| Napisany przez Wonder, z 25-11-2011 00:00 |
Na walnych zebraniach członkowie Lokalnej Grupy Rybackiej Zalew Zegrzyński spotykali się wcześniej dwukrotnie. Ale w poprzedni poniedziałek zrobili to pierwszy raz po przyznaniu im środków z resortu rolnictwa. A ponieważ na stole znalazło się ponad 15 milionów złotych, to i owo trzeba było uporządkować.
– Kiedy dwa lata temu zakładaliśmy grupę rybacką, obowiązywały inne przepisy i wymogi. Dzisiaj, po zmianach rozporządzeń, musimy dostosować nasze dokumenty do tych zapisów. W zasadzie chodzi o drobne korekty – wyjaśnia Edward Trojanowski, prezes zarządu LGD „Partnerstwo Zalewu Zegrzyńskiego”. Po ich przeprowadzeniu członkowie organizacji działającej na terenie siedmiu nadzalewowych gmin będą mogli przystąpić do pracy. Według założeń jedynego dofinansowanego projektu z Mazowsza, pójdzie ona w czterech kierunkach. – Pierwszy dotyczy rozwoju przedsiębiorczości, w tym handlu i usług, drugie z działań odnosi się do sektora rybackiego, a więc wzrostu jego konkurencyjności w naszym regionie – dodaje prezes. Ponadto wsparcie obejmie inicjatywy na rzecz lokalnej kultury i ochrony środowiska. Biorąc pod uwagę, że na skonsumowanie 15,5 mln zł (całość dofinansowania, łącznie ze szkoleniami, to 17,6 mln zł – red.) zostały raptem dwa lata, chętni do połowu powinni się pospieszyć.
Szkolenia prowadzone przez LGR już trwają. Niezależnie od nich, przy pisaniu wniosków o dofinansowanie mieszkańcy mogą liczyć na fachowe wsparcie. – Na etapie przygotowawczym postaramy się państwu pomagać na zasadach ogólnych konsultacji szkoleniowych – obiecał Radosław Rybicki, dyr. dep. rolnictwa i modernizacji terenów wiejskich urzędu marszałkowskiego. Na swój sposób potencjalnym beneficjentom pomagają też zrzeszeni w PZW mazowieccy wędkarze. Sądząc z ich deklaracji, do gospodarczej współpracy z amatorami ryb Zalew Zegrzyński przygotowany jest jak należy. – Rokrocznie zarybiamy go za kwotę prawie miliona złotych. Są to głównie drapieżniki, takie jak szczupak, sandacz i sum, ale też liny, karasie oraz, w górze Narwi i Bugu, bolenie czy brzany – wylicza Janusz Klenczon, dyr. Okręgu Mazowieckiego Polskiego Związku Wędkarskiego.
Jeśli ktoś ma pomysł na rozkręcenie wokół Zalewu własnego biznesu, powinien jak najszybciej zasilić szeregi Lokalnej Grupy Rybackiej. Lepszej okazji do zawodowego pójścia na swoje prędko nie znajdzie. – Na rozwój działalności gospodarczej można uzyskać 60 proc. zwrotu środków, a ponadto zaliczkę w wysokości stu procent wnioskowanej kwoty. Tak więc nie ma tu problemu z kredytowaniem przedsięwzięcia – zapewnia Edward Trojanowski. Największym bodaj wyzwaniem, jakie w poniedziałek stanęło przed członkami LGR, był wybór ich… oficjalnego logo.
|
Komentarze użytkowników (1)
|
|
|