21.05.2012.
" Portal Legionowa i okolic "
Mecz z ekonomią Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
 
Napisany przez Wonder, z 12-01-2012 00:00
ImageJest jednym z największych budynków w Legionowie. Należy też do obiektów najbardziej znanych. Ale i hala Arena ma swoje tajemnice. Na przykład te natury finansowej. Chcąc je rozwikłać, postanowiliśmy dokopać się do jej ekonomicznych fundamentów. I przy okazji zapytać samorządowców, jakiego rodzaju profity mieli na inwestycyjnym horyzoncie.

Profity? Miejscy włodarze twierdzą, że nic podobnego. – W założeniach projekt dotyczył obiektu użyteczności publicznej, a więc takiego, który nie generuje dochodów czy zysków – mówi Lucjan Chrzanowski, zastępca prezydenta Legionowa. Intencje, jak widać, ratusz miał chwalebne. Co innego jednak zyski, a co innego konieczność wykładania co miesiąc 62 tysięcy złotych, bo tyle mniej więcej kosztuje utrzymanie Areny. Składają się na tę kwotę głównie wynagrodzenia pięciu pracowników (12 tys. zł), koszty mediów, sprzątania (15 tys. zł), ochrony (ok. 7 tys. zł), a także przeglądów i konserwacji instalacji technicznych (ok. 4,5 tys. zł). Tych wydatków uniknąć się nie da. Można za to spróbować na nie zarobić. I zarządzający halą ludzie z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, choć nie od razu, spróbowali. – Początki funkcjonowania hali były raczej nastawione na promocję. Tak, aby odbyło się tu jak najwięcej wydarzeń i aby każdy mógł z niej skorzystać. Chcieliśmy pokazać się na zewnątrz, żeby zauważyły to kluby sportowe i mieszkańcy, którzy nie interesują się sportem, ale chcieliby pójść na targi lub koncert. Oferowaliśmy nasze usługi po cenach preferencyjnych – wspomina Grzegorz Gutkowski, dyr. MOSiR w Legionowie.

Inwestycja w popularyzację obiektu, tym bardziej, że chodziło o dobry produkt, się opłaciła. W Legionowie grały i trenowały między innymi reprezentacyjne drużyny siatkarzy, koszykarzy i, ostatnio, piłkarzy ręcznych. A to już oznacza wymierne, całkiem spore korzyści. Dość powiedzieć, że tylko przy okazji siatkarskiego dwumeczu Polska – Czechy do kasy MOSiR-u wpłynęło ponad sto tysięcy złotych. – Hala Arena zdobywa uznanie, ma już swoją markę, dzięki czemu chętnie przyjeżdżają do niej największe gwiazdy polskiego sportu. I chcielibyśmy, żeby działo się tak jak najczęściej – dodaje Gutkowski.

Nawiasem mówiąc, nie na wszystkim, co dzieje się w Arenie MOSiR ma finansową pieczę. Około jednej czwartej powierzchni hali zajmują prywatni najemcy odprowadzający czynsz (wraz z kosztami mediów to około 30 tys. zł miesięcznie) prosto do budżetu gminy. Oprócz baru i sklepu sportowego, chodzi przede wszystkim o klub fitness oraz otwarty we wrześniu hotel z 32 łóżkami. Jak twierdzą korzystające z nich ekipy, wygodnymi. Te i inne zalety Areny pozwoliły wygenerować średnie miesięczne dochody w wysokości 57 tys. zł. I to bez specjalnej presji ze strony legionowskiego ratusza. – Nie ma takich nacisków, natomiast sami jesteśmy świadomi, że nie możemy być zbyt dużym obciążeniem dla budżetu gminy – mówi szef MOSiR-u. Jego urzędowy pryncypał w pełni się z tym zgadza. – Oczywiście zadaniem zarządzającego tą infrastrukturą, oprócz tego, żeby Arena funkcjonowała w sposób prawidłowy, jest również dbanie o kwestie ekonomiczne. Tak, aby ponoszone z tego tytułu koszty starać się minimalizować – zaznacza Lucjan Chrzanowski. Póki co, się udaje. Choćby dzięki wynegocjowaniu niższych stawek za energię elektryczną. To cieszy, bo równocześnie i najczęściej za darmo (a w przypadku sportowców i uczniów, wyłącznie) obiekt służy legionowianom. Wychodzi na to, że budując Arenę miejscy włodarze… nie przehalowali.

Komentarze użytkowników (0)

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Go to top of page Go to top of page