KPR bez szans w Zabrzu

0
288

 

Zespół trenera Jarosława Cieślikowskiego ponownie przespał początek meczu i przegrał wysoko rywalizację z Górnikiem Zabrze. Tylko w końcówce pierwszej polowy kibice KPR mogli mieć nadzieję na korzystny wynik w Zabrzu. Niestety, faworyt w drugiej połowie nie pozostawił złudzeń, która drużyna jest lepsza i pokonał klub z Legionowa 38:26. W siódmej kolejce (sobota 19. 10, godz. 1800) do Legionowa przyjedzie Piotrkowianin Piotrków Trybunalski. Ten mecz gospodarze muszą wygrać.

Zdecydowanym faworytem niedzielnego meczu pomiędzy Górnikiem Zabrze i KPR Legionowo w Zabrzu była drużyna gospodarzy. W barwach Górnika gra trzech reprezentantów Polski powołanych na najbliższe zgrupowanie: Robert Orzechowski, Patryk Kuchczyński i Michał Kubisztal. Klub z Zabrza jest wymieniany jako główny kandydat do zdobycia brązowego medalu mistrzostw Polski.

Przespany początek

Beniaminek z Legionowa ma zupełnie inne cele i znacznie mniej utytułowanych zawodników swojej kadrze. Na dodatek Jarosław Cieślikowski nie może skorzystać z trójki kontuzjowanych graczy: Pawła Gawęckiego, Mateusza Zasikowskiego i Michała Prątnickiego, co bardzo zawęża mu pole manewru w trakcie gry.

Podobnie jak przed tygodniem w spotkaniu z Gwardią Opole, także w Zabrzu KPR rozpoczął zawody, jakby przystąpił do nich bez rozgrzewki. Górnik zdobył kolejno pięć bramek, na które pierwszym celnym trafieniem goście odpowiedzieli dopiero po 7,5 minutach gry. Kiedy było już 10:3 dla gospodarzy, dopiero goście zaczęli grać bardziej skutecznie i powoli odrabiali straty. Skończyło się na wyniku 17:12 po 30 minutach gry, ale była szansa na osiągnięcie znacznie lepszego rezultatu do przerwy. Niestety, niezawodny Witalij Titow w tej części nie wykorzystał dwóch rzutów karnych, a jednego zmarnował także Bartosz Wuszter. W kilku bardzo dobrych sytuacjach do oddania skutecznego rzutu zawodnicy z Legionowa nie potrafili pokonać dobrze broniącego Mateusza Kornackiego.

Mimo słabszych momentów, była jednak nadzieja, że po przerwie goście podtrzymają dobrą dyspozycję z końcówki pierwszej połowy i powalczą o sprawienie sensacji.

Niespodzianki nie było

Początek drugiej połowy jednak był niemal identyczny jak pierwszej. gospodarze zdobyli cztery bramki nie tracąc żadnej i ich przewaga wzrosła do dziewięciu goli. Stało się jasne, że sensacji nie będzie. Tak doświadczony zespół nie mógł sobie pozwolić na roztrwonienie na własnym boisku tak dużej przewagi grając z beniaminkiem.

Po pięciu minutach drugiej połowy bramkarza Górnika pokonał Titow, ale szybko celnym trafieniem odpowiedział Adam Twardo, a w42 minucie było już 26:16 dla gospodarzy. Pojawienie się na boisku Pawła Albina poprawiło trochę grę KPR-u, ale nie na tyle, żeby zniwelować straty, które goście ponieśli dotychczas. W końcówce meczu gospodarze dążyli do przełamania granicy czterdziestu bramek, ale sztuka ta im się nie udała. W ostatnich minutach spotkania Tomasz Pomiankiewicz przypomniał, że dysponuje groźnym rzutem z dystansu i kilka razy pokonał bramkarza z Zabrza, co poprawiło trochę zdobycz bramkową legionowian, ale wynik końcowy nie pozostawia złudzeń, która drużyna była w niedzielę lepsza.

Górnik pokonał KPR Legionowo 38:26, ale nikt chyba nie liczył zbytnio, że w tym spotkaniu goście będą w stanie urwać chociaż punkt kandydatowi do medali mistrzostw Polski. Przewaga gospodarzy w każdym elemencie gry była bardzo widoczna. W kolejnym meczu drużyna przeciwna stara się odciąć od rzutów najlepszego strzelca drużyny z Legionowa i tym razem się to udało. Niestety, w zespole gości nie było nikogo, kto potrafiłby wziąć na siebie ciężar zdobywania goli, kiedy zawodzi Titow. Przed tygodniem starał się Kamil Ciok, tym razem Paweł Albin i Tomasz Pomiankiewicz, ale niebezpieczeństwo z ich strony groziło Górnikowi tylko momentami w drugiej części, kiedy wynik meczu był już praktycznie rozstrzygnięty.

Górnik Zabrze – KPR Legionowo 38:26 (17:12)

Kary: Górnik 6 – KPR 6

Górnik: Kornecki, Suchowicz – Kandora 6, Niedośpiał 6, Orzechowski 5, Tomczak 4, Bushkou 3, Jurasik 3, Kubisztal 3, Kuchczyński 3, Nat 3, Mogielnicki 1, Twardo 1, Mokrzki.

KPR: Zapora, Szałkucki, Rybicki – Albin 6, Pomiankiewicz 5, Dzieniszewski 3, Szmulik 3, Titow 3, Ciok 2, Wuszter 2, Bałwas 1, Kasprzak 1, Suliński, Milewski.

Z Piotrkowianinem trzeba wygrać

W siódmej kolejce KPR zagra w Arenie Legionowo z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski, który zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Aby realnie myśleć o miejscu w play-off, ten mecz gospodarze muszą wygrać. Po wpadce przed tygodniem z Gwardią Opole, kolejna porażka na własnym boisku może na długo zepchnąć klub z Legionowa na ostatnie miejsce w tabeli.

Podopieczni Jarosława Cieślikowskiego nie mogę sobie pozwolić już na stratę punktów z drużynami, które będą w obecnym sezonie walczyły o utrzymanie, zwłaszcza we własnej hali. To dopiero początek rozgrywek, jednak każda stracona szansa na punkty może w ostatecznym rozrachunku bardzo drogo kosztować.

Mecz z Piotrkowianinem zostanie rozegrany w Arenie Legionowo w sobotę 19 października o godz. 1800. Trener musi teraz znaleźć sposób, aby drużyna od początku spotkania zagrała maksymalnie skoncentrowana i nie straciła szans na zwycięstwo już po kilku minutach. Do poprawy jest na pewno także gra w ataku, bo opieranie większości akcji na skuteczności Witalija Titowa w ostatnich grach zawodziła. Rażą także straty piłki w ofensywie. Pracy przed drużyną dużo, a czasu do ważnego meczu bardzo mało.

Po siódmej kolejce nastąpi przerwa w rozgrywkach do 9 listopada spowodowana zgrupowaniem reprezentacji Polski i turniejem w Niemczech. W ósmej kolejce KPR czeka najtrudniejsze zadanie w całych rozgrywkach. Zespół zmierzy się w Kielcach z mistrzem polski i jedną z najsilniejszych drużyn w Europie.

 

 

Piłka ręczna. PGNiG Superliga

6 kolejka (12-13 października). Górnik Zabrze – KPR Legionowo 38:26 (17:12), MKS Piotrkowianin Piotrków Tryb. – TAURON Stal Mielec 31:36 (18:19), KS Vive Targi Kielce – Gaz-System Pogoń Szczecin 41:27 (24:19), MKS Zagłębie Lubin – ORLEN Wisła Płock 26:46 (13:22), KS Azoty-Puławy – KS SPR Chrobry Głogów 27:28 (12:16), KS Gwardia Opole – MMTS Kwidzyn 18:24 (7:11).

1.

Vive Targi Kielce

12

6

0

0

215:149

2.

Orlen Wisła Płock

10

5

0

1

206:160

3.

Gaz-System Pogoń Szczecin

9

4

1

1

207:180

4.

KS Azoty Puławy

8

4

0

2

183:175

5.

SPR Chrobry Głogów

8

4

0

2

174:175

6.

Górnik Zabrze

7

3

1

2

183:170

7.

SPR Stal Mielec

5

2

1

3

182:184

8.

MMTS Kwidzyn

4

2

0

4

166:186

9.

Gwardia Opole

3

1

1

4

157:178

10.

Zagłębie Lubin

3

1

1

4

167:217

11.

KPR Legionowo

2

1

0

5

154:182

12.

Piotrkowianin Piotrków Tryb.

1

0

1

5

170:208

7 kolejka (16-20 października). KPR Legionowo – MKS Piotrkowianin (19.10, 1800), Orlen Wisła Płock – KS Azoty-Puławy (16.10, 1730), Stal Mielec – Vive Targi Kielce (16.10, 1830), SPR Chrobry Głogów – Gwardia Opole (19.10, 1800), Gaz-System Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin (19.10, 1800), MMTS Kwidzyn – Górnik Zabrze (20.10, 1700).

8 kolejka (9-10 listopada). Vive Targi Kielce – KPR Legionowo, Orlen Wisła Płock – Gaz-System Pogoń Szczecin, KS Azoty-Puławy – Gwardia Opole, MKS Piotrkowianin – MMTS Kwidzyn, NMC POWEN Zabrze – SPR Chrobry Głogów, Zagłębie Lubin – TAURON Stal Mielec.

 

 

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułLiterat na „Ścieżkach”
Następny artykułMORT i MORIS – szukają domu
Dariusz Jarosz
Od 1994 dziennikarz sportowy. Współpracował z największymi dziennikami sportowymi w Polsce: Przeglądem Sportowym, katowickim Sportem, krakowskim Tempem. Był dziennikarzem Mazowieckiego Sport Expresu i współpracował z Dziennikiem Polska. Zajmuje się także promocją sportu młodzieżowego w Powiecie Legionowskim w Miesięczniku Młody Sportowiec. W Miejscowej od początku.