Grając niemal całe spotkanie w „dziesiątkę”, Legionovia KZB Legionowo zremisowała z Górnikiem Wałbrzych 1:1. Legionowianie od 69 minuty musieli gonić wynik, ale remis w końcówce spotkania uratował Szymon Lewicki. Niedzielne spotkanie było dla „Biało-żółto-czerwonych” ostatnim przed własną publicznością w sezonie 2014/2015. 

Przed spotkaniem do klubu wpłynęła decyzja Komisji ds. Licencji Klubowych Polskiego Związku Piłki Nożnej, która w pierwszej instancji negatywnie rozpatrzyła wniosek licencyjny Legionovii na grę w II lidze w sezonie 2015/2015. – Zarzucono nam braki infrastrukturalne i finansowe. W kwestii stadionu są wykonywane prace mające na celu usunięcie niedociągnięć wskazanych przez komisję. Sprawozdanie finansowe zostanie przekazane jak tylko zaakceptuje je Walne Zgromadzenie członków klubu. – tłumaczy powody braku licencji Bartłomiej Bator, rzecznik prasowy klubu z Parkowej. – W ciągu pięciu dni z naszej strony nastąpi odwołanie od decyzji komisji, za które będziemy musieli jednak uiścić sporą opłatę. – dodaje. Wspomniane odwołanie będzie kosztowało Legionovię około pięciu tysięcy złotych.

Sobotnie zawody rozpoczęły się fatalnie dla gospodarzy. W 4 minucie bramkarz Legionovii Paweł Waśków został ukarany czerwoną kartką. 25-latek ratował się faulem na napastniku Górnika poza polem karnym po zbyt krótkim podaniu swojego partnera z obrony Roberta Menzla. Miejsce między słupkami bramki zajął Mikołaj Smyłek. Aby rezerwowy bramkarz mógł pojawić się na placu gry, Sebastian Czapa musiał zakończyć swój występ po zaledwie czterech minutach. Smyłek miał dużo szczęścia od razu po wejściu do bramki. Rafał Figiel uderzył z rzutu wolnego tylko w poprzeczkę. Mimo gry w osłabieniu, legionowianie nie prezentowali się gorzej od gości z Dolnego Śląska. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, a gospodarze nie pozwolili na wiele swoim rywalom.

Dopiero po przerwie przewaga Górnika Wałbrzych stała się bardzo widoczna. Legionovia dzielnie broniła się do 69 minuty. Rafał Figiel świetnym podaniem uruchomił Michała Oświecimkę. Pierwsze uderzenie obrońcy Górnika zdołał obronić Mikołaj Smyłek. Wobec dobitki Kamila Śmiałowskiego legionowski bramkarz był już bez szans. Wałbrzyszanie dalej przeważali i mogli zdobyć kolejne gole. Gdy wydawało się, że kolejne bramki dla gości są kwestią czasu niespodziewanie odpowiedziała Legionovia. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Karola Ziąbskiego świetnie zamknął Szymon Lewicki, który zapewnił punkt swojemu zespołowi.

Legionovia straciła szansę na zajęcie 10 miejsca na koniec sezonu. Na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek piłkarze Roberta Pevnika plasują się na 13 pozycji. Przy dobrym układzie wyników w ostatniej kolejce mają oni jednak szansę wywindować się jeszcze na 11 lokatę. Niemal pewne awansu na zaplecze Ekstraklasy jest Zagłębie Sosnowiec. Siedem kolejnych zespołów dalej walczy o kolejne miejsca premiowane promocją do wyższej ligi oraz grą w barażach. W 34 kolejce II ligi legionowianie zagrają na wyjeździe z Wisłą Puławy. Będzie to mecz o co najmniej 12 lokatę, bowiem oba zespoły mają taką samą liczbę punktów. Wszystkie spotkania ostatniej serii gier rozpoczną się 7 czerwca o godzinie 16:00.

Legionovia KZB Legionowo – Górnik Wałbrzych 1:1 (0:0)
bramki:
Śmiałkowski 69 – Lewicki 86
czerwona kartka: Waśków (Legionovia, 4 minuta, za faul poza polem karnym)
sędzia: Sławomir Smaczny z Bytomia
Legionovia KZB: Waśków – Goliński, Grudniewski, Menzel, Wieczorek – Krljanovic, Milewski, Tlaga (68 Ziąbski), Czapa (4 Smyłek), Wolski (55 Przybylski, 74 Śledziewski) – Lewicki.
Górnik: Czapla – Michalak, Tyktor, Wepa, Figiel, Bronisławski (90 Folc), Lenkiewicz (46 Śmiałkowski), Cichocki, Oświecimka, Sawicki (72 Radziemski), Orłowski.