Postanowienia noworoczne

0
1453

Święta się skończyły, minęły Sylwester i Nowy Rok. Dla wielu z nas jest to czas podsumowania i rozliczenia całego mijającego roku. Sięgamy pamięcią do początku roku, kiedy to poczyniliśmy postanowienia noworoczne. Minęło 365 dni, a jakby to było wczoraj. Tyle rzeczy chcieliśmy zrobić, tyle chcieliśmy zmienić, a tu minął rok i czas podsumować, co tak naprawdę osiągnęliśmy. Czy możemy z satysfakcją spojrzeć na nasze dokonania? Czy wykonaliśmy z góry założony plan, czy raczej tylko dzięki przypadkowi i zrządzeniu losu możemy zaliczyć rok do udanych?

Każdy sam musi sobie odpowiedzieć na te pytania, tak samo jak każdy sam wyznaczy sobie kolejne wyzwania na nadchodzący rok, bo nie warto zostawiać wszystkiego przypadkowi. To dzięki temu, że stawiamy sobie kolejne cele, nowe wyzwania, spełniamy marzenia i realizujemy pomysły, nasze życie idzie do przodu, a nie jedynie mija. Psychologowie twierdzą, a ja przychylam się do ich zdania, że początek roku to dobry czas na postawienie sobie celu lub też dla ambitnych celów na kolejne 365 dni, a w nadchodzącym roku nawet na 366. Dlaczego? Koniec roku jest umowną granicą, końcem jednego okresu i początkiem kolejnego, w który możemy wejść z czystym kontem.

Ale jak się do tego zabrać? Dlaczego do tej pory żadne z naszych postanowień noworocznych nie doczekało szczęśliwego zakończenia? Co przeszkodziło nam w realizacji celu? Czy był to brak czasu, motywacji, środków, a może zła pogoda czy inne nieprzewidziane problemy? Proponuję w tym roku potraktować postanowienie noworoczne jak projekt biznesowy. Dlaczego? Ponieważ właśnie zarządzanie projektem obejmuje aspekty, które są naszą piętą achillesową, czyli najpierw planowanie, potem ustalenie harmonogramu realizacji, następnie etap samej realizacji i kontrolę efektów, a to wszystko wsparte programem motywacyjnym. Ale może po kolei.

Formułując cel projektu skorzystamy z reguły SMART. Projekt, w naszym wypadku cel do zrealizowania, musi być:
– jasno sprecyzowany
– mierzalny, czyli możliwy do zmierzenia za pomocą jakichś testów czy wskaźników, np. spadek masy ciała, zwiększenie wytrzymałości itp.
– ambitny, czyli wymagający włożenia pracy i wysiłku
– realny do osiągnięcia, tzn. nie powinniśmy stawiać sobie zbyt wygórowanych wymagań, ponieważ osiągnięcie ich może stać się niemożliwe, a drobne niepowodzenia spowodują spadek motywacji i niechęć do kontynuowania wysiłku
– terminowy, czyli powinniśmy wyznaczyć sobie czas na realizację całego przedsięwzięcia oraz przedziały czasowe, w których wykonamy poszczególne etapy planu.

Pierwszym etapem naszego projektu będzie planowanie. To, co musimy tutaj wykonać, to postawienie sobie celu, jaki chcemy osiągnąć. Pamiętajmy o tym, aby wszystko spisać w zeszycie, notatniku, pamiętniku czy pliku w komputerze. To bardzo ważne, ponieważ nada naszym ulotnym postanowieniom namacalną formę, do której w każdej chwili będziemy mogli zajrzeć, przypomnieć sobie czy też ją zmodyfikować. Cel, który sformułujemy, powinien znaleźć się również w widocznym miejscu naszego pokoju lub mieszkania, aby jak najczęściej wpadał nam w oko i aby reszta domowników mogła go poznać. Doda nam to motywacji do pracy. Podzielenie się, zakomunikowanie naszych zamiarów bliskim jest bardzo ważnym momentem, który powoduje, że nasze postanowienie przestaje być anonimowe, a wykonanie go staje się kwestią honoru. Na tym etapie powinniśmy również sporządzić listę narzędzi i środków, które będą nam potrzebne, takich jak przyrządy treningowe, odpowiednie ubranie, karnet na siłownię, czy też zasady zdrowego odżywiania lub diety. To pozwoli sprecyzować cel projektu i ustalić, jak chcemy go osiągnąć.

Gdy już wiemy, za pomocą jakich metod chcemy osiągnąć wyznaczony cel, powinniśmy zrobić harmonogram. Tutaj musimy rozpisać przedziały czasowe, w których chcemy osiągać konkretne wyniki za pomocą konkretnych środków. Na przykład, jeżeli naszym celem będzie odchudzenie się o 6 kilogramów w ciągu 6 miesięcy, to po pierwsze, ustalmy sobie, kiedy będziemy kontrolować wagę, np. na początku, po 2 tygodniach, po 4,6,8,12,16,20, 24 tygodniach, oraz jakie wyniki chcielibyśmy osiągać w każdym z tych okresów, tutaj na przykład 0,5 kg na 2 tygodnie i potem 1 kg miesięcznie, stosując dietę redukcyjną. Warto też w tym punkcie zaznaczyć, jakie środki będą nam potrzebne, aby móc odpowiednio wcześniej o nie zadbać. Dzięki temu rozłożymy wydatki w czasie, co nie będzie takim obciążeniem dla naszego portfela oraz nie pokrzyżuje nam planów brak czegoś.

Kiedy już wszystko mamy opisane, a bliscy są powiadomieni o naszych zamiarach, czas rozpocząć realizację. Początek to najtrudniejszy czas, ponieważ po chwili euforii trwającej kilka dni przychodzi czas powrotu do normalności, tylko na nowych zasadach, do których trzeba będzie się przyzwyczaić. Jeżeli jest to na przykład okres zmiany diety, to dobrym pomysłem będzie rozpisanie planu dietetycznego, najlepiej przez osobę, która się na tym zna, oraz edukacja na własną rękę o zasadach zdrowego odżywiania, liczenia kalorii, łączenia składników i metodach ich przyrządzania. Dopóki nie nauczymy się żyć zgodnie z nowymi zasadami, nie wejdzie nam w krew systematyczność i sumienność, powinniśmy trzymać się spisanych reguł.

Poszukajmy wsparcia w bliskich. Może zechcą przyłączyć się do nas, uczestniczyć w zdobywaniu i dzieleniu się wiedzą, zostaną naszymi „sekundantami” w chwili kontroli albo wręcz zaczną razem z nami realizować nasze postanowienie. Innym sposobem na wsparcie w trudnych chwilach są fora internetowe. Tam również możemy dzielić się problemami, przemyśleniami, sukcesami oraz porażkami. Możemy również sami stać się oparciem dla kogoś, co będzie podwójną motywacją. Ważnym aspektem jest automotywacja. Bez pozytywnego nastawienia ciężkie będzie osiągnięcie sukcesu, dlatego musimy sami wierzyć w siebie, wypunktować swoje słabości i zapobiegać im oraz z nimi walczyć. Pewność siebie i nastawienie na sukces to podstawa. Gdy już wszystko to osiągniemy, pamiętajmy o regularnej kontroli wyników, aby w miarę możliwości jak najszybciej reagować na zmiany.

Postanowienie noworoczne może być myśleniem życzeniowym – „w tym roku chciałbym czy chciałabym zrobić to czy tamto”. Jednak moim zdaniem dopiero potraktowanie na poważnie jakiejś idei, nadanie jej namacalnej formy i zakomunikowanie otoczeniu może sprawić, że stanie się ona wykonalna. Dlatego jeżeli chcemy odnieść sukces, zapewnijmy sobie audytorium, które nas z naszego celu rozliczy, bo nie ma lepszego motywatora niż nasza duma i honor.

Wszystkim czytelnikom życzę ambitnych celów na 2016 rok oraz oparcia w bliskich, dzięki którym osiągnięcie sukcesu może stać się dużo łatwiejsze.

mgr inż. Agata Szachnowska, szachnowska_agata@interia.eu