| Napisany przez Wonder, z 22-12-2011 00:00 |
Pożyteczna inicjatywa na rzecz potrzebujących uczniów
Przed czterema laty odbyło się I Legionowskie Wigilijne Spotkanie Dzieci i Młodzieży. Kolejne – dopiero teraz. Ale za to jakie! Warto było okazać cierpliwość, tym bardziej, że na następne czekać będzie trzeba znacznie krócej.
– Pamiętam, czego życzyliśmy sobie pod koniec tamtego spotkania: żeby za rok zobaczyć się ponownie. Nie udało się. Tym bardziej jesteśmy szczęśliwi, że wreszcie się spotykamy – wspominała na ratuszowej scenie jedna z organizatorek Małgorzata Gudejko-Masalska. W ostatni czwartek zapoczątkowana przed laty impreza doczekała się wreszcie kontynuacji. Głównie dzięki ludziom z centrum Caritas i stowarzyszenia Amicus. – Jest tu prawie 250 dzieci ze wszystkich legionowskich szkół. Ich dyrekcja, psychologowie, pedagodzy mieli wytypować po 30 uczniów najbardziej potrzebujących pomocy. Chodziło o rodziny, w których nie najlepiej się dzieje, jeśli chodzi o stronę materialną – mówi ks. Tomasz Chciałowski, prezes Legionowskiego Stowarzyszenia „Amicus”. Ale nie tylko o zniwelowanie jej skutków w całej akcji chodzi. – Chcemy przekazać młodzieży bożonarodzeniową tradycję, która powoli zanika. Ludzie ciągle gdzieś pędzą i zapominają, że to głównie szansa na duchową odnowę. To ma być nasze przesłanie dla tych młodych ludzi – dodaje Marek Niewiadomski, kierownik Centrum Charytatywno-Opiekuńczego Caritas. Pomocne w osiągnięciu celu miało być również to, co tego popołudnia działo się na scenie. Choćby pobudzające do refleksji na temat kondycji moralnej społeczeństwa przedstawienie „Świąteczna ulica”. Wzruszająca, piękna i widowiskowa była także muzyczna oprawa spotkania. Zapewniła ją m.in. działająca przy parafii Matki Bożej Fatimskiej schola Fatima Canta.
 Jak przystało na okoliczności, organizatorzy zadbali, aby w czwartek na stołach znalazły się tradycyjne świąteczne dania. Sądząc po szybkości z jaką znikały, ich mocną stronę stanowiła nie tylko tradycja, ale i smak. Cóż to jednak byłoby za spotkanie wigilijne, gdyby zabrakło na nim podarunków? Znalazły się więc i one, a co za tym idzie, zachwycone dzieci. Ale za rok, przy okazji kolejnego spotkania, Mikołaja witać być może będzie już ktoś inny. Bo co do tego, że takie imprezy staną się cykliczne, ich pomysłodawcy wątpliwości nie mają. – Zastanawiam się, czy w przyszłym roku nie zaprosić tu młodzieży mogącej poszczycić się wyjątkowymi osiągnięciami w nauce lub sporcie. Jej także takie spotkanie się należy – uważa Marek Niewiadomski. Znając sprawność i determinację organizatorów, o los przyszłorocznych Wigilijnych Spotkań Dzieci i Młodzieży można być w każdym razie spokojnym.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|