| Napisany przez Wonder, z 12-01-2012 00:00 |
Zabawy choinkowe organizowane przez Koło Pomocy Dzieciom Specjalnej Troski odbywają się w Legionowie od wielu lat. Ale w tym roku niedzielna impreza w Szkole Podstawowej nr 1 miała szczególny wymiar. Zabrakło na niej zmarłej w listopadzie Teresy Gawrońskiej – osoby, która od zawsze grała tam pierwsze skrzypce.
– Pani Teresa za życia dbała o kontynuowanie tych zabaw i przynoszenie naszym dzieciom radości. Teraz, niestety już bez niej, postanowiliśmy robić to dalej. Na pewno tam w niebie bardzo się z tego cieszy – mówi Maria Chmielak z Koła Pomocy Dzieciom Specjalnej Troski przy TPD w Legionowie. Cieszy się pani Teresa, cieszą się też niepełnosprawni uczestnicy balu. Dla nich to jedna z niewielu w ciągu roku okazji do radosnej, tak rzadkiej w naznaczonym ułomnością życiu, zabawy. Wystarczy chwila, aby dostrzec, jak bardzo oni sobie ją cenią. – Czekają, dopytują się, no i wyglądają na Mikołaja, a przede wszystkim na paczki, które im przeniesie – śmieje się pani Maria.
I tu pojawia się problem. Działające przy powiatowym oddziale Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Koło na nadmiar środków, delikatnie mówiąc, nie narzeka. Do kosztującego około 6 tysięcy złotych balu taki np. ratusz nie dołożył ani złotówki. Zachować imprezę przy życiu udało się głównie dzięki przedsiębiorczości członków Koła i kilku prywatnym sponsorom. Pieniędzy wystarczyło też na skromne prezenty dla jej 80 uczestników – duże, wygodne poduszki i trochę słodyczy. Pełnej goryczy egzystencji bardzo one zapewne nie osłodzą. Ale nawet uczynienie jej nieco lżejszą, to wyzwanie, które warto i trzeba podejmować. Nie tylko raz w roku.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|