22.02.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
KPR Legionowo lepszy od drużyn z Superligi Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Dariusz Jarosz, z 26-01-2012 00:00
Piłka ręczna. Turniej o Puchar Prezydenta Miasta Legionowo

ImageZnakomicie spisali się legionowscy piłkarze ręczni w Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Legionowo. Pokonali dwie drużyny z Superligi oraz jedną pierwszoligową, i zdobyli główne trofeum. Najlepszym bramkarzem wybrano Macieja Skawińskiego, kapitana KPR. Przed startem rundy rewanżowej zespół z Legionowa zagra jeszcze na turnieju w Ciechanowie, gdzie zmierzy się z trzema drużynami występującymi w PGNiG Superlidze.

Przed tygodniem KPR Legionowo wygrał turniej w Warszawie, gdzie rywalizował z drużynami pierwszoligowymi. Wynik ten uznano za sporą niespodziankę, a słychać było też głosy, że tydzień później Zepter zrewanżuje się zespołowi z Legionowa w jego hali.

Zepterowi nie udał się rewanż
W sobotę i niedzielę (21 i 22 stycznia) w legionowskim Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Legionowo gospodarze mieli jeszcze trudniejszych przeciwników niż w Warszawie. Do Legionowa przyjechał pierwszoligowy Zepter AZS Uniwersytet Warszawski oraz dwie drużyny występujące w Superlidze: zajmujący trzecie miejsce w tabeli brązowy medalista poprzedniego sezonu mistrzostw Polski MMTS Kwidzyn oraz tegoroczny beniaminek Jurand Ciechanów. Faworytów do pierwszego miejsca nietrudno było wskazać. Drużyny z PGNiG Superligi przyjechały w składach nieco osłabionych, ale nie na tyle, aby miały mieć problemy z pokonaniem niżej notowanych drużyn z Warszawy i Legionowa. Gospodarze mieli walczyć o trzecie miejsce z Zepterem.

W meczu otwarcia KPR Legionowo zmierzył się właśnie z drużyną z Warszawy, którą legionowianie pokonali tydzień wcześniej w hali przy ulicy Banacha. Rewanż Zepterowi się nie udał. Goście po pierwszej połowie prowadzili 14:12 i mogli mieć nadzieję na wygranie meczu, ale po przerwie gospodarze zagrali znacznie lepiej. KPR w końcówce spotkania nie dał szans wyżej notowanym rywalom i wygrał spotkanie 30:25. Wynik ten dawał ekipie z Legionowa duże szanse na zajęcie trzeciego miejsca w silnie obsadzonym turnieju.

Kwidzyn pokonany
Taki wynik jednak nie satysfakcjonował gospodarzy i w kolejnym spotkaniu sprawili jeszcze większą niespodziankę, a nawet sensację. W rywalizacji z MMTS Kwidzyn nikt nie dawał większych szans KPR-owi na uzyskanie chociażby remisu. W końcu rywal ten przed rokiem wywalczył trzecie miejsce w Superlidze, a obecnie również zajmuje trzecią lokatę w tabeli, ustępując tylko dwóm potęgom polskiego szczypiorniaka: Vive Kielce i Wiśle Płock.

Już pierwsza połowa pokazała, że legionowianie nie są bez szans na uzyskanie korzystnego wyniku. KPR toczył wyrównany pojedynek z MMTS-em i po trzydziestu minutach przegrywał tylko dwoma bramkami, a więc podobnie jak w pierwszym spotkaniu z Zepterem. I podobnie jak przed południem, także i teraz udało się z nawiązką odrobić straty. Zespół Marcina Smolarczyka, który zastępował na turnieju w Legionowie Jarosława Cieślikowskiego, pokonał MMTS Kwidzyn 35:30. Sensacja stała się faktem.

Także dwa zwycięstwa pierwszego dnia zanotował Jurand Ciechanów. W pierwszym spotkaniu pokonał klub z Kwidzyna 31:28, a następnie Zeptera 31:23, demonstrując wysoką formę. Po pierwszym dniu rywalizacji było więc jasne, że o pierwsze miejsce zagrają w niedzielę gospodarze z Jurandem, a mecz pomiędzy drużynami z Kwidzyna i Warszawy rozstrzygnie, która z nich zajmie trzecie i czwarte miejsce.

Sensacyjny zwycięzca turnieju
Jurand przystąpił do meczu pewny zwycięstwa, o czym mówił trener tego zespołu, najmłodszy szkoleniowiec w Superlidze, Paweł Noch. Po prostu różnica klas, w których występują obydwie drużyny, z góry stawiała jego ekipę w roli zdecydowanego faworyta, jakby zapominając, że dzień wcześniej KPR Legionowo ograł innego przedstawiciela PGNiG Superligi.

Początek należał do drużyny z Ciechanowa. Goście objęli dwubramkowe prowadzenie, ale w piętnastej minucie pierwszej połowy był już remis. Po trzydziestu minutach na tablicy widniał wynik 13:12. W drugiej połowie KPR zagrał jeszcze lepiej, powiększając swoją przewagę do trzech bramek. W końcówce rywale zaczęli odrabiać straty i trener Marcin Smolarczyk postanowił wziąć czas, aby uspokoić grę zespołu. Przerwa poskutkowała. Chwilowy przestój gospodarzy minął i na każdą bramkę Juranda legionowianie odpowiadali tym samym. Klub Piłki Ręcznej Legionowo wygrał z Jurandem 28:25 i zapewnił sobie sensacyjne pierwsze miejsce w turnieju.

Ostatni sprawdzian w Ciechanowie
Pokonanie, nawet w turnieju towarzyskim, drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej należy uznać za ogromny sukces. Nawet fakt, że rywale nie wystąpili w najsilniejszych składach nie umniejsza tego sukcesu. Wszystkie drużyny zostały nagrodzone przez prezydenta Legionowa okazałymi pucharami. Przyznano także nagrody indywidualne. Najlepszym i jednocześnie najskuteczniejszym zawodnikiem turnieju okazał się Michał Prątnicki z Juranda Ciechanów. Najlepszym bramkarzem został wybrany Maciej Skawiński, kapitan KPR Legionowo.

W najbliższy piątek i sobotę drużyna z Legionowa będzie miała okazję sprawdzić swoją formę w kolejnym silnie obsadzonym turnieju w Ciechanowie. Oprócz gospodarzy i KPR-u wystąpią tam również dwie inne drużyny z Superligi: OKPR Warmia Traveland Olsztyn i MMTS Kwidzyn. Tym razem będzie znacznie trudniej o sukcesy, bo rywale na pewno już nie zlekceważą drugoligowca i podejdą do spotkań z KPR bardziej skoncentrowani oraz w silniejszych składach, bo będzie to dla nich, podobnie jak dla drużyny z Legionowa, ostatni sprawdzian przez wznowieniem rozgrywek ligowych. Warto przypomnieć, że już w pierwszej kolejce rundy rewanżowej (4 lutego) legionowianie zmierzą się z głównym rywalem do awansu, czyli z AZS-em Uniwersytet Łódzki Politechnika Łódzka ChKS Łódź.

Piłka ręczna. Rozmowa z Marcinem Smolarczykiem, II trenerem KPR Legionowo
Do Ciechanowa jedziemy po naukę

Drużyna KPR Legionowo ma za sobą udział w dwóch turniejach pod kierunkiem nowego sztabu szkoleniowego. Sprawdziany wypadły imponująco, bo drugoligowy zespół wygrał obydwa turnieje, pozostawiając w tyle drużyny z pierwszej ligi i Superligi. Sensacyjny był zwłaszcza występ w zawodach w Legionowie, gdzie KPR ograł MMTS Kwidzyn, Juranda Ciechanów i kolejny raz Zeptera Uniwersytet Warszawski. Pod nieobecność Jarosława Cieślikowskiego, który przebywał na zgrupowaniu młodzieżowej kadry Polski, drużynę poprowadził jego asystent Marcin Smolarczyk

– Dla kibiców, i dla rywali zresztą także, wyniki jakie osiągnął KPR Legionowo w dwóch ostatnich turniejach były ogromnym zaskoczeniem.
– Było to także duże zaskoczenie dla mnie, ale i dla zawodników. Jak zaczęliśmy grać przeciwko drużynom z Superligi i, mówiąc kolokwialnie, zaczęło żreć, żarło do końca i nie zdechło. Myślę, że to jest bardzo przyjemna niespodzianka i satysfakcja dla zawodników grających w drugiej lidze i mających chęć u nas grać, bo tacy również wystąpili w Legionowie.

– Jakich wyników spodziewał się Pan w rywalizacji z drużynami z Superligi?
– Jakby mnie ktoś w sobotę rano zapytał, jak zakończy się ten turniej, to na pewno bym się bardzo ostrożnie wypowiadał o naszych szansach. Ale już zwycięstwo nad Zepterem w zawodnikach wywołało entuzjazm i chęć gry o kolejne zwycięstwa. Mimo że to turniej towarzyski, to wszyscy chcieli pokazać drużynom z Superligi, że w Legionowie też potrafimy grać na wysokim poziomie i to się udało.

– Przed startem rundy rewanżowej KPR wystąpi jeszcze w jednym turnieju, w którym znowu czekają go mecze z drużynami z Superligi.
– Teraz czeka nas jeszcze jeden turniej, jeszcze mocniej obsadzony, bo obok nas i dwóch drużyn z Superligi, które były w Legionowie, w Ciechanowie zagra jeszcze inny zespół z najwyższej klasy rozgrywkowej, Warmia Olsztyn. Zdobycie punktów w tych zawodach będzie jeszcze większym sukcesem niż w Legionowie, bo już nas te zespoły znają i na pewno nikt nas nie zlekceważy. Nie ukrywam, że fakt występów w drugiej lidze mógł MMTS i Juranda zmylić i potraktowali nas trochę ulgowo. Za tydzień na pewno zagrają w silniejszych składach i z większym zaangażowaniem. Do Ciechanowa jedziemy po naukę, ale już tydzień później zaczyna się liga i nasza codzienna, drugoligowa rzeczywistość – treningi, a co tydzień walka o punkty. Dla nas oczywiście znacznie ważniejsze od turniejów towarzyskich jest wywalczenie awansu do I ligi. Cieszę się, że dwa ostatnie turnieje pokazały, że jesteśmy na najlepszej drodze do wygrania ligi.

– W turniejach w Warszawie i w Legionowie wystąpiło kilku nowych zawodników. Czy zagrają oni w rundzie rewanżowej w barwach KPR?
– Mamy listę zawodników, których chcielibyśmy pozyskać, ale kiedy do nas dołączą, tego nie mogę powiedzieć. To jest pytanie raczej do zarządu klubu. Przekazaliśmy z trenerem Cieślikowskim listę szesnastu zawodników, z którymi byśmy chcieli pracować, ale nie znaczy to, że zamykamy drzwi przed pozostałymi.

– KPR Legionowo buduje zespół na I ligę, a turnieje w Warszawie i Legionowie pokazały, że już mamy drużynę, która skutecznie walczy z ekipami z Superligi.
– Ja nie byłbym jeszcze takim optymistą, bo trzeba wziąć poprawkę na to, że to jednak były turnieje towarzyskie. W lidze walczy się trochę inaczej. Każdy z naszych zawodników przekonał się o tym grając w wyższych ligach. W drugiej lidze i w dwóch mocno obsadzonych turniejach wygraliśmy niemal wszystkie mecze, ale nie znaczy to, że mamy drużynę na awans do Superligi.

– W pierwszym meczu rundy rewanżowej może się już rozstrzygnąć, która drużyna zagra w przyszłym sezonie w I lidze, a która będzie musiała walczyć o to miejsce w barażach. Czy AZS UŁ PŁ ChKS Łódź jest już rozpracowany?
– Musze powiedzieć, że naszego głównego rywala lepiej znają zawodnicy, bo trener Porzeziński bardzo dobrze rozpracował drużynę z Łodzi. Muszę podziękować Tomaszowi Porzezińskiemu, bo przygotował zespół znakomicie. Zawodnicy mają zdrowie do biegania, czego efektem było m.in. zwycięstwo w Łodzi – cały mecz był pod naszą kontrolą. Myślę, że wiemy, jak zagrać 4 lutego, aby pokonać łodzian także w naszej hali.

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page