| Napisany przez Ram, z 22-12-2011 00:00 |
W tym roku był to wtorek, a 30 lat temu niedziela. 13 grudnia 1981 roku rozpoczął się trwający prawie trzy lata terror milicji i wojska skierowany przeciwko ludziom Solidarności. Dotknął on także jej legionowskich działaczy. Choć dzisiejszy związek jest inny niż ten sprzed lat, jego ideały pozostały te same.
Widać to w każdą kolejną rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. – Starano się w nas zdusić tę wiarę w Solidarność i w walkę o demokrację. Czas jednak pokazał, że to się nie udało. Odżyliśmy i dalej żyjemy. Związek też dalej trwa, a idee Solidarności są dalej ważne – mówi Dariusz Ejdys, przewodniczący legionowskiego oddziału NSZZ Solidarność. Trzydziestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego związkowcy upamiętnili uroczystą mszą świętą. Została ona odprawiona w miejscu szczególnym dla członków legionowskiej Solidarności, czyli w kościele parafii św. Jana Kantego. Świątynia „na górce” przez całe lata osiemdziesiąte była ostoją dla wszystkich niepodległościowych opozycjonistów.
Po mszy złożono wiązanki kwiatów pod obeliskiem w parku imienia NSZZ Solidarność. Uczczono w ten sposób pamięć wszystkich aresztowanych, internowanych i zamordowanych członków, nie tylko legionowskiej Solidarności. – Ważne, żeby wszystko to, co oni przeżywali i co zrobili nie poszło na marne. Mówi się, że naród, który nie odrobił lekcji historii, będzie ją musiał powtarzać. Zróbmy więc wszystko, abyśmy nie musieli powtarzać lekcji tej historii – mówił podczas uroczystości Janusz Kubicki, członek zarządu powiatu legionowskiego.
Szkoda tylko, że o tej historii wielu mieszkańców Legionowa nie pamięta. W uroczystościach wzięła udział zaledwie garstka osób. Pod obeliskiem spoczęły tylko te wiązanki kwiatów, które złożyli przedstawicieli Solidarności oraz władz miasta i powiatu.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|