizujemy – dodaje gen. bryg. Zenon Poznański.

Tak jak zmienia się polskie wojsko, zmienia się też oferta mundurowego pikniku. – W tym roku pojawiły się nowe elementy, takie jak kawaleria, są także saperzy z całym zestawem do rozminowywania. Myślę, że dla miejscowej ludności, dla dzieci i nie tylko, jest to ciekawa propozycja spędzenia niedzieli – uważa żołnierz. Ciekawa i pouczająca. Bo doskonale się bawiąc, można było w trakcie festynu zapracować na lepszą ocenę z historii. I później, już w szkole, na pytania nauczyciela odpowiadać wręcz… strzelająco. – Niezależnie od współczesnego wojska, pokazujemy również tradycje wojskowe, zapraszamy grupy rekonstrukcyjne. Teraz skupiliśmy się wokół 1920 roku, więc mamy tu grupę Ochotniczego Dywizjonu Jazdy „Huzarzy Śmierci”. Myślę, że takie połączenie historii i współczesności jest bardziej interesujące – mówi dyr. Szczepański. Dzięki m.in. żandarmom z Mińska Mazowieckiego, saperom z Kazunia oraz łącznościowcom z Zegrza, piknikowa oferta była wyjątkowo bogata. Wsparły ją również, choć już nie z bronią w ręku, lokalne organizacje pożytku publicznego. Pożytek, zdaniem organizatorów, powinno przynieść także ich przedsięwzięcie. Głównie na polu walki o patriotyzm i młodych ludzi chętnych do zakładania munduru.

Aby uatrakcyjnić festyn, w przyszłym roku ma się na nim pojawić ciężki sprzęt: czołg oraz transporter opancerzony. Póki co, w niedzielę ciężkie walki toczono na sąsiadującym z Filią „Piaski” boisku. A to za sprawą Legionowskiego Turnieju Piłki Nożnej Służb Mundurowych. Jego siódma edycja była tym razem imprezą towarzyszącą Festynowi Żołnierskiemu. I również strzelano w jej trakcie aż miło.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNauka w pałacu
Następny artykułMotyl i balony
Waldek Siwczyński
Trudno powiedzieć, czy to wpływ zodiakalnego Koziorożca, ale lubi czasem nabić kogoś na medialne rogi. Starając się przy tym, a to coraz rzadsze zjawisko, nie nabijać w butelkę czytelników. 45-letni chłopiec starannie skrywający swe emocje. Głównie pozytywne. Posiadacz wielu cech, które dyskwalifikują go jako wzór dziennikarza. Mimo to od ponad dekady dzielnie trwa na legionowskim posterunku.