– W Polsce wiedza o Piłsudskim jest minimalna. Wynika to z tego, że przez trzy pokolenia, w okresie Polski Ludowej, komuniści wykreślali go skąd tylko się dało. Nie tylko z nazw, ulic, pomników, ale przede wszystkim z książek – mówi Józef Szaniawski. Zdaniem profesora pomnik według projektu wybitnego rzeźbiarza Stanisława Orłowskiego może stać się jedną z wizytówek Legionowa. Ciekawe jest już choćby to, że za narodzinami tej idei stoi nieodżałowany Jerzy Waldorff. – Kiedyś zapytał mnie: „Proszę pani, czy wy macie w Legionowie pomnik Piłsudskiego?”. Kiedy odpowiedziałam, że nie mamy, Waldorff odrzekł: „Nie, tak nie może być, musicie mieć pomnik Piłsudskiego!” – opowiadała zebranym Ligia Urniaż-Grabowska. W zamian za przysięgę, że w Legionowie monument stanie, była senator otrzymała replikę dzieła mistrza Orłowskiego.
Od chwili, gdy dotarło ono do miasta, do momentu zawiązania stowarzyszenia minęło jednak dobrych kilka lat. Dobrych o tyle, że z myślą o pomniku właściciela Kasztanki, postarano się w tym czasie o odpowiednią lokalizację. – To miejsce, na skwerze naprzeciwko ratusza, obok liceum, wydaje nam się bardzo godne i sensowne. Ale na razie to tylko wizualizacja – zaznaczył podczas prezentacji Piotr Radzikowski, prezes stowarzyszenia budowy pomnika. Wydaje się jednak, że pomysł to dość trafiony. Zwłaszcza mając na uwadze fakt, że „Dziadek” do ratusza – instytucji, bądź co bądź, po trosze politycznej – jest odwrócony… tyłem. – Kiedyś na imieninach Piłsudski zapytał: „Czy wiecie panowie dlaczego gmach Sejmu przy Wiejskiej ma okrągły kształt?”. Ponieważ nikt nie odpowiedział, dodał: „A czy ktokolwiek z panów widział kiedyś kwadratowy cyrk?” – cytuje prof. Szaniawski.

Mimo że uczestnicy czwartkowego spotkania raczej się tego nie spodziewali, w sali widowiskowej ratusza padły znamienne słowa. Prezydent Smogorzewski wszem i wobec przysiągł, że w ciągu roku w mieście stanie pomnik wielkiego Polaka. – Myślę, że Legionowo ma obowiązek przechowywania depozytu, czci i pamięci o marszałku Piłsudskim. Ten pomnik i jemu, i mieszkańcom, jak najbardziej się należy – oznajmił. Podobnie zresztą jak miastu Sulejówek należy się jego muzeum. Z tego, co zapowiedział obecny na wykładzie wnuk marszałka Krzysztof Jaraczewski, pojawi się tam ono za pięć lat.
O oprawę artystyczną spotkania zadbała miejscowa młodzież. Wiązankę pieśni legionowych wykonali uczniowie społecznej szkoły podstawowej przy ulicy Targowej.