| Napisany przez Gadget, z 22-09-2011 00:00 |
W tym roku bliskość Kanału Bródnowskiego mieszkańcy gminy Wieliszew odczuli wyjątkowo dotkliwie. A wraz z nimi władze gminy, które - choć jego drożność to w zasadzie nie ich sprawa – musiały z masowymi podtopieniami jakoś zawalczyć. Wygląda na to, że się udało. Od kilku dni trwa kompleksowe czyszczenie kanału.
Prace udrażniające będą prowadzone na odcinku ponad 8 km - od Łajsk do ujścia Kanału w Skrzeszewie. Fachowcy z firmy wyłonionej w drodze postępowania przetargowego ogłoszonego przez Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych do zrobienia mają sporo. Zakres trwających obecnie czynności obejmuje ręczne wykoszenie dna, usunięcie zakorzenionych tam roślin, ręczne wydobycie mułu, mechaniczne odmulanie dna oraz wycięcie krzaków i gałęzi. Tyle teoria. Praktyka pokazała, że przy oczyszczaniu kanału mogą się pojawiać kłopoty nieco większego kalibru. Na przykład betonowy element tamujący przepływ wody. No i zrobił się problem. Rozwiązał go, na prośbę referatu zarządzania kryzysowego urzędu gminy, radny Grzegorz Zbroch, który bezpłatnie udostępnił sprzęt specjalistyczny, dzięki któremu zaoszczędzono i czas, i niebagatelne pieniądze – blisko 5 tys. zł.
Niezależnie od powyższych działań, wójt Paweł Kownacki czyni starania zmierzające do wykonania podobnych prac na odcinku Kanału Bródnowskiego od Michałowa - Reginowa do gminy Nieporęt.
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|