Choć 1. Dywizja im. Tadeusza Kościuszki nie istnieje już od ponad dwóch lat, to żołnierzom którzy w niej służyli i którzy nią dowodzili ciągle jest ona bliska. W 2011 roku powołali oni do życia Stowarzyszenie Ogólnopolska Rodzina Kościuszkowców, którego celem jest kultywowanie tradycji i pamięci o dywizji.

– Patrząc na to jak postępuje proces likwidacji 1. Dywizji, żołnierze Kościuszkowcy postanowili utworzyć stowarzyszenie pod nazwą Ogólnopolska Rodzina Kościuszkowców po to, aby pamięć o dywizji nie poszła w zapomnienie. Aby to co Kościuszkowcy wypracowali w trakcie swojej wieloletniej służby dla kraju, ten etos kościuszkowski i te żółte otoki, ciągle były pamiętane – mówi gen. bryg. Zenon Poznański, prezes stowarzyszenia i 21 dowódca 1. WDZ. Ten rok był dla Kościuszkowców szczególny. W październiku minęło bowiem 70 lat od bitwy pod Lenino, która była chrztem bojowym 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Uroczystości rocznicowe zaplanowano na cały rok. Rozpoczęły się w styczniu pod pomnikiem Kościuszkowca w Warszawie. Jednym z ich ważniejszych punktów było natomiast nadanie bezimiennej ulicy na osiedlu Piaski, nazwy Alei 1. Dywizji Zmechanizowanej.

Obchody 70. rocznicy chrztu bojowego Kościuszkowców zakończyły się w ubiegłym tygodniu, konferencją naukową „Fakty i mity o o 1. Dywizji Piechoty i 1. Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Tadeusza Kościuszki”. – Postanowiliśmy, że będziemy mówić nie tylko o rzeczach wspaniałych, dobrych i takich które dodają blasku żołnierskiemu mundurowi, ale też i o tych rzeczach przykrych, o tych które się przez lata nawarstwiły i o tych mitach, krążących o pierwszej dywizji – mówi gen. Poznański. Takich jak na przykład te mówiące o tym, że była to dywizja elitarna oraz najlepiej uzbrojona i wyposażona. Obalono też mit, który głosił, że trakcie bitwy pod Lenino aż 200 jej żołnierzy przeszło na stronę niemiecka. W rzeczywistości było ich 16.

Wykłady dotyczyły okoliczności powstania dywizji, jej szlaku bojowego, działalności przed i po wstąpieniu Polski do NATO, udziału w misjach zagranicznych oraz okoliczności jej rozwiązania. Wśród prelegentów byli przede wszystkim byli dowódcy 1. WDZ: gen. bryg. Marek Samarcew, gen. Bryg. Włodzimierz Zieliński, gen. dyw. Piotr Czerwiński oraz jej ostatni dowódca, gen. bryg. Grzegorz Duda. – Legionowo to miasto, które zawsze było związane z wojskiem. Ta niezbyt mądra decyzja polityczna, która zabrała nam wojsko z Legionowa, na pewno kładzie się cieniem na pewnej tożsamości i budowaniu tradycji oraz  świadomości miasta – mówił podczas uroczystości prezydent Roman Smogorzewski. Dobrze więc, że na takie wydarzenia jak ta konferencja jest zapraszana młodzież z miejskich szkół, bo to przecież od nich zależy, czy ta legionowska tradycja będzie przekazywana dalej. Dobrze też, że na większość miejskich uroczystości pojawia się wojskowy mundur, nawet jeśli służy on tylko do rekonstrukcji historycznej.

3 KOMENTARZE

  1. cała ta trójka powinna zagrać główne role w sztuce „Dziady” i sami dobrze wiedzą dlaczego……. z czasem im to przypomnę, jak zobaczę ich ryje jeszcze raz…..

  2. A W.Zieliński chciał użyć czołgów jadąc nimi na Belweder …autorytet 😉 , który chciał zdetronizować Prezydenta RP 🙁

  3. Nie wiem czy Samarcew, Zieliński i Czerwiński powinni być wskazywani jako wzory dla młodzieży…..do wzorów to im jeszcze daleko

Comments are closed.